środa, 24 lutego 2016

Znajomi i Nieznajomi, posiadacze kart wędkarskich, z Facebook-a

Znajomi i Nieznajomi, posiadacze kart wędkarskich, z Facebook-a. Jestem kutnowiakiem, mam 79 lat, jestem mgr adm.(Uniwersytet Łódzki), byłem biegłym sądu z wędkarstwa, moim zamiarem jest przedstawienie podstaw prawnych amatorskiego połowu ryb obowiązujących na wodach publicznych czyli na wodach płynących Skarbu Państwa i na wodach stojących samorządowych. Podczas wędkowania pod lodem, 11 lat temu, stwierdziłem, że straż rybacka Wojewody Mazowieckiego chciała nałożyć mi mandat za wędkowanie pod lodem w porcie rzecznym. Ukarano wtedy kilkunastu wędkujących. Okazało się, że strażnicy powoływali się na przepisy nie mające nic wspólnego z wędkarstwem. To spowodowało, że rozpocząłem studiowanie przepisów. Po paru tygodniach stwierdziłem, że policja, straż rybacka państwowa i społeczna oraz wędkarze nie mają pojęcia co to są wody publiczne i jakie obowiązują na nich przepisy. Pomogłem kilkunastu wędkarzom napisać wnioski do sądów o uchylenie niesłusznie nałożonych mandatów. Wygrałem sprowokowaną sprawę przez Kom. Woj. PSR. Zmusiłem RZGW do wyłączenia wody portu z wód użytkowanych przez PZW. Kilkuset wędkarzy nie musiało należeć do PZW i płacić składki. Założyłem swój blog ryba naga. Zastanawiałem się z Mariuszem Bajurskim nad rozpowszechnianiem wiedzy o wędkowaniu na wodach publicznych i na wodach własnych PZW. Mariusz zaproponował mi Facebook. Syn „zapisał” mnie. I jestem. Szanowni Znajomi i Nieznajomi w dalszym ciągu twierdzę, że policja i straże nie znają przepisów wędkowania a wędkarze są niesłusznie karani. Wyrażam zgodę na pobieranie moich materiałów z blogu i przekazywanie ich innym. Jestem przerażony facebookiem. Przepraszam znajomych nie wędkujących, że nie zaliczyłem ich do grona znajomych. Postaram się Wszystkich Chętnych zaliczyć do znajomych. Muszę wiedzieć jak się to robi i czy można hurtem? Pozdrawiam. Władysław          

środa, 10 lutego 2016

Karta wędkarska - uwagi ryby nagiej

Porady prawne WŚ z nr 2/2016 w sprawie karty wędkarskiej – uwagi ryby nagiej. „Takich” porad nie czytałem i nie spodziewałem się w miesięczniku wędkarskim. Karta kosztowała 2 zł a dziś 10 zł – żadne pieniądze zwłaszcza, że na całe życie. Egzamin 30 lub 40 zł. Koła PZW chcą zarabiać a komisja pyta z unormowań RAPR. Komisje mają gdzieś przepisy Sejmu i Rządu. Nic dziwnego, że nawet Piszący porady nie rozumie art. 7 ust. 2 ustawy. Artykuł ma  zamiast jednej dwie dyspozycje. Pierwsza upoważnia do wędkowania na kartę poza wodą uprawnionego do rybactwa i w dodatku za darmo. Druga pozwala na wędkowanie w wodzie uprawnionego na podstawie karty wędkarskiej i ponadto z nabytym za opłatą zezwoleniem na wodę. Zamiast opłaty PZW żąda składek a zezwolenie, wbrew ustawie, jest na wszystkie obwody okręgu. Proponuję czytać ze zrozumieniem i wiedzieć co to woda uprawnionego do rybactwa i jakie są jej granice. Znajomość prawa wodnego, ustawy o rybactwie śródlądowym i rozporządzeń to podstawa do propozycji zmian w sprawie karty. Sądziłem, że słyszał Pan o kontroli NIK w RZGW i w gospodarstwach rybackich PZW. Na wniosek NIK Prezes KZGW zakazał RZGW sprzedaży zezwoleń na nie oddane do rybactwa obwody bo nie mieli umów i zaopiniowanych operatów a nadane przez Ministra Środowiska statuty nie upoważniały ich do prowadzenia rybactwa. Poza tym upoważnienie dyrektorów z art.4 ust.1 pkt 2 ustawy musi  być zgodne z art.13 ust. 3, 4 i 5 prawa wodnego. Tylko wody publiczne płynące dzieli się na obwody. Informuję Piszącego porady, że wody „niczyje” są w Polsce i to aż w trzech rodzajach. Ustawodawca założył, że wędkowanie odbywać się będzie na podstawie karty wędkarskiej i bez jakichkolwiek opłat na następujących wodach: 1, na wodach połączonych z obwodem rybackim ale znajdującymi się poza jego granicami czyli poza liniami brzegu, 2, we wszystkich wodach publicznych samorządowych (wody stojące na gruntach gmin w jeziorach, w zbiornikach i stawach), 3, w wodach w urządzeniach wodnych zgodnie z art.1 ust.1 pkt 1) ustawy rybackiej. Piszący porady powinien to znać.  Fałszywe i wbrew ustawie jest twierdzenie, że posiadanie tylko zezwolenia jest podstawą do wędkowania. Autor myli też właściciela całej wody płynącej z uprawnionym, który ma tylko obwód czyli część wody. Widać z tego, że sam autor nie zna zalecanych przez siebie w pkt 1 przepisów ustawy i  rozporządzenia lub ich nie rozumie. Potwierdzeniem tego jest ta porada podobno „prawna” i twierdzenie, że uprawniony może ustanawiać warunki na swoim „akwenie”. Akwen a woda uprawnionego (obwód) to dwie różne wody. Autor artykułu nie wie, że Sejm dał Polakom prawo do wędkowania na wodach publicznych i pozwolił rybakom za umową prowadzić gospodarkę rybacką tylko w obwodzie rybackim. Niedorzeczne jest więc twierdzenia autora, że jakiś rybak przenosi na Polaka czasowe prawo do powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie wędkarstwa. Takiej bzdury jeszcze nie czytałem jako były biegły sądu z wędkarstwa. Twierdzę, że Piszący nie wie co to prawo Polaka do powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie wędkarstwa. Redaktor Naczelny i Piszący porady dziwią się, że cudzoziemiec może wędkować bez karty wędkarskiej i czują się dyskryminowani. Cudzoziemcy nie spełniają warunków  uzyskania karty. Proste? Proponuję obu Panom namawianie cudzoziemców do uzyskania statusu Polaka i meldowanie się w jakichś powiatach. Ale to już nie będą cudzoziemcy. Cudzoziemiec i każdy wędkarz z wykupionego zezwolenia na konkretny obwód powinni poznać warunki wędkowania zalecone operatem i w zgodzie z art.7 ust.2a ustawy. Piszący przywołał art.7 ust.3 i 4 ustawy rybackiej twierdząc, że te ustępy zwalniają cudzoziemców z posiadania karty. Ustęp 4 tak ale ust. 3 zwalnia osoby do lat 14 z obowiązku posiadania karty i pozwala im wędkować z osobą pełnoletnią mającą kartę. Przy okazji informuję Redaktora, że na wodach publicznych obowiązują przepisy właściciela czyli Sejmu i Rządu. RAPR jako uchwała ZG obowiązuje członków i na wodach będących własnością PZW. Warunki okręgów wędkowania w zezwoleniach są sprzeczne z ustawami. Zezwolenia okręgów PZW są więc z mocy prawa nieważne. Mogą wiedzieć o tym  prawnicy lub czytający ze zrozumieniem ustawy i rozporządzenia dotyczące wędkarstwa i rybactwa. Sądzę, że administracja winna sama przeprowadzać egzaminy na karty i pozbawić PZW takich dochodów. Należy opracować broszurę z przepisami i wręczać ją kandydatom do uzyskania karty. Chętni mogą sami nauczyć się przepisów. Gdyby zezwolenia PZW były w  zgodzie z przepisami to wędkujący w wodzie uprawnionego do rybactwa wiedzieliby kiedy łowić, skąd, jakie ryby, ile, na co, ich wymiary i prowadzenie rejestru. Pozwalam sobie przy okazji przytoczyć istotne przepisy dla Piszącego porady i czytających rybę nagą. Art. 10 ust.1. prawa wodnego „Wody stanowią własność Skarbu Państwa, innych osób prawnych albo osób fizycznych. Ust. 2. „Wody … Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi”. Ust.3. „Płynące wody publiczne nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie”. Płynące wody publiczne można udostępnić za umową, między innymi wg art.37 prawa wodnego, do rybactwa. Szczególnie polecam art.34 ust.1 i 2 prawa wodnego by wszyscy zrozumieli kto może wędkować w Polsce i w jakich wodach. „Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych … do zaspokajania potrzeb osobistych …, w zakresie, amatorskiego połowu ryb, na zasadach określonych w przepisach odrębnych”. Ten artykuł daje każdemu prawo połowu ryb, na własne potrzeby, wędką w wodach publicznych jeżeli spełnia warunki i zasady przepisów państwowych. Każdy to również członek PZW lub innego związku wędkarskiego. Z uwagi na prawo każdego, ustawa i  prawo wodne, nie pozwalają na oddawanie wód publicznych do organizowania wędkarstwa tj. zmuszania zezwoleniem do przynależności do PZW, pobierania innych składek i stosowania się do RAPR uchwalonego przez ZG PZW. Powszechne prawo każdego i przepisy państwowe dotyczą tylko wód publicznych tzn. nikt nie ma prawa kontroli i wędkowania na wodach innych osób prawnych i fizycznych. Przepisy o ochronie roślin i zwierząt muszą być przestrzegane przez wszystkich. Sądzę, że piszący porady wie, że dyrektorzy r.z.g.w. w oparciu o art. 15 ustawy rybackiej ustanawiają obwody rybackie tylko na wodach płynących Skarbu Państwa i oddają je wg art.13 ust.2 prawa wodnego do korzystania rybackiego.  Piszący porady powinien wiedzieć, że obwód rybacki ma granice określone przez dyrektorów r.z.g.w. rozporządzeniem ogłoszonym w wojewódzkich dziennikach urzędowych. Wędkujący musi posiadać kartę wędkarską by łowić wędką poza granicami obwodu rybackiego. O kartach decyduje Sejm. PZW w tym względzie nie ma nic do gadania czy decydowania.  Pomysł Karta wędkarska - relikt przeszłości to i tym razem pomysł nietrafiony tak jak i Stop sieciom. Stop sieciom  to gwóźdź do trumny dla Związku. Tylko uzyskane wody uprawnionego do rybactwa czyli obwody rybackie pozwalają istnieć PZW. Reliktem przeszłości jest PZW, który okupuje cudze wody i bezprawnie organizuje wędkarstwo, wymuszając, wbrew ustawie, członkostwo i składki. Za wędkowanie na wodach publicznych bezprawnie pobiera od nie zrzeszonego haracz w wysokości 600 zł. A to jest wg Konstytucji dyskryminacja Polaków mających prawo do powszechnego korzystania z wód śródlądowych. Proponuję by Redaktor Naczelny i Autor  porady rozpoczęli akcję „Stop legitymacjom PZW na wodach publicznych”. To byłby wkład redakcji w odzyskanie przez Polaków prawa do powszechnego korzystania wędkarskiego w wodach zawłaszczonych przez okręgi PZW. http://rybanaga.blogspot.com

wtorek, 2 lutego 2016

Karta wędkarska – uwagi do wstępniaka Redaktora Naczelnego WŚ nr 2/2016

Karta wędkarska – uwagi do wstępniaka Redaktora Naczelnego WŚ nr 2/2016. W Polsce jest kilkanaście tysięcy a może i więcej wszelakich związków, stowarzyszeń i organizacji. Nie wszystkie mają szczytne cele. Niektóre żerują na cudzym majątku. Prawo o stowarzyszeniach swoimi przepisami stworzyło warunki do zrzeszania się oraz narzuciło pewne ograniczenia. Każda organizacja ma prawo do posiadania własnego majątku niezbędnego do prowadzenia swojej działalności. PZM-ot nie może brać składek od jeżdżących po publicznych drogach. PCK nie może wymuszać od chorych składek dla potrzebujących. PZD nie ma prawa do pobierania składek od rolników. PZW prowadzi nielegalnie wędkarstwo, jak za komuny, na cudzych wodach bez zgody właściciela czyli Skarbu Państwa, wymusza też członkostwo w Związku, inne składki oraz nakazuje stosowanie się do przepisów ZG PZW. Muszę dodać, że PZW nie ma tyle swoich wód by umożliwić 634 tysiącom członkom wędkowanie. PZW, aby istnieć, brało udział w konkursach ofert na działalność rybacką. PZW wygrał przetargi i podpisał umowy na rybackie korzystanie z obwodów rybackich. To tylko 36% obwodów  o powierzchni 217 000 ha. Jak widać nie jest to „lwia część wód publicznych”. Pozostałe 60 parę % mają inni uprawnieni do rybactwa. Są też obwody nie oddane do rybactwa.  Karta wędkarska jak twierdzi Redaktor to „relikt epoki postkomunizmu”. Informuję, że kartę wędkarską wprowadziła ustawa o rybołówstwie z 1932 r. Art. 47 tej ustawy wymagał posiadania karty i pozwolenia uprawnionego a art. 94, wymaga od osób wykonujących rybołówstwo karty rybackiej lub karty wędkarskiej. Wiem z ekonomii, że wtedy nie było postkomunizmu ani nawet jego cech. Mam żal do Komuny, że stworzyła PZW i pozwoliła im organizować wędkarstwo, rybactwo oraz swe struktury w oparciu o wody publiczne. Osoby fizyczne, które tworzą Związek, tak się przyzwyczaiły do cudzego, że w obwodach rybackich zamiast łowić ryby sieciami zajęły się bezprawnie wędkarstwem i wbrew ustawie wymuszają członkostwo, składki i zmuszają do przestrzegania jakiegoś RAPR. Jeżeli ktoś zapisał się do PZW i opłacił składki to może łowić ryby w wodach będących własnością Związku. Nie wiem czy Redaktor wie co to własność prywatna i dlaczego jakiś młodzieniec ma łowić w  prywatnej wodzie? Ciekawe kto wymyślił bzdurę, że okręgi PZW prowadzą gospodarkę rybacko-wędkarską na wodach publicznych a nie znający przepisów ją powtarza? Ustawa o rybactwie pozwala na  chów, hodowlę i racjonalną gospodarkę rybacką.  Gdyby okręgi działały zgodnie z art. 7 ust. 2a to i cudzoziemcy z zezwolenia wiedzieliby o przepisach dotyczących tego obwodu. Okręg zamiast opłaty za zezwolenie na każdy obwód wymusza składki by nie płacić VAT-u, a to przestępstwo skarbowe. Przytacza Pan na swej stronie art. 7 ust. 2 ustawy rybackiej i wnosi o likwidację karty. Nie zwrócił Pan uwagi na przecinek przed a jeżeli. Tłumaczę decyzję Sejmu do  przecinka. Otóż„karta wędkarska” i „karta łowiectwa podwodnego” uprawniają osoby do amatorskiego połowu ryb na wodach publicznych poza wodami uprawnionych do rybactwa i to za darmo. Po przecinku w dalszej części art.7 ust.2 Sejm swą decyzją nakazuje właścicielom w/w kart posiadać zezwolenie na połów ryb wędką w wodzie  uprawnionego do rybactwa. Zmuszony jestem wyjaśnić co w ustawie znaczą używane zwroty: 1,- „uprawniony do rybactwa” i 2,- „woda uprawnionego do rybactwa”. Ad 1. Uprawniony do rybactwa to, wg art. 4 ustawy o rybactwie, osoba fizyczna lub prawna w tym i okręg PZW władający obwodem rybackim do korzystania rybackiego w oparciu o umowę zawartą z organem administracji publicznej na podstawie art. 13 ust. 3 prawa wodnego. Umowy na rybackie korzystanie z obwodu rybackiego na wodach płynących Skarbu Państwa zawiera dyrektor RZGW z upoważnienia art.13 ust.2 prawa wodnego. Zgodnie z art. 20 ustawy uprawniony do rybactwa może posiadać rybackie narzędzia i urządzenia połowowe. Uprawniony do rybactwa zgodnie z art. 6 ustawy jest zobowiązany do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej i w oparciu o art.7 ust. 8 może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej. Przypominam Redaktorowi, że opłatę pobierać mogą na konkretny obwód rybacki wg art. 7 ust. 2a ustawy. Ad 2. Woda uprawnionego do rybactwa to woda, wg art.12 ustawy i §12 rozporządzenia MRiRW o „Połowie ryb oraz” …, płynąca znajdująca się w obwodzie rybackim na: kanale, rzece, innym cieku lub na jego odcinkach, jeziorze, grupie jezior lub innych zbiornikach wraz z ich dopływami zgodnie z linią brzegu. Paragraf 13 tego rozporządzenia nakazuje aby „Ustanawiając obwód rybacki, należy: 3) określić jego granicę zgodną z linią brzegu, a tam gdzie granica przebiega przez wodę – wytyczyć ją odcinkami linii prostej łączącej stałe punkty orientacyjne w terenie”. Wyjaśniam. Obwody do rybactwa mają granice:  początek, linie brzegów, koniec i są wymienione w rozporządzeniach dyrektorów RZGW. Poza obwodami do rybactwa i poza liniami brzegu są też wody w urządzeniach wodnych (tj. porty, przystanie, kąpieliska, ujęcia, itp. - art.9 pkt 19 prawa wodnego) i w: zatokach bez dopływów, rozlewiskach, zalewach, mokradłach, bajorach czy nawet bagnach na których posiadacze kart mogą uprawiać amatorski połów i w dodatku bez jakichkolwiek opłat lub nielegalnych składek. Ciekawe kto przed laty wpadł na pomysł by egzaminy na kartę przeprowadzała organizacja społeczna? Jeszcze większe moje zdziwienie budzi fakt, że nie umiejący czytać ustaw wymyślił gospodarkę rybacko-wędkarską. Mam poważne wątpliwości czy PZW powinien mieć P czyli Polski, jeżeli okupuje cudze wody, wymusza członkostwo w Związku i inne składki czerpiąc z tego korzyści finansowe. Kiedy Minister Finansów upomni się o VAT i za jaki okres? Jestem też ciekawy kiedy wreszcie Rząd zauważy bezprawne organizowanie wędkarstwa na wodach publicznych?  Kiedy Polacy będą mogli w obwodach rybackich oddanych okręgom PZW do rybactwa na wodach Skarbu Państwa uprawiać amatorski połów ryb wg przepisów państwowych i nie będą dyskryminowani przez PZW? I wreszcie kiedy policja, straże rybackie wojewodów i okręgi  będą wiedzieli co to woda uprawnionego do rybactwa czyli co to obwód rybacki i jego granice. Przypominam, że policja, straż państwowa i społeczna mają kontrolować przestrzegania ustawy oraz przepisów wydanych na jej podstawie. RAPR nie jest ani ustawą ani przepisami na jej podstawie.                

czwartek, 28 stycznia 2016

Komentarz do pisma Komendanta Wojewódzkiego PSR w Warszawie

Komentarz do pisma Komendanta Wojewódzkiego PSR w Warszawie. Prawie 2 lata temu już Komendant p. Kucyk w piśmie do mnie miał wiedzę, że zbiornik Boryszewski jest własnością województwa mazowieckiego. Zarząd Okręgu PZW w Skierniewicach dawał członkom PZW na ten zbiornik zezwolenia, wymuszał następne składki i wymagał stosowania się do RAPR uchwalonego przez ZG PZW. O zawłaszczeniu tego zbiornika i czerpaniu korzyści w postaci składek p. Komendant powinien poinformować na piśmie swojego przełożonego czyli Wojewodę Mazowieckiego i ewentualnie za zgodą Wojewody złożyć zawiadomienie o przestępstwie do prokuratury. Komendant nie zrobił tego a co gorsze świadomie pozwolił, by  przez następne 2 lata straż społeczna kontrolami wymuszała przynależność, składki i przestrzeganie RAPR. Sprawując nadzór nad SSR w imieniu Wojewody p. Kucyk nie zmusił też społecznych strażników do postępowania zgodnie z art. 24 ust. 2, w którym napisano „Zadaniem Społecznej Straży Rybackiej jest współdziałanie z Państwową Strażą Rybacką w zakresie przestrzegania ustawy oraz przepisów wydanych na jej podstawie”. Komendant Wojewódzki pozwolił też by Okręg w dalszym ciągu miał zbiornik boryszewski w wykazie wód użytkowanych przez PZW. Stosownie do wykazu SSR wymagała zezwoleń i stosowania się do RAPR,  przekraczając tym swoje zadanie i winna odpowiadać z art. 231 § 1 kodeksu karnego. Poza  tym straż społeczna a nawet straż państwowa działają wbrew art. 22 ust. 2 i art. 24 ust. 2 ustawy o rybactwie i wszyscy w państwie prawa winni odbywać karę. Pragnę poinformować panów Kucyka i Panka, że art. 13 prawa wodnego pozwala dyrektorom oddawać tylko obwody rybackie do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Prowadzenie wędkarstwa przez PZW na wodach Skarbu Państwa jest zakazane art. 10 ust.3 prawa wodnego. Cytuję „Płynące wody publiczne nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu” za wyjątkiem patrz art. 37 prawa wodnego. Pragnę też przypomnieć obu panom, że dyrektorzy RZGW mają wyodrębnić z wód płynących obwody rybackie czyli wody uprawnionego do rybactwa. Tylko w obwodzie rybackim wędkarz z kartą musi mieć zezwolenie. W takim zezwoleniu na każdy obwód uprawniony, zgodnie z art. 7 ust. 2a ustawy może dodatkowo określić: wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce, technikę połowu ryb i obowiązek prowadzenia rejestru. Wymiary gospodarcze ryb to wymiary ryb, które może łowić i zabrać rybak. Zezwolenia PZW z mocy prawa są nieważne bo winny być osobne na każdy obwód i sprzedawane za opłatę a nie za składki i  przynależność. Pozwolę sobie wytłumaczyć obu Komendantom, że skoro ustawa pozwala określać  w poszczególnych obwodach wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce, technikę połowu i rejestr to wymaganie innych unormowań z RAPR jest wbrew ustawie o rybactwie śródlądowym i podlega ściganiu.
 P r o p o n u j ę  wszystkim wędkującym na zalewie w Boryszewie zmuszonych przez strażników do posiadania zezwolenia od Okręgu i  stosowania się do RAPR o spowodowali odwołanie tych funkcjonariuszy przez radnych powiatu Sochaczewskiego. Należy do rady złożyć wniosek z uzasadnieniem. Zarząd Główny PZW ogłosił Polsce i światu, że cytuję „Postanowienia Regulaminu obowiązują wszystkich wędkujących w wodach będących w użytkowaniu Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW) zarówno zrzeszonych w Związku, jak i niezrzeszonych obywateli polskich oraz cudzoziemców”. Może nowy Minister nowego Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i nowy Dyrektor Departamentu Rybołówstwa wytłumaczą PZW, kto jest właścicielem wód płynących i kto decyduje o przepisach dotyczących wędkujących na wodach publicznych. Zapewniam Komendanta Wojewódzkiego PSR w Warszawie, że będę informował nowego Wojewodę Mazowieckiego o egzekwowaniu nowego RAPR. Zwrócę też uwagę na żądanie zezwoleń PZW poza obwodami rybackimi (w Soczewce, w porcie jachtowym i w zalewie wodnym między brzegiem Wisły a wałem przeciwpowodziowym na Radziwiu). Wymiary ochronne z upoważnienia ustawy może ustalać tylko rozporządzeniem minister. Zapewne Komendant Wojewódzki wie, że okręgi umowami uzyskały tylko obwody do korzystania rybackiego. Wędkarstwo okręgów na wodach Skarbu Państwa jest nielegalne. Wymaganie zezwoleniem członkostwa, składek i RAPR jest bezprawne. Wędkarze nie dajcie się zwariować. Wykorzystajcie zmianę władz.

wtorek, 5 stycznia 2016

Trociowe paragrafy – porady prawne wg prawnika WŚ

Trociowe paragrafy – porady prawne wg prawnika WŚ - komentarz rybynagiej. Nauczono mnie, że porady prawne dotyczące wód publicznych powinny być oparte o obowiązujące źródła prawa określone art. 87 Konstytucji. Uważam, że winę za uśmiercanie tarlaków ponoszą Departament Rybołówstwa, dyrektorzy RZGW, układy, chęć zysku, bezwzględne i nielegalne wykorzystywanie przez PZW państwowej własności. Prawnikowi muszę wyjaśnić, że pomylił właściciela z użytkownikiem rybackim. Właścicielem wód płynących w tym i obwodów rybackich oddawanych do rybactwa osobom fizycznym lub prawnym jest Skarb Państwa. Wody stojące na gruntach gmin należą do samorządów. Na jednych i drugich wodach prawo zabrania organizowania wędkarstwa przez związki lub stowarzyszenia. Gratulując istnienia 20 lat na rynku muszę przypomnieć, że po 1989 r. każdy w tym Redakcja i PZW mogą działać w oparciu o własny majątek. Redakcja WŚ a zwłaszcza prawnik tego nie zauważyli. Prawo wodne art. 13 ust. 2 upoważniło dyrektorów RZGW do oddawania w drodze konkursów obwodów rybackich do rybackiego korzystania. Okręgi PZW są tylko uprawnionymi do rybactwa i muszą w oparciu o artykuły 7. 2, 7. 2a i 7. 8 udostępniać „każdemu” w tym i członkom PZW zezwoleń na poszczególne obwody rybackie za opłatą w wysokości przez siebie ustalonej. Wymuszanie przez PZW zezwoleniem członkostwa, wnoszenia innych składek i wymaganie stosowania się wędkujących w obwodach do RAPR jest nielegalne. Wyłudzanie korzyści finansowych na szkodę obywateli podlega ściganiu w oparciu o art. 286 § 1 kk. Część okręgów, wg WŚ, zrezygnowała z bycia uprawnionymi do rybactwa bo, tak sądzę, nie mają już dochodów z rybactwa a utrzymują się z nielegalnie pobieranych składek. WŚ podaje  też, że rybacy z PZW oczyścili wody Skarbu Państwa z ryb. Moim przykładem na to jest obwód nr 5 na Wiśle w rejonie Płocka, w którym brakuje już uklejek, karasi a rybakom leszczy. Analizując tekst zgadzam się z uwagami  autora w sprawie zabijania tarlaków. Zauważyłem z zażenowaniem u autora brak znajomości przepisów dotyczących wód publicznych. W ustawie „prawo wodne” nie potwierdziło się, że „można w majestacie obowiązujących przepisów prawa odejść od gospodarki stricte rybackiej na rzecz działań prowędkarkich”. Takie działanie to zerwanie umów o rybackie korzystanie z obwodów rybackich bo działania wędkarskie PZW na wodach publicznych są nielegalne. Prawdopodobnie okręgi i RZGW „dogadały się”. Autor porad podobno prawnych w tekście użył też sformułowań „że PZW jako gospodarz wody” czy „wody otwarte”. Mogę poinformować autora, że prawo wodne czy ustawa o rybactwie śródlądowym nie upoważnia żadnego organu do ustanawiania „gospodarza wody” czy „wód otwartych”. Posługiwanie się takimi terminami niepotrzebnie wprowadzają w błąd wędkarzy z kartą wędkarska posiadających zdolność czytania ze zrozumieniem ustaw i rozporządzeń. Zaczynam wątpić czy p. W. Koźmiński jest prawnikiem tym bardziej, że Redakcja zrezygnowała z dopisku „autor jest prawnikiem”. Może teraz kiedy rządzi PIS zmienią się zależności ugruntowane od lat pomiędzy Departamentem Rybołówstwa MRiRW, IRŚ, UW-M, ZUT, dyrektorami RZGW z ich radami gospodarki i ekspertami, strażami rybackimi, policją a okręgami PZW. W radach gospodarki wodnej i wśród ekspertów decydującą rolę odgrywają czołowi „działacze” okręgów i ZG. Nie mogę zrozumieć by prawnik nie wiedział czym jest związek wędkarski, kto jest właścicielem wód płynących, co to jest prawo Polaka do powszechnego korzystania z wód publicznych, co to obwód rybacki i jakie uprawnienia mają dyrektorzy RZGW i jednostki opiniujące operaty. Zamieszczanie przez WŚ błędnych informacji o wędkarskiej roli PZW na wodach publicznych dyskwalifikują prawnika i jego porady. Myślę, że Redaktorzy wiedzą, że wędkujący korzystający z Internetu zaczynają poznawać przepisy, pozycję Związku oraz niekompetencje funkcjonariuszy. Coraz więcej jest skarg do Rzecznika na  wysokość składek w poszczególnych okręgach i od niezrzeszonych, którzy muszą płacić kilka razy więcej. Jakoś to nie zainteresowało redaktorów bo nie zauważyli, że ustawa o rybactwie pozwala okręgom PZW pobierać opłatę a nie składki za zezwolenie na poszczególne obwody rybackie. Nie zauważyli też, że wody Skarbu Państwa to dla PZW cudze wody, na których obowiązują przepisy państwowe. Nie zauważyli tego też, że policja i straże rybackie wojewodów egzekwując przynależność do PZW i jakiś regulamin PZW łamią art. 42 Konstytucji. Co to za prawo, że wodami publicznymi może rządzić bezprawnie jakiś związek sportowy? Nikogo to nie obchodzi a niektórzy potwierdzają to jakimś RAPR PZW. http://rybanaga.blogspot.com      

piątek, 25 grudnia 2015

Zezwolenia krajowe?

Zezwolenia krajowe? – porady prawne wg WŚ  z 12/2015. Zezwolenia krajowe na wodach Skarbu Państwa byłyby sprzeczne z ustawą rybacką. PZW ma tylko 36% obwodów. Pozostałe obwody rybackie mają inne osoby fizyczne i prawne. Poza tym normy Związku w tym i statut obowiązują tylko na wodach PZW. Komuna przestała istnieć w 1989 r. wraz z obowiązkiem bycia członkiem PZW by wędkować na wodach publicznych. Sądziłem, że to dotarło do wielu prawników. Przestał też istnieć PZW na wodach płynących Skarbu Państwa i na wodach stojących samorządowych czyli na wodach publicznych. PZW nigdy nie miał i nie ma ustawowego upoważnienia do organizowania wędkarstwa na wodach publicznych tzn. wymagania zezwoleniem członkostwa w PZW, wymuszania wniesienia kilku składek i stosowania się do RAPR uchwalonego przez Zarząd Główny. Na wodach Skarbu i gmin obowiązywało posiadanie legitymacji PZW. Wprowadzenie zezwoleń wymuszono na PZW od 2011 r. Znający ustawy i realia powinni wiedzieć czym jest nowe PZW po zarejestrowaniu się w 2002 r. w Krajowym Rejestrze Sądowym i po decyzji Sądu Rejonowego w Warszawie z 10.06.2013 r. PZW jako związek sportowy może organizować wędkarstwo tylko na własnych wodach. Wody publiczne Sejm  oddał „każdemu” do wędkarstwa i wg przepisów państwowych. Członkowie PZW mogą także dodatkowo wędkować na własnych wodach lub na wodach stojących wydzierżawionych od osób fizycznych lub prawnych. Prawo wodne art.10 zabrania oddawania płynących wód publicznych do obrotu cywilnoprawnego poza m/i do rybactwa. Nie ma i nie było gospodarki rybacko-wędkarskiej czy wędkarsko rybackiej. Upierający się przy takiej gospodarce może  wskażą odpowiedni artykuł w ustawie. Aktyw i teoretycy z wędkarstwa jeszcze za komuny wymyślili bzdurną gospodarkę rybacko-wędkarską, by uzasadnić nielegalne organizowanie wędkarstwa przez PZW na wodach publicznych. Ustawa o rybactwie od 1985 r. dozwala tylko na chów, hodowlę i racjonalną gospodarkę rybacką. Prowadzenie wędkarstwa przez PZW na wodach publicznych jest nielegalne. Każdy kto to propaguje działa przeciw prawu, państwu i prawom obywateli. Okręgi PZW na dole strony tytułowej napisały, że zezwolenia są (Wydane na podstawie Ustawy o rybactwie śródlądowym z dnia 18.04.1985 r. z późniejszymi zmianami). Proponuję Redaktorowi Naczelnemu WŚ by wspólnie z Prawnikiem też WŚ podali przepisy ustawy rybackiej wymagające od wędkarzy łowiących na wodach płynących Skarbu Państwa i na wodach stojących samorządowych posiadanie legitymacji PZW, wniesienia kilku składek, przestrzegania RAPR uchwalonego przez ZG PZW i innych ograniczeń. Może Obaj Panowie podadzą, który artykuł ustaw ustanawia gospodarkę rybacko-wędkarską i jaki przepis pozwala PZW na określanie rodzajów wód do wędkowania na rzekach Skarbu Państwa. Prawnik WŚ nie zwrócił uwagi na zaimek TYM w art.7.2a ustawy ani na art. 13 ust. 2 prawa wodnego upoważniający dyrektorów RZGW do oddawania tylko poszczególnych obwodów rybackich do rybackiego korzystania. PZW jest uprawnionym do rybactwa czyli rybakiem i tylko w poszczególnych obwodach. Tylko zaimek TYM daje możliwość uprawnionym do rybactwa okręgom PZW na wprowadzanie dodatkowych warunków dla wędkujących w poszczególnych obwodach z uwagi na racjonalną gospodarkę rybacką. Artykuł 7.2a ustawy rybackiej wskazuje umiejącym czytać ze zrozumieniem, że RAPR nie obowiązuje na wodach publicznych. Prawnik WŚ dzieli członków PZW na lepszych i gorszych członków PZW w zależności od przynależności do okręgu. Obawiam się, nie tylko z tej porady, że Prawnik myli wody PZW z wodami publicznymi. Od kiedy PZW może organizować wędkarstwo na cudzych wodach i pobierać składki, kiedy ustawa o rybactwie w art. 7 ust. 8 umożliwia pobieranie tylko opłaty? Może Obaj Panowie zastanowią się, czy gorsi niezorganizowani mający prawo do powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie wędkowania muszą płacić okręgom PZW po 600 zł za bezprawne zezwolenia od lepszych członków PZW nielegalnie wędkujących za składki w obwodach rybackich na wodach Skarbu Państwa? Prawnik może wie, że to dyskryminacja obywateli przez PZW wg art. 32 Konstytucji. Dziwne porady.