Komentarz do pisma Komendanta Wojewódzkiego PSR w
Warszawie. Prawie 2 lata temu już Komendant p. Kucyk w piśmie do mnie miał wiedzę,
że zbiornik Boryszewski jest własnością województwa mazowieckiego. Zarząd
Okręgu PZW w Skierniewicach dawał członkom PZW na ten zbiornik zezwolenia, wymuszał
następne składki i wymagał stosowania się do RAPR uchwalonego przez ZG PZW. O zawłaszczeniu
tego zbiornika i czerpaniu korzyści w postaci składek p. Komendant powinien
poinformować na piśmie swojego przełożonego czyli Wojewodę Mazowieckiego i
ewentualnie za zgodą Wojewody złożyć zawiadomienie o przestępstwie do
prokuratury. Komendant nie zrobił tego a co gorsze świadomie pozwolił, by przez następne 2 lata straż społeczna
kontrolami wymuszała przynależność, składki i przestrzeganie RAPR. Sprawując
nadzór nad SSR w imieniu Wojewody p. Kucyk nie zmusił też społecznych
strażników do postępowania zgodnie z art. 24 ust. 2, w którym napisano
„Zadaniem Społecznej Straży Rybackiej jest współdziałanie z Państwową Strażą
Rybacką w zakresie przestrzegania ustawy
oraz przepisów wydanych na jej podstawie”. Komendant Wojewódzki pozwolił
też by Okręg w dalszym ciągu miał zbiornik boryszewski w wykazie wód
użytkowanych przez PZW. Stosownie do wykazu SSR wymagała zezwoleń i stosowania
się do RAPR, przekraczając tym swoje
zadanie i winna odpowiadać z art. 231 § 1 kodeksu karnego. Poza tym straż społeczna a nawet straż
państwowa działają wbrew art. 22 ust. 2 i art. 24 ust. 2 ustawy o rybactwie
i wszyscy w państwie prawa winni odbywać karę. Pragnę poinformować panów
Kucyka i Panka, że art. 13 prawa wodnego pozwala dyrektorom oddawać tylko
obwody rybackie do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Prowadzenie
wędkarstwa przez PZW na wodach Skarbu Państwa jest zakazane art. 10 ust.3 prawa
wodnego. Cytuję „Płynące wody publiczne nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu”
za wyjątkiem patrz art. 37 prawa wodnego. Pragnę też przypomnieć obu panom,
że dyrektorzy RZGW mają wyodrębnić z wód płynących obwody rybackie czyli
wody uprawnionego do rybactwa. Tylko w obwodzie rybackim wędkarz z kartą musi
mieć zezwolenie. W takim zezwoleniu na każdy obwód uprawniony,
zgodnie z art. 7 ust. 2a ustawy może dodatkowo określić: wymiary gospodarcze,
limity połowu, czas, miejsce, technikę połowu ryb i obowiązek prowadzenia
rejestru. Wymiary gospodarcze ryb to wymiary ryb, które może łowić i zabrać
rybak. Zezwolenia PZW z mocy prawa
są nieważne bo winny być osobne na każdy obwód i sprzedawane za opłatę a nie za
składki i przynależność. Pozwolę
sobie wytłumaczyć obu Komendantom, że skoro ustawa pozwala określać w poszczególnych obwodach wymiary
gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce, technikę połowu i rejestr to wymaganie innych unormowań z RAPR jest
wbrew ustawie o rybactwie śródlądowym i podlega ściganiu.
P r o p o n u j ę wszystkim wędkującym na zalewie w Boryszewie
zmuszonych przez strażników do posiadania zezwolenia od Okręgu i stosowania się do RAPR o spowodowali
odwołanie tych funkcjonariuszy przez radnych powiatu Sochaczewskiego. Należy do
rady złożyć wniosek z uzasadnieniem. Zarząd Główny PZW ogłosił Polsce i światu, że cytuję „Postanowienia
Regulaminu obowiązują wszystkich wędkujących w wodach będących w użytkowaniu
Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW) zarówno zrzeszonych w Związku, jak i
niezrzeszonych obywateli polskich oraz cudzoziemców”. Może nowy Minister nowego
Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i nowy Dyrektor Departamentu
Rybołówstwa wytłumaczą PZW, kto jest właścicielem wód płynących i kto
decyduje o przepisach dotyczących wędkujących na wodach publicznych.
Zapewniam Komendanta Wojewódzkiego PSR w Warszawie, że będę informował nowego
Wojewodę Mazowieckiego o egzekwowaniu nowego RAPR. Zwrócę też uwagę na żądanie
zezwoleń PZW poza obwodami rybackimi (w Soczewce, w porcie jachtowym i w
zalewie wodnym między brzegiem Wisły a wałem przeciwpowodziowym na Radziwiu). Wymiary
ochronne z upoważnienia ustawy może ustalać tylko rozporządzeniem minister. Zapewne
Komendant Wojewódzki wie, że okręgi umowami uzyskały tylko obwody do
korzystania rybackiego. Wędkarstwo okręgów na wodach Skarbu Państwa jest
nielegalne. Wymaganie zezwoleniem członkostwa, składek i RAPR jest bezprawne.
Wędkarze nie dajcie się zwariować. Wykorzystajcie zmianę władz.
czwartek, 28 stycznia 2016
wtorek, 26 stycznia 2016
wtorek, 5 stycznia 2016
Trociowe paragrafy – porady prawne wg prawnika WŚ
Trociowe paragrafy –
porady prawne wg prawnika WŚ - komentarz rybynagiej. Nauczono mnie, że
porady prawne dotyczące wód publicznych powinny być oparte o obowiązujące
źródła prawa określone art. 87 Konstytucji. Uważam, że winę za uśmiercanie
tarlaków ponoszą Departament Rybołówstwa, dyrektorzy RZGW, układy, chęć zysku, bezwzględne
i nielegalne wykorzystywanie przez PZW państwowej własności. Prawnikowi muszę wyjaśnić,
że pomylił właściciela z użytkownikiem rybackim. Właścicielem wód płynących w tym i obwodów rybackich
oddawanych do rybactwa osobom fizycznym lub prawnym jest Skarb Państwa. Wody
stojące na gruntach gmin należą do samorządów. Na jednych i drugich wodach prawo
zabrania organizowania wędkarstwa przez związki lub stowarzyszenia. Gratulując
istnienia 20 lat na rynku muszę przypomnieć, że po 1989 r. każdy w tym Redakcja
i PZW mogą działać w oparciu o własny majątek. Redakcja WŚ a zwłaszcza prawnik tego nie
zauważyli. Prawo wodne art. 13 ust. 2
upoważniło dyrektorów RZGW do oddawania w drodze konkursów obwodów rybackich do
rybackiego korzystania. Okręgi PZW są tylko uprawnionymi do rybactwa
i muszą w oparciu o artykuły 7. 2, 7. 2a i 7. 8 udostępniać
„każdemu” w tym i członkom PZW zezwoleń na poszczególne obwody rybackie za opłatą w wysokości przez siebie
ustalonej. Wymuszanie przez PZW zezwoleniem członkostwa, wnoszenia innych
składek i wymaganie stosowania się wędkujących w obwodach do RAPR jest
nielegalne. Wyłudzanie korzyści finansowych na szkodę obywateli podlega
ściganiu w oparciu o art. 286 § 1 kk. Część okręgów, wg WŚ, zrezygnowała z
bycia uprawnionymi do rybactwa bo, tak sądzę, nie mają już dochodów z rybactwa
a utrzymują się z nielegalnie pobieranych składek. WŚ podaje też, że rybacy z PZW oczyścili wody Skarbu
Państwa z ryb. Moim przykładem na to jest obwód nr 5 na Wiśle w rejonie Płocka,
w którym brakuje już uklejek, karasi a rybakom leszczy. Analizując tekst
zgadzam się z uwagami autora w sprawie zabijania
tarlaków. Zauważyłem z zażenowaniem u autora brak znajomości przepisów
dotyczących wód publicznych. W ustawie „prawo wodne” nie potwierdziło się, że
„można w majestacie obowiązujących przepisów prawa odejść od gospodarki stricte
rybackiej na rzecz działań prowędkarkich”.
Takie działanie to zerwanie umów o rybackie korzystanie z obwodów rybackich
bo działania wędkarskie PZW na wodach
publicznych są nielegalne. Prawdopodobnie okręgi i RZGW „dogadały się”. Autor
porad podobno prawnych w tekście użył też sformułowań „że PZW jako gospodarz
wody” czy „wody otwarte”. Mogę poinformować autora, że prawo wodne czy
ustawa o rybactwie śródlądowym nie upoważnia żadnego organu do ustanawiania
„gospodarza wody” czy „wód otwartych”. Posługiwanie się takimi terminami
niepotrzebnie wprowadzają w błąd wędkarzy z kartą wędkarska posiadających
zdolność czytania ze zrozumieniem ustaw i rozporządzeń. Zaczynam wątpić czy
p. W. Koźmiński jest prawnikiem tym bardziej, że Redakcja zrezygnowała z
dopisku „autor jest prawnikiem”. Może teraz kiedy rządzi PIS zmienią się
zależności ugruntowane od lat pomiędzy Departamentem Rybołówstwa MRiRW, IRŚ, UW-M,
ZUT, dyrektorami RZGW z ich radami gospodarki i ekspertami, strażami rybackimi,
policją a okręgami PZW. W radach gospodarki wodnej i wśród ekspertów decydującą
rolę odgrywają czołowi „działacze” okręgów i ZG. Nie mogę zrozumieć by prawnik
nie wiedział czym jest związek wędkarski, kto jest właścicielem wód płynących, co
to jest prawo Polaka do powszechnego korzystania z wód publicznych, co
to obwód rybacki i jakie uprawnienia mają dyrektorzy RZGW i jednostki
opiniujące operaty. Zamieszczanie przez WŚ błędnych informacji o wędkarskiej
roli PZW na wodach publicznych dyskwalifikują prawnika i jego porady. Myślę, że
Redaktorzy wiedzą, że wędkujący korzystający z Internetu zaczynają poznawać
przepisy, pozycję Związku oraz niekompetencje funkcjonariuszy. Coraz więcej
jest skarg do Rzecznika na wysokość
składek w poszczególnych okręgach i od niezrzeszonych, którzy muszą płacić
kilka razy więcej. Jakoś to nie zainteresowało redaktorów bo nie zauważyli, że
ustawa o rybactwie pozwala okręgom PZW pobierać opłatę a nie składki za
zezwolenie na poszczególne obwody rybackie. Nie zauważyli też, że wody
Skarbu Państwa to dla PZW cudze wody,
na których obowiązują przepisy państwowe. Nie zauważyli tego też, że policja i
straże rybackie wojewodów egzekwując przynależność do PZW i jakiś regulamin PZW
łamią art. 42 Konstytucji. Co to za prawo, że wodami publicznymi może rządzić bezprawnie
jakiś związek sportowy? Nikogo to nie obchodzi a niektórzy potwierdzają to
jakimś RAPR PZW. http://rybanaga.blogspot.com
piątek, 25 grudnia 2015
Zezwolenia krajowe?
Zezwolenia krajowe? – porady prawne wg WŚ z 12/2015. Zezwolenia
krajowe na wodach Skarbu Państwa byłyby sprzeczne z ustawą rybacką. PZW ma
tylko 36% obwodów. Pozostałe obwody rybackie mają inne osoby fizyczne i prawne.
Poza tym normy Związku w tym i statut obowiązują tylko na wodach PZW. Komuna przestała istnieć w 1989 r.
wraz z obowiązkiem bycia członkiem PZW by wędkować na wodach publicznych.
Sądziłem, że to dotarło do wielu prawników. Przestał też istnieć PZW na wodach
płynących Skarbu Państwa i na wodach stojących samorządowych czyli na wodach
publicznych. PZW nigdy nie miał i nie ma
ustawowego upoważnienia do organizowania wędkarstwa na wodach publicznych tzn.
wymagania zezwoleniem członkostwa w PZW, wymuszania wniesienia kilku składek i
stosowania się do RAPR uchwalonego przez Zarząd Główny. Na wodach Skarbu i
gmin obowiązywało posiadanie legitymacji PZW. Wprowadzenie zezwoleń wymuszono
na PZW od 2011 r. Znający ustawy i realia powinni wiedzieć czym jest nowe PZW
po zarejestrowaniu się w 2002 r. w Krajowym Rejestrze Sądowym i po decyzji Sądu
Rejonowego w Warszawie z 10.06.2013 r. PZW jako związek sportowy może
organizować wędkarstwo tylko na własnych wodach. Wody publiczne Sejm oddał
„każdemu” do wędkarstwa i wg przepisów państwowych. Członkowie PZW mogą także dodatkowo
wędkować na własnych wodach lub na wodach stojących wydzierżawionych od osób
fizycznych lub prawnych. Prawo wodne art.10 zabrania oddawania płynących wód publicznych do obrotu cywilnoprawnego poza m/i do rybactwa. Nie
ma i nie było gospodarki rybacko-wędkarskiej czy wędkarsko rybackiej. Upierający się przy takiej gospodarce może
wskażą odpowiedni artykuł w ustawie.
Aktyw i teoretycy z wędkarstwa jeszcze za komuny wymyślili bzdurną
gospodarkę rybacko-wędkarską, by uzasadnić nielegalne organizowanie wędkarstwa
przez PZW na wodach publicznych. Ustawa
o rybactwie od 1985 r. dozwala tylko
na chów, hodowlę i racjonalną gospodarkę rybacką. Prowadzenie wędkarstwa przez PZW na wodach publicznych jest nielegalne.
Każdy kto to propaguje działa przeciw prawu, państwu i prawom obywateli. Okręgi
PZW na dole strony tytułowej
napisały, że zezwolenia są (Wydane na podstawie Ustawy o rybactwie śródlądowym
z dnia 18.04.1985 r. z późniejszymi zmianami). Proponuję Redaktorowi Naczelnemu
WŚ by wspólnie z Prawnikiem też WŚ podali przepisy ustawy rybackiej wymagające
od wędkarzy łowiących na wodach płynących Skarbu Państwa i na wodach stojących
samorządowych posiadanie legitymacji PZW, wniesienia kilku składek,
przestrzegania RAPR uchwalonego przez ZG PZW i innych ograniczeń. Może Obaj
Panowie podadzą, który artykuł ustaw ustanawia gospodarkę rybacko-wędkarską i
jaki przepis pozwala PZW na określanie rodzajów wód do wędkowania na rzekach Skarbu
Państwa. Prawnik WŚ nie zwrócił uwagi na zaimek TYM w art.7.2a ustawy ani na art. 13 ust. 2 prawa wodnego upoważniający dyrektorów RZGW do oddawania tylko
poszczególnych obwodów rybackich do
rybackiego korzystania. PZW jest uprawnionym do rybactwa czyli rybakiem i tylko
w poszczególnych obwodach. Tylko zaimek TYM daje możliwość uprawnionym do rybactwa okręgom PZW na wprowadzanie dodatkowych
warunków dla wędkujących w poszczególnych obwodach z uwagi na racjonalną gospodarkę
rybacką. Artykuł 7.2a ustawy rybackiej wskazuje umiejącym czytać ze
zrozumieniem, że RAPR nie obowiązuje na wodach publicznych. Prawnik WŚ
dzieli członków PZW na lepszych i gorszych członków PZW w zależności od
przynależności do okręgu. Obawiam się, nie tylko z tej porady, że Prawnik myli
wody PZW z wodami publicznymi. Od kiedy PZW może organizować wędkarstwo na
cudzych wodach i pobierać składki, kiedy ustawa o rybactwie w art. 7 ust. 8
umożliwia pobieranie tylko opłaty?
Może Obaj Panowie zastanowią się, czy gorsi niezorganizowani mający prawo do powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie
wędkowania muszą płacić okręgom PZW po 600 zł za bezprawne zezwolenia od
lepszych członków PZW nielegalnie wędkujących za składki w obwodach rybackich na
wodach Skarbu Państwa? Prawnik może wie,
że to dyskryminacja obywateli przez PZW wg art. 32 Konstytucji. Dziwne
porady.
niedziela, 8 listopada 2015
Skarga na pracownika biura Rzecznika Praw Obywatelskich
Rzecznik Praw
Obywatelskich p. Adam Bodnar.
Skarga.
Szanowny Panie Rzeczniku. Po
otrzymaniu pisma VII.7220.1.2014.AL i zapoznaniu się z treścią załączników a
zwłaszcza z pismem VII.7220.1.2014.MW stwierdziłem, że pracownik przygotowujący
Rzecznikowi to pismo nie ma pojęcia czym jest PZW i co to prawo Polaka do
powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie amatorskiego połowu ryb
wg przepisów państwowych. Nie ma również wiedzy o źródłach prawa i o
odpowiedzialności karnej wg art. 87 i 42 Konstytucji. Nie odróżnia opłaty wg art.7 ust.8 ustawy rybackiej od wyłudzania bezprawnych składek na wodach Skarbu
Państwa przez okręgi PZW. Ewentualna opłata wg art.7. ustępy 2. i 2a
może być pobierana tylko na jeden obwód. W moim odczuciu
pracownik ten skompromitował Rzecznika i dopuścił się manipulacji prawa.
Rzecznik z kolei wprowadził w błąd Prezesa UOKiK, który niepotrzebnie
przeprowadzi kontrolę. Moich dawnych pism i maili Zastępca nie wziął pod uwagę.
Rzecznicy od około 8 lat nie potrafili przywrócić obowiązywania przepisów
państwowych na wodach Skarbu Państwa z braku znajomości przepisów lub celowego
działania na rzecz PZW. Nie raczono zapoznać się nawet z treścią umów o
korzystanie rybackie. Pracownik Rzecznika nie ma pojęcia, że okręgi PZW użytkują
tylko obwody rybackie i tylko do
rybackiego korzystania na podstawie umowy z RZGW. Okręgi mają obowiązek udostępniania obywatelom z kartą wędkarską zezwoleń
tylko na poszczególne obwody za opłatą. Wzory umów na stronach RZGW. Wymuszanie
członkostwa w PZW, wymaganie wnoszenia pakietu składek jest wbrew przepisom
ustawy i czerpaniem nienależnych korzyści finansowych wg art. 286 § 1 k.k. Odnoszę wrażenie, że Departament Rybołówstwa i
pracownik Rzecznika konfabulują w sprawie organizowania przez PZW na wodach
publicznych struktur związku, pobierania różnych składek, ustalania rodzajów
wód i narzucania przepisów związku. Działalność
wędkarska okręgów na wodach publicznych jest nielegalna. To przestępstwo. Przedstawiam
uwagi do bezprawnych stwierdzeń w piśmie do Prezesa UOKiK. W akapicie 1 pracownik
dopuścił się manipulacji art. 7 ust. 2 ustawy twierdząc, że amatorski połów ryb
to rodzaj rybactwa oraz, że za karty
pobiera się opłatę. Wyjaśniam. Rybactwo
to działalność gospodarcza wynikająca z umowy na obwód rybacki na wodzie Skarbu
Państwa polegająca na zarobkowym połowie ryb na narzędzia i urządzenia połowowe.
Wędkarstwo na wodach publicznych to amatorski połów na wędkę ryb na własny
użytek i wynikający z art. 34 prawa wodnego. Starostwa pobierają opłatę (10 zł.)
za wydanie karty wędkarskiej na całe
życie. Pracownik Rzecznika, chyba
przez przypadek, w akapicie 2 wspomniał,
że uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie może pobierać opłatę w
wysokości przez siebie ustalonej. Opłata taka nie jest składką członkowską,
okręgową i innymi składkami. Informuję, że zgodnie z art. 7 ust. 2a ustawy opłata
dotyczy tylko konkretnego obwodu
rybackiego. Taka opłata i tylko taka obowiązuje Polaków z kartą na wędkowanie
w konkretnym obwodzie rybackim. Okręgi PZW jako przedsiębiorstwa rybackie
wymuszają członkostwo związku by nie płacić podatków od działalności
gospodarczej. Prawo o stowarzyszeniach zwolniła związki od płacenia podatku od składek.
To przyczyna wymuszania zezwoleniem przynależności do PZW.
Niższa suma składek jest zachętą do wstępowania do PZW a wysoka cena zezwoleń dla
niezrzeszonych ma zmuszać ich do wstępowania do PZW. Organizowanie struktur Związku na cudzych wodach i
czerpanie korzyści finansowych w postaci składek zamiast opłaty jest przestępstwem. Pracownik Rzecznika nie zwrócił też uwagi, że PZW naruszył przepis art. 6 ust. 2 prawa o
stowarzyszeniach, który postanawia, że „Nikt nie może ponosić ujemnych
następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza
nim”. Obwody rybackie będące w użytkowaniu okręgów PZW są własnością Skarbu
Państwa i wszyscy obywatele mają do nich prawo (art.1 Konstytucji). Okręgi PZW
zastosowały wobec obywateli dyskryminację wbrew art. 32 Konstytucji. Dodaję, że z art. 7 ust. 2 ustawy wynika jeszcze jeden przywilej – Polacy, każdy posiadacz karty, na wodach poza obwodem
rybackim, może łowić ryby na wędkę za darmo tzn. bez ponoszenia
jakichkolwiek opłat. Pracownik Rzecznika nie wie, że PZW jako związek sportowy może uchwalać normy i
regulaminy obowiązujące tylko ich członków i na ich własnych wodach. Zgodnie z artykułami 13 i 37,
najważniejszymi w przedmiotowej sprawie, prawo wodne /patrz ostatnie zdanie
3 akapitu na stronie 2/ upoważniło
dyrektorów RZGW do oddania obwodu rybackiego do rybackiego korzystania.
Obwody rybackie i ich granice na wodzie płynącej Skarbu Państwa wyznaczają
dyrektorzy RZGW. W akapitach 1, 2, i
3 na drugiej stronie Zastępca Rzecznika przywołuje regulamin ZG PZW, uchwałę nr
220 ZG i § 46 statutu uchwalonego na zjeździe delegatów mylnie informując, że normy te obowiązują
na wodach będących w użytkowaniu PZW. Dodał też, że „prawo do wędkowania
mają zarówno członkowie PZW jak i osoby niezrzeszone, posiadające kartę
wędkarską, przestrzegające zasad Regulaminu posiadające zezwolenie uprawnionego
do rybactwa”. Takie twierdzenie
to fałsz, bzdura, wbrew Konstytucji i przepisom ustaw. Informuję, że PZW ma
w użytkowaniu obwód rybacki do rybackiego korzystania i musi sprzedawać zezwolenie
za opłatą. Prawo wędkowania na wodach publicznych mają wszyscy Polacy
posiadający kartę wędkarską i wg przepisów państwowych. Takie prawo mają też członkowie
związku sportowego PZW jako Polacy. Inne twierdzenia zakrawają na kpinę z prawa wodnego, z ustawy o rybactwie śródlądowym i wreszcie z Konstytucji.
Komuna
przestała istnieć w 1989 r. Nigdy PZW nie miał ustawowych upoważnień do
organizowania wędkarstwa na wodach Skarbu Państw i na wodach samorządowych. PZW
nie ma własnych wód do wędkowania aż dla 634 000 swych członków. Obrót
roczny PZW wynosi około160 ml zł. Obywatele za wędkowanie na państwowej wodzie
muszą płacić haracz wynoszący prawie 100 ml zł. Nowa Polska nie dotarła
na wody publiczne. PZW jako przedsiębiorstwa rybackie niczym Sejm podzieliły
wody na nizinne i górskie by zwiększyć swe zyski. Z satysfakcją przyjąłem informację, że Rzecznik Praw Obywatelskich
ma wątpliwości do złożonych wyjaśnień przez Prezesa ZG PZW. Prezes mija się z prawdą. Okręgi PZW
naruszają przepisy ustawy w tym art.7 ust. 2a i art.7 ust. 8, dyskryminują niezrzeszonych i stosują dyktat
na wodach Skarbu Państwa. Albo będziesz
członkiem PZW i będziesz składkami płacił mniej albo, jako niezrzeszony,
będziesz wynosił składkę wynoszącą przeważnie 600 zł. W pismach
Rzecznika, Prezesa UOKiK, Prezesa ZG PZW i Sekretarza Stanu MRiRW używa się
zamiennie określeń: opłaty lub składki, zezwolenia lub pozwolenia a amatorski
połów ryb nazywa się amatorskim uprawianiem rybactwa. Widzę w tym brak
znajomości przepisów. Nie ma w obwodach
rybackich na wodach Skarbu Państwa czegoś takiego jak prowadzenie wędkarstwa
przez PZW. Nie ma członkostwa w PZW, składek i regulaminów ZG PZW. Muszą być zezwolenia
na poszczególne obwody rybackie za opłatą a ograniczenia mają wynikać
z operatów. Wysokość opłaty za
zezwolenie na wędkowanie w obwodzie rybackim nie powinno pozbawiać
obywateli prawa do powszechnego korzystania z wód publicznych. Niektórzy
uprawnieni w tym i okręgi PZW wysoką opłatą za zezwolenie pozbawili obywateli
tego prawa. Okręgi PZW prześcigają się w wymyślaniu pakietu bezprawnych
składek. Sekretarz Stanu MRiRW nie zna ustawy o rybactwie i aby uzasadnić
bezprawne prowadzenie wędkarstwa przez PZW na wodach Skarbu Państwa zamiast
opłaty w piśmie do Rzecznika użyła, wbrew art. 7 ust. 8, słowa składki. Departament Rybołówstwa MRiRW
broniąc nielegalnego organizowania wędkarstwa w obwodach na wodach Skarbu
Państwa poucza Rzecznika co jest priorytetem Rządu pisząc jednocześnie bzdurę, że to „opłata o
amatorskie uprawianie rybactwa. Departament działa tym na rzecz PZW. Manipuluje
Rzecznikiem, ustawą rybacką, prawem o
stowarzyszeniach twierdząc, że wędkarstwo to rybactwo. Sąd wykreślił PZW ze
stowarzyszeń i wpisał ich do związków sportowych. Pragnę dodać, że uczeni w rybactwie i wędkarstwie spierają się od lat
czy zezwolenie ma charakter cywilnoprawny czy też jest decyzją organu. Nie
napisali czy rybak jako osoba fizyczna jest czy nie jest organem? Poczuwam
się też zobligowany do przedstawienia Rzecznikowi przepisów prawa wodnego i ustawy
o rybactwie dotyczących wędkarstwa, rybactwa i pozycji prawnej PZW na wodach
Skarbu Państwa. Wędkarstwo to połów
ryb na własny użytek przy pomocy wędki lub kuszy. Obywatel z kartą może łowić
za darmo poza obwodami na wodach Skarbu Państwa, na wodach samorządowych gmin,
powiatów i województw. Wody płynące i
wody połączone z nimi są własnością Skarbu Państwa oprócz wód płynących w rowach po gruntach prywatnych. Wody Skarbu Państwa i wody samorządowe to wody publiczne. Wody prywatne
to wody stojące osób fizycznych i prawnych. Wody osób prawnych to wody różnych
przedsiębiorstw, stowarzyszeń, związków sportowych w tym i PZW. Posiadacze wód
na gruntach prywatnych i osoby prawne w
tym i PZW ustalają własne przepisy wędkowania uwzględniające ochronę zwierząt i
roślin. Sejm uregulował połów ryb na wodach publicznych „prawem wodnym” i „ustawą
o rybactwie śródlądowymi”. Przepisy te dotyczą rybactwa i wędkarstwa. Prawo
wodne reguluje sprawy własności wód, gruntów pokrytych wodami a także zasady
gospodarowanie tymi składnikami w odniesieniu do majątku Skarbu Państwa.
Prawo wodne art. 10 ust. 3 zabrania oddawania wód płynących czyli wód Skarbu
Państwa do obrotu cywilnoprawnego. Nie dotyczy to rybactwa (art.37 prawa
wodnego). Oznacza to, że PZW nie ma
prawa na wodach publicznych organizowania wędkarstwa czyli wymagania zezwoleniem
członkostwa w PZW, pobierania pakietu składek i ustalania reguł dla wędkarzy.
Ustawa art. 7 ust. 2 warunkuje uprawianie amatorskiego
połowu ryb na wodach publicznych od posiadania dokumentu zwanego „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa
podwodnego”. W/w artykuł i ust.2a zobowiązują wędkarza do posiadania dodatkowo zezwolenia na wędkowanie w wodzie
uprawnionego do rybactwa czyli w konkretnym
obwodzie rybackim. Wody Skarbu Państwa i wody samorządowe zabrania się oddawać
do organizowania wędkarstwa. Oznacza to, że na wodach publicznych PZW czy inne
organizacje nie mogą upoważniać swych członków do wędkowania na podstawie legitymacji, bo od lat - prawo wodne artykułem 34 dało tylko
Polakom prawo do powszechnego
korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód
wewnętrznych i terytorialnych dla zaspokajania potrzeb osobistych w zakresie
amatorskiego połowu ryb na zasadach określonych w odrębnych przepisach.
Tymi przepisami są w/w ustawa i rozporządzenia ministra rolnictwa. Artykuł 34
daje tylko obywatelom Polski możliwość wędkowania na wodach publicznych bez
pośrednictwa PZW tj. bez należenia do PZW, płacenia innych dodatkowych składek
i stosowania się podczas połowu ryb w użytkowanych obwodach do RAPR uchwalonego
przez ZG PZW. Konstytucja art. 42 daje
nam Polakom gwarancję karania tylko za czyny zabronione ustawą. RAPR nie jest
ustawą. Ale mimo to policja, straże rybackie wojewodów i społeczne straże
powoływane przez rady powiatów na wnioski okręgów PZW przekraczają swoje
uprawnienia i karzą Polaków za naruszanie unormowań PZW. To terror sądów i funkcjonariuszy państwa oraz zmuszanie
Polaków składkami do nielegalnego finansowania PZW. Tacy funkcjonariusze
państwa to praktycznie przestępcy. Wymaganie stosowania się do RAPR jest wbrew
art. 7 ust. 2a ustawy o rybactwie. Artykuł 7 ust. 2 ustawy rybackiej
wyodrębnia z wód płynących Skarbu Państwa obwody rybackie. Obwód rybacki
obejmuje wody jezior, zbiorników, rzek, kanałów lub cieków naturalnych w
granicach linii brzegu. Obwody
takie oddaje się do tylko do rybactwa. Aby wędkować w takim
obwodzie rybackim należy wykupić zezwolenie na ten obwód. Opłatę ustala
uprawniony do rybactwa. Opłata nie może być składką członkowską PZW. Nie
zrozumiał tego Rzecznik bo nie rozróżnia wędkarstwa od rybactwa a opłaty od
składki. Zezwolenia wydawane przez okręgi PZW po uiszczeniu składek i na
wszystkie wody użytkowane rybacko są niezgodne z przepisami ustawy. Mimo
wszystko „dziwny to kraj”, w którym jakaś organizacja czerpie korzyści z
cudzego majątku. Poprzedni Rzecznicy nie raczyli poznać sytuacji prawnej PZW na
wodach publicznych i nie przywrócili Polakom ich prawa do powszechnego
korzystania ze śródlądowych wód publicznych w zakresie wędkarstwa.
Nie znaleźli czasu na propozycję spotkania. Od dawna nie mogę zrozumieć
Rzecznika, który pismem VII.7220.1.2014.MW
zalicza wędkarstwo do rybactwa,
przywołuje jakieś przepisy PZW i traktuje składki PZW jako opłaty obowiązujące
na wodach Skarbu Państwa. Szanowny Panie
Rzeczniku, aby przywrócić powszechne prawo obywateli do wód publicznych i
zlikwidować dyskryminację niezrzeszonych proszę wymusić na PZW przestrzeganie
prawa i prowadzenie działalności gospodarczej rybackiej wg umów zawartych z
dyrektorami RZGW. Dyskryminacja niezrzeszonych na wodach Skarbu Państwa wynika
z nielegalnego statutowego prowadzenia wędkarstwa a bezprawnymi zezwoleniami
wymusza się: członkostwo w PZW, wnoszenie bezprawnego pakietu składek i przestrzeganie Regulaminu ZG PZW. Przestępstwo
prowadzenia wędkarstwa na wodach publicznych bez ustawowego upoważnienia i
osiąganie korzyści w postaci składek dyskwalifikuje związek. PZW jako byłe
stowarzyszenie a obecnie jako związek sportowy powinien prowadzić wędkarstwo na
swych własnych wodach lub na wodach wydzierżawionych od osób fizycznych. Ten
SMS jako skargę na pracownika biura przesyłam też: Prezesowi UOKiK, p.
Stanisławowi Trociukowi - Zastępcy Rzecznika, p. Agnieszce Wołyniec-Ostrowskiej
w odpowiedzi na pismo /VII.7220.1.2014.AL/ i Redaktorowi Naczelnemu
Wędkarskiego Świata oraz umieszczam go na http://rybanaga.blogspot.com
Z
poważaniem. Władysław Walczak – mgr adm. i były biegły sądu z wędkarstwa, kom 604 755 088. Oferuję bezpłatną pomoc w likwidacji
bezprawia na wodach publicznych.
sobota, 7 listopada 2015
Komentarz do porady prawnej z Wędkarskiego Świata
Co pan mi może… – tytuł porady prawnej WŚ nr 11/2015
r. Komentarz. Jestem zszokowany twierdzeniami podobno prawnika, że RAPR
obowiązuje na wodach użytkowanych przez okręgi a naruszanie jego przepisów to wykroczenia.
Panie Andrzeju z Tarnowa proszę nie wierzyć twierdzeniom tego prawnika. Prawnik
WŚ nie zrozumiał art. 34 i 13 prawa wodnego. Nie przestudiował ustawy
rybackiej. Okręgi są użytkownikami rybackimi w obwodach rybackich na wodach
płynących Skarbu Państwa. Obwody to wydzielona część wód płynących ograniczona
linią brzegu. Wody połączone z obwodem ale poza linią brzegu nie są już obwodem
czyli nie są wodami uprawnionego do rybactwa. Aby wędkować na nich nie należy
posiadać zezwolenia a wędkowanie jest darmowe. Natomiast aby wędkować w danym
obwodzie należy mieć zezwolenie na ten obwód. Okręgi prowadzą wg umów
działalność gospodarczą rybacką w poszczególnych obwodach. Są rybakami i mogą
łowić ryby na narzędzia i urządzenia połowowe-rybackie i tylko w obwodach
rybackich czyli w wodzie uprawnionego do rybactwa. Sejm nie upoważnił PZW do organizowania wędkarstwa na wodach
publicznych. Wody płynące i wody stojące samorządów to wody publiczne. Na
wodach publicznych każdy z kartą wędkarską ma prawo do powszechnego
korzystania w zakresie wędkowania wg przepisów państwowych zgodnie z art. 34
prawa wodnego. Trzeba to przeczytać i zrozumieć. Twierdzenia prawnika są też
wbrew art. 87 i 42 Konstytucji. Art. 87.
stanowi, że „Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej
Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe, oraz
rozporządzenia. Źródłami są też akty prawa miejscowego ustanowione przez organy danego obszaru i ogłoszone. Art. 42. Odpowiedzialności karnej
podlega ten tylko, kto dopuścił się
czynu zabronionego pod groźbą kary określonej
w ustawie. RAPR nie jest więc Konstytucją,
ustawą, umową zatwierdzoną przez Sejm ani rozporządzeniem i nie obowiązuje. RAPR nie jest ustawą. Wędkujący nawet z zezwoleniem na dany obwód i nie stosujący się do RAPR
czy do innych ograniczeń nie podlegają karaniu ani mandatami ani przez sądy. Szkoda,
że prawnik WŚ nie zrozumiał art. 7 ust. 2a i nie wie, że ustawa tym artykułem
ograniczyła PZW w tworzeniu swoich przepisów w obwodzie. Art. 7. 2a. ustawy
rybackiej pozwala uprawnionemu w tym i PZW tylko na określenie: wymiarów
gospodarczych /wymiary ryb łowionych
przez rybaków/, limitu połowu, czasu, miejsca i techniki połowu ryb i
jeżeli wynika to z zaopiniowanego operatu rybackiego. Szkoda też, że prawnik WŚ nie przeczytał kilku umów o korzystanie
rybackie bo dowiedziałby się, że umowy a także ustawy nie upoważniają okręgów
do wymagania zezwoleniami członkostwa w PZW, wnoszenia pakietu składek oraz
stosowania się do RAPR czy innych ograniczeń. Komuna się skończyła a wody
publiczne nie należą do PZW. PZW jako związek sportowy może organizować
działalność statutową wędkarską na własnych lub wydzierżawionych prywatnych
wodach. Gdyby prawnik WŚ znał przepisy to wiedziałby, że zezwolenia okręgów są niezgodne z ustawą. Ustawa wymaga by zezwolenie
było wydawane na poszczególne obwody i za opłatą
a nie za składki. Wbrew ustawie okręgi
wydają zezwolenia na wszystkie obwody danego okręgu pod warunkiem
członkostwa w PZW, wnoszenia pakietu składek i stosowania się do jakiegoś RAPR.
Wymuszanie wnoszenia kilku składek to wyłudzanie korzyści finansowych. To
przestępstwo i określa je art. 286 § 1 k.k. Od opłat okręgi musiałyby płacić
podatki. Składki wg prawa o stowarzyszeniach zwolnione są z podatku. PZW
zamiast opłat pobiera składki i działa na szkodę budżetu. Straże i policja
egzekwując RAPR przekraczają swoje uprawnienia czyli są przestępcami. Gdyby
prawnik WŚ znał też statut PZW to
wiedziałby, że nawet wędkujący na wodach będących własnością PZW i naruszający
przepis RAPR nie odpowiada za popełnienie
wykroczenia. Delikwent taki otrzymałby upomnienie lub naganę. Prawnik WŚ
sam niczym Sejm wyróżnił z wód
Skarbu Państwa dwa rodzaje obwodów. Czy to nie dziwne? W obwodach użytkowanych
przez PZW (36%) obywatele wg prawnika winni
być dodatkowo terroryzowani jakimiś przepisami jakiegoś związku. Dziwię się też prawnikowi WŚ, że nie zauważył, że zezwolenia okręgów
są sprzeczne z ustawą. Taki bubel prawny
nie może być podstawą do kar z art. 27a ust. 1 pkt 2 lit. b. i nie powinien być egzekwowany. PSR i policja nie znają
ustaw i rozporządzeń i są manipulowani przez PZW i prawników. Takimi poradami
terroryzuje się obywateli na wodach Skarbu Państwa. Taka interpretacja RAPR
to kompromitacja dla Wędkarskiego Świata. Jest to popieranie nielegalnej
wędkarskiej działalności PZW na wodach Skarbu Państwa. Ciekawe czy WŚ jest
podobnego zdania? Dalsze „porady” tego prawnika będą analizowane pod względem
poprawności z przepisami państwowymi. Zgadzam się z Czytelnikiem z W-wy (str.
4), że nic nie jest normalne nawet czytanie ze zrozumieniem.
poniedziałek, 12 października 2015
Wędkarstwo
Wędkarstwo to
połów ryb na własny użytek przy pomocy wędki lub kuszy. Połów ryb może odbywać
się na wodach Skarbu Państwa, na wodach samorządowych gmin, powiatów,
województw i na wodach prywatnych. Wody
płynące i wody połączone z nimi są własnością Skarbu Państwa oprócz wód płynących w rowach ale na gruntach prywatnych. Wody Skarbu Państwa i wody samorządowe to wody publiczne. Wody prywatne
to wody osób fizycznych i prawnych. Wody osób prawnych to wody różnych
przedsiębiorstw, stowarzyszeń, związków sportowych w tym i PZW. Posiadacze wód
na gruntach prywatnych i osoby prawne ustalają
własne przepisy wędkowania uwzględniające ochronę zwierząt i roślin. Sejm
uregulował połów ryb na wodach publicznych „prawem wodnym” i „ustawą o
rybactwie śródlądowymi”. Przepisy te dotyczą rybactwa i wędkarstwa. Prawo wodne
reguluje sprawy własności wód, gruntów pokrytych wodami a także zasady
gospodarowanie tymi składnikami w odniesieniu do majątku Skarbu Państwa.
Ustawa art. 7 ust. 2 warunkuje uprawianie amatorskiego
połowu ryb na wodach publicznych od posiadania dokumentu zwanego „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa
podwodnego”. Szkoda, że Sejm w dalszym
ciągu upoważnia organizację społeczną do przeprowadzenia egzaminu ze znajomości
przepisów. Każda organizacja egzaminuje ze znajomości swoich przepisów.
Polscy wędkarze nie znają więc przepisów wędkowania na wodach publicznych. Na
wodach będących własnością PZW nie jest wymagane posiadanie karty wędkarskiej.
Wody Skarbu Państwa i wody samorządowe zabrania się oddawać do organizowania
wędkarstwa. Oznacza to, że na wodach publicznych PZW czy inne organizacje nie
mogą upoważniać swych członków do wędkowania na podstawie legitymacji. Bo od lat - prawo
wodne artykułem 34 dało tylko Polakom prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych
wód publicznych, morskich wód wewnętrznych i terytorialnych dla zaspokajania
potrzeb osobistych w zakresie amatorskiego połowu ryb na zasadach określonych w
odrębnych przepisach. Tymi przepisami są w/w ustawa i rozporządzenia
ministra rolnictwa. Artykuł 34 daje tylko obywatelom Polski możliwość
wędkowania na wodach publicznych bez pośrednictwa PZW tj. bez należenia do PZW,
płacenia innych dodatkowych składek i stosowania się podczas połowu ryb w użytkowanych
obwodach do RAPR uchwalonego przez ZG PZW. Konstytucja
art. 42 daje nam Polakom gwarancję karania tylko za czyny zabronione ustawą.
RAPR nie jest ustawą. Ale policja,
straże rybackie wojewodów i społeczne straże powoływane przez rady powiatów na
wnioski okręgów PZW przekraczają swoje uprawnienia i karzą Polaków za
naruszanie unormowań PZW. To terror funkcjonariuszy państwa i zmuszanie Polaków
składkami do nielegalnego finansowania PZW. Tacy funkcjonariusze państwa stają się
praktycznie faktycznymi przestępcami. Wymaganie stosowania się do RAPR jest
wbrew art. 7 ust. 2a ustawy o rybactwie. Artykuł 7 ust. 2 ustawy rybackiej
wyodrębnia z wód płynących Skarbu Państwa obwody rybackie. Obwód rybacki
obejmuje wody jezior, zbiorników, rzek, kanałów lub cieków naturalnych w
granicach linii brzegu. Obwody takie
oddaje się do tylko do rybactwa. Aby wędkować w takim
obwodzie rybackim należy wykupić zezwolenie na ten obwód. Opłatę ustala
uprawniony do rybactwa. Opłata nie może być składką członkowską PZW. Zezwolenia
wydawane przez okręgi PZW po uiszczeniu składek i na wszystkie wody użytkowane rybacko
są niezgodne z przepisami ustawy. Mimo wszystko „dziwny to kraj”, w którym
jakaś organizacja czerpie korzyści z cudzego majątku. Mam zamiar prosić
Rzecznika Praw Obywatelskich o spotkanie. Poprzedni rzecznicy nie raczyli
zrozumieć sytuacji prawnej PZW na wodach publicznych i nie przywrócili Polakom
ich prawa do powszechnego korzystania ze śródlądowych wód publicznych w
zakresie wędkarstwa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


