Znajomi i Nieznajomi,
posiadacze kart wędkarskich, z Facebook-a. Jestem kutnowiakiem, mam 79 lat,
jestem mgr adm.(Uniwersytet Łódzki), byłem biegłym sądu z wędkarstwa, moim
zamiarem jest przedstawienie podstaw prawnych amatorskiego połowu ryb
obowiązujących na wodach publicznych czyli na wodach płynących Skarbu Państwa i na wodach stojących samorządowych. Podczas wędkowania pod lodem, 11 lat temu,
stwierdziłem, że straż rybacka Wojewody Mazowieckiego chciała nałożyć mi mandat
za wędkowanie pod lodem w porcie rzecznym. Ukarano wtedy kilkunastu
wędkujących. Okazało się, że strażnicy powoływali się na przepisy nie mające
nic wspólnego z wędkarstwem. To spowodowało, że rozpocząłem studiowanie
przepisów. Po paru tygodniach stwierdziłem, że policja, straż rybacka państwowa
i społeczna oraz wędkarze nie mają pojęcia co to są wody publiczne i jakie
obowiązują na nich przepisy. Pomogłem kilkunastu wędkarzom napisać wnioski do
sądów o uchylenie niesłusznie nałożonych mandatów. Wygrałem sprowokowaną sprawę
przez Kom. Woj. PSR. Zmusiłem RZGW do wyłączenia wody portu z wód użytkowanych
przez PZW. Kilkuset wędkarzy nie musiało należeć do PZW i płacić składki.
Założyłem swój blog ryba naga. Zastanawiałem się z Mariuszem Bajurskim nad
rozpowszechnianiem wiedzy o wędkowaniu na wodach publicznych i na wodach
własnych PZW. Mariusz zaproponował mi Facebook. Syn „zapisał” mnie. I jestem.
Szanowni Znajomi i Nieznajomi w dalszym ciągu twierdzę, że policja i straże nie
znają przepisów wędkowania a wędkarze są niesłusznie karani. Wyrażam zgodę na
pobieranie moich materiałów z blogu i przekazywanie ich innym. Jestem
przerażony facebookiem. Przepraszam znajomych nie wędkujących, że nie
zaliczyłem ich do grona znajomych. Postaram się Wszystkich Chętnych zaliczyć do
znajomych. Muszę wiedzieć jak się to robi i czy można hurtem? Pozdrawiam.
Władysław
środa, 24 lutego 2016
środa, 10 lutego 2016
Karta wędkarska - uwagi ryby nagiej
Porady prawne WŚ z nr 2/2016 w sprawie karty wędkarskiej –
uwagi ryby nagiej. „Takich” porad nie czytałem i nie spodziewałem się w
miesięczniku wędkarskim. Karta kosztowała 2 zł a dziś 10 zł – żadne pieniądze
zwłaszcza, że na całe życie. Egzamin 30 lub 40 zł. Koła PZW chcą zarabiać a
komisja pyta z unormowań RAPR. Komisje mają gdzieś przepisy Sejmu i Rządu. Nic
dziwnego, że nawet Piszący porady nie rozumie art. 7 ust. 2 ustawy. Artykuł
ma zamiast jednej dwie dyspozycje. Pierwsza upoważnia do wędkowania na kartę poza wodą
uprawnionego do rybactwa i w dodatku za darmo. Druga pozwala na wędkowanie
w wodzie uprawnionego na podstawie karty wędkarskiej i ponadto z nabytym
za opłatą zezwoleniem na tę wodę.
Zamiast opłaty PZW żąda składek a zezwolenie, wbrew ustawie, jest na wszystkie
obwody okręgu. Proponuję czytać ze zrozumieniem i wiedzieć co to woda uprawnionego
do rybactwa i jakie są jej granice. Znajomość prawa wodnego, ustawy o
rybactwie śródlądowym i rozporządzeń to podstawa do propozycji zmian w sprawie
karty. Sądziłem, że słyszał Pan o kontroli NIK w RZGW i w gospodarstwach
rybackich PZW. Na wniosek NIK Prezes KZGW zakazał RZGW sprzedaży zezwoleń na
nie oddane do rybactwa obwody bo nie mieli umów i zaopiniowanych operatów a
nadane przez Ministra Środowiska statuty nie upoważniały ich do prowadzenia
rybactwa. Poza tym upoważnienie dyrektorów z art.4 ust.1 pkt 2 ustawy musi być zgodne z art.13 ust. 3, 4 i 5 prawa
wodnego. Tylko wody publiczne płynące dzieli się na obwody. Informuję Piszącego porady,
że wody „niczyje” są w Polsce i to aż w trzech rodzajach. Ustawodawca założył, że wędkowanie odbywać
się będzie na podstawie karty wędkarskiej i bez jakichkolwiek opłat na
następujących wodach: 1, na wodach połączonych z obwodem rybackim ale
znajdującymi się poza jego granicami czyli poza liniami brzegu, 2, we
wszystkich wodach publicznych samorządowych (wody stojące na gruntach gmin w
jeziorach, w zbiornikach i stawach), 3, w wodach w urządzeniach wodnych zgodnie
z art.1 ust.1 pkt 1) ustawy rybackiej. Piszący porady powinien to znać. Fałszywe
i wbrew ustawie jest twierdzenie, że posiadanie tylko zezwolenia jest podstawą
do wędkowania. Autor myli też właściciela całej wody płynącej z
uprawnionym, który ma tylko obwód czyli część wody. Widać z tego, że sam autor
nie zna zalecanych przez siebie w pkt 1 przepisów ustawy i rozporządzenia lub ich nie rozumie.
Potwierdzeniem tego jest ta porada podobno „prawna” i twierdzenie, że
uprawniony może ustanawiać warunki na swoim „akwenie”. Akwen a woda
uprawnionego (obwód) to dwie różne
wody. Autor artykułu nie wie, że Sejm dał Polakom prawo do wędkowania na
wodach publicznych i pozwolił rybakom za umową prowadzić gospodarkę rybacką
tylko w obwodzie rybackim. Niedorzeczne jest więc twierdzenia autora, że
jakiś rybak przenosi na Polaka czasowe prawo do powszechnego korzystania z wód
publicznych w zakresie wędkarstwa. Takiej
bzdury jeszcze nie czytałem jako były biegły sądu z wędkarstwa. Twierdzę,
że Piszący nie wie co to prawo Polaka do powszechnego korzystania z wód
publicznych w zakresie wędkarstwa. Redaktor
Naczelny i Piszący porady dziwią się, że cudzoziemiec może wędkować bez
karty wędkarskiej i czują się dyskryminowani. Cudzoziemcy nie spełniają
warunków uzyskania karty. Proste? Proponuję
obu Panom namawianie cudzoziemców do uzyskania statusu Polaka i meldowanie się
w jakichś powiatach. Ale to już nie będą cudzoziemcy. Cudzoziemiec i każdy
wędkarz z wykupionego zezwolenia na konkretny obwód powinni poznać
warunki wędkowania zalecone operatem i w zgodzie z art.7 ust.2a ustawy. Piszący
przywołał art.7 ust.3 i 4 ustawy rybackiej twierdząc, że te ustępy zwalniają
cudzoziemców z posiadania karty. Ustęp 4 tak ale ust. 3 zwalnia osoby do lat
14 z obowiązku posiadania karty i pozwala im wędkować z osobą pełnoletnią
mającą kartę. Przy okazji informuję Redaktora, że na wodach publicznych
obowiązują przepisy właściciela czyli Sejmu i Rządu. RAPR jako uchwała ZG obowiązuje
członków i na wodach będących własnością PZW. Warunki okręgów wędkowania w
zezwoleniach są sprzeczne z ustawami. Zezwolenia okręgów PZW są więc z mocy
prawa nieważne. Mogą wiedzieć o tym prawnicy lub czytający ze zrozumieniem ustawy
i rozporządzenia dotyczące wędkarstwa i rybactwa. Sądzę, że administracja winna
sama przeprowadzać egzaminy na karty i pozbawić PZW takich dochodów. Należy
opracować broszurę z przepisami i wręczać ją kandydatom do uzyskania karty.
Chętni mogą sami nauczyć się przepisów. Gdyby zezwolenia PZW były w zgodzie z przepisami to wędkujący w wodzie
uprawnionego do rybactwa wiedzieliby kiedy łowić, skąd, jakie ryby, ile, na co,
ich wymiary i prowadzenie rejestru. Pozwalam sobie przy okazji przytoczyć istotne przepisy dla Piszącego porady i
czytających rybę nagą. Art. 10 ust.1.
prawa wodnego „Wody stanowią
własność Skarbu Państwa, innych osób prawnych albo osób fizycznych. Ust. 2. „Wody … Skarbu Państwa lub
jednostek samorządu terytorialnego są wodami
publicznymi”. Ust.3. „Płynące
wody publiczne nie podlegają obrotowi
cywilnoprawnemu, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie”. Płynące wody publiczne można udostępnić
za umową, między innymi wg art.37 prawa wodnego, do rybactwa. Szczególnie polecam art.34 ust.1 i 2 prawa
wodnego by wszyscy zrozumieli kto może wędkować w Polsce i w jakich
wodach. „Każdemu przysługuje
prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód
publicznych … do zaspokajania potrzeb osobistych …, w zakresie, amatorskiego połowu ryb, na zasadach określonych w przepisach odrębnych”.
Ten artykuł daje każdemu prawo połowu ryb, na własne potrzeby, wędką
w wodach publicznych jeżeli spełnia warunki i zasady przepisów państwowych. Każdy
to również członek PZW lub innego związku wędkarskiego. Z uwagi na prawo każdego, ustawa i prawo wodne, nie pozwalają na oddawanie wód
publicznych do organizowania wędkarstwa tj. zmuszania zezwoleniem do przynależności
do PZW, pobierania innych składek i stosowania się do RAPR uchwalonego przez ZG
PZW. Powszechne prawo każdego i przepisy państwowe dotyczą tylko wód
publicznych tzn. nikt nie ma prawa kontroli i wędkowania na wodach innych osób
prawnych i fizycznych. Przepisy o
ochronie roślin i zwierząt muszą być przestrzegane przez wszystkich. Sądzę, że piszący porady wie, że dyrektorzy
r.z.g.w. w oparciu o art. 15 ustawy rybackiej ustanawiają obwody rybackie tylko
na wodach płynących Skarbu Państwa i oddają je wg art.13 ust.2 prawa wodnego do
korzystania rybackiego. Piszący porady powinien wiedzieć, że obwód
rybacki ma granice określone przez dyrektorów r.z.g.w. rozporządzeniem ogłoszonym
w wojewódzkich dziennikach urzędowych. Wędkujący musi posiadać kartę wędkarską by łowić wędką poza granicami obwodu rybackiego. O kartach
decyduje Sejm. PZW w tym względzie nie ma nic do gadania czy decydowania. Pomysł
Karta wędkarska - relikt przeszłości to i tym razem pomysł nietrafiony tak jak
i Stop sieciom. Stop sieciom to gwóźdź
do trumny dla Związku. Tylko uzyskane wody uprawnionego do rybactwa czyli obwody
rybackie pozwalają istnieć PZW. Reliktem przeszłości jest PZW, który okupuje
cudze wody i bezprawnie organizuje wędkarstwo, wymuszając, wbrew ustawie,
członkostwo i składki. Za wędkowanie na wodach publicznych bezprawnie pobiera
od nie zrzeszonego haracz w wysokości 600 zł. A to jest wg Konstytucji
dyskryminacja Polaków mających prawo do powszechnego korzystania z wód
śródlądowych. Proponuję by Redaktor Naczelny i Autor porady rozpoczęli akcję „Stop legitymacjom PZW
na wodach publicznych”. To byłby wkład
redakcji w odzyskanie przez Polaków
prawa do powszechnego korzystania wędkarskiego w wodach zawłaszczonych przez okręgi
PZW. http://rybanaga.blogspot.com
wtorek, 2 lutego 2016
Karta wędkarska – uwagi do wstępniaka Redaktora Naczelnego WŚ nr 2/2016
Karta wędkarska – uwagi do wstępniaka Redaktora Naczelnego
WŚ nr 2/2016. W Polsce jest kilkanaście tysięcy a może i więcej wszelakich
związków, stowarzyszeń i organizacji. Nie wszystkie mają szczytne cele.
Niektóre żerują na cudzym majątku. Prawo o stowarzyszeniach swoimi przepisami
stworzyło warunki do zrzeszania się oraz narzuciło pewne ograniczenia. Każda
organizacja ma prawo do posiadania własnego majątku niezbędnego do prowadzenia
swojej działalności. PZM-ot nie może brać składek od jeżdżących po publicznych
drogach. PCK nie może wymuszać od chorych składek dla potrzebujących. PZD nie
ma prawa do pobierania składek od rolników. PZW prowadzi nielegalnie wędkarstwo, jak za komuny, na cudzych wodach bez zgody właściciela
czyli Skarbu Państwa, wymusza też członkostwo w Związku, inne składki oraz
nakazuje stosowanie się do przepisów ZG PZW. Muszę dodać, że PZW nie ma tyle swoich wód by umożliwić 634 tysiącom
członkom wędkowanie. PZW, aby istnieć,
brało udział w konkursach ofert na działalność rybacką. PZW wygrał przetargi i podpisał umowy na rybackie korzystanie
z obwodów rybackich. To tylko 36% obwodów o powierzchni 217 000 ha . Jak
widać nie jest to „lwia część wód publicznych”. Pozostałe 60 parę % mają
inni uprawnieni do rybactwa. Są też
obwody nie oddane do rybactwa. Karta
wędkarska jak twierdzi Redaktor to „relikt epoki postkomunizmu”. Informuję, że
kartę wędkarską wprowadziła ustawa o rybołówstwie z 1932 r. Art. 47 tej ustawy
wymagał posiadania karty i pozwolenia uprawnionego a art. 94, wymaga od osób wykonujących
rybołówstwo karty rybackiej lub karty wędkarskiej. Wiem z ekonomii, że wtedy
nie było postkomunizmu ani nawet jego cech. Mam żal do Komuny, że stworzyła PZW
i pozwoliła im organizować wędkarstwo, rybactwo oraz swe struktury w oparciu o
wody publiczne. Osoby fizyczne, które tworzą Związek, tak się przyzwyczaiły do
cudzego, że w obwodach rybackich zamiast łowić ryby sieciami zajęły się
bezprawnie wędkarstwem i wbrew ustawie wymuszają członkostwo, składki i
zmuszają do przestrzegania jakiegoś RAPR. Jeżeli ktoś zapisał się do PZW i
opłacił składki to może łowić ryby w
wodach będących własnością Związku. Nie wiem czy Redaktor wie co to własność prywatna i dlaczego jakiś
młodzieniec ma łowić w prywatnej wodzie?
Ciekawe kto wymyślił bzdurę, że okręgi PZW prowadzą gospodarkę rybacko-wędkarską na wodach publicznych a
nie znający przepisów ją powtarza? Ustawa o rybactwie pozwala na chów,
hodowlę i racjonalną gospodarkę rybacką. Gdyby okręgi działały zgodnie z art. 7 ust. 2a
to i cudzoziemcy z zezwolenia wiedzieliby o przepisach dotyczących tego obwodu.
Okręg zamiast opłaty za zezwolenie na każdy obwód wymusza składki by nie płacić
VAT-u, a to przestępstwo skarbowe. Przytacza Pan na swej stronie art. 7 ust. 2
ustawy rybackiej i wnosi o likwidację karty. Nie zwrócił Pan uwagi na przecinek przed a jeżeli. Tłumaczę decyzję
Sejmu do przecinka. Otóż„karta
wędkarska” i „karta łowiectwa podwodnego” uprawniają osoby do amatorskiego
połowu ryb na wodach publicznych poza wodami uprawnionych do rybactwa i to
za darmo. Po przecinku w dalszej części art.7 ust.2 Sejm swą decyzją
nakazuje właścicielom w/w kart posiadać zezwolenie na połów ryb wędką w
wodzie uprawnionego do rybactwa. Zmuszony
jestem wyjaśnić co w ustawie znaczą używane zwroty: 1,- „uprawniony do
rybactwa” i 2,- „woda uprawnionego do rybactwa”. Ad 1. Uprawniony do rybactwa to, wg art. 4 ustawy o rybactwie,
osoba fizyczna lub prawna w tym i okręg PZW władający obwodem rybackim
do korzystania rybackiego w oparciu o umowę zawartą z organem administracji
publicznej na podstawie art. 13 ust. 3 prawa wodnego. Umowy na rybackie
korzystanie z obwodu rybackiego na wodach płynących Skarbu Państwa zawiera
dyrektor RZGW z upoważnienia art.13 ust.2 prawa wodnego. Zgodnie z art. 20 ustawy uprawniony
do rybactwa może posiadać rybackie narzędzia i urządzenia połowowe. Uprawniony
do rybactwa zgodnie z art. 6 ustawy jest zobowiązany do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej i w oparciu o art.7 ust. 8 może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej. Przypominam Redaktorowi,
że opłatę pobierać mogą na konkretny obwód rybacki wg art. 7 ust. 2a ustawy.
Ad 2. Woda uprawnionego do rybactwa
to woda, wg art.12 ustawy i §12 rozporządzenia MRiRW o „Połowie ryb oraz” …,
płynąca znajdująca się w obwodzie rybackim na: kanale, rzece, innym
cieku lub na jego odcinkach, jeziorze, grupie jezior lub innych zbiornikach
wraz z ich dopływami zgodnie z linią brzegu. Paragraf 13 tego
rozporządzenia nakazuje aby „Ustanawiając obwód rybacki, należy: 3) określić jego
granicę zgodną z linią brzegu, a tam gdzie granica przebiega przez wodę –
wytyczyć ją odcinkami linii prostej łączącej stałe punkty orientacyjne w
terenie”. Wyjaśniam. Obwody do rybactwa mają granice: początek, linie brzegów, koniec i są
wymienione w rozporządzeniach dyrektorów RZGW. Poza obwodami do rybactwa i
poza liniami brzegu są też wody w urządzeniach wodnych (tj. porty, przystanie, kąpieliska,
ujęcia, itp. - art.9 pkt 19 prawa wodnego) i w: zatokach bez dopływów,
rozlewiskach, zalewach, mokradłach, bajorach czy nawet bagnach na których
posiadacze kart mogą uprawiać amatorski połów i w dodatku bez jakichkolwiek
opłat lub nielegalnych składek. Ciekawe kto przed laty wpadł na pomysł
by egzaminy na kartę przeprowadzała organizacja społeczna? Jeszcze większe moje
zdziwienie budzi fakt, że nie umiejący czytać ustaw wymyślił gospodarkę
rybacko-wędkarską. Mam poważne wątpliwości czy PZW powinien mieć P czyli Polski,
jeżeli okupuje cudze wody, wymusza członkostwo w Związku i inne składki
czerpiąc z tego korzyści finansowe. Kiedy Minister Finansów upomni się o VAT i
za jaki okres? Jestem też ciekawy kiedy wreszcie Rząd zauważy bezprawne
organizowanie wędkarstwa na wodach publicznych?
Kiedy Polacy będą mogli w obwodach rybackich oddanych okręgom PZW do
rybactwa na wodach Skarbu Państwa uprawiać amatorski połów ryb wg przepisów
państwowych i nie będą dyskryminowani przez PZW? I wreszcie kiedy policja,
straże rybackie wojewodów i okręgi będą
wiedzieli co to woda uprawnionego do
rybactwa czyli co to obwód rybacki i jego granice. Przypominam, że
policja, straż państwowa i społeczna mają kontrolować
przestrzegania ustawy oraz przepisów wydanych na jej podstawie. RAPR
nie jest ani ustawą ani przepisami na jej podstawie.
czwartek, 28 stycznia 2016
Komentarz do pisma Komendanta Wojewódzkiego PSR w Warszawie
Komentarz do pisma Komendanta Wojewódzkiego PSR w
Warszawie. Prawie 2 lata temu już Komendant p. Kucyk w piśmie do mnie miał wiedzę,
że zbiornik Boryszewski jest własnością województwa mazowieckiego. Zarząd
Okręgu PZW w Skierniewicach dawał członkom PZW na ten zbiornik zezwolenia, wymuszał
następne składki i wymagał stosowania się do RAPR uchwalonego przez ZG PZW. O zawłaszczeniu
tego zbiornika i czerpaniu korzyści w postaci składek p. Komendant powinien
poinformować na piśmie swojego przełożonego czyli Wojewodę Mazowieckiego i
ewentualnie za zgodą Wojewody złożyć zawiadomienie o przestępstwie do
prokuratury. Komendant nie zrobił tego a co gorsze świadomie pozwolił, by przez następne 2 lata straż społeczna
kontrolami wymuszała przynależność, składki i przestrzeganie RAPR. Sprawując
nadzór nad SSR w imieniu Wojewody p. Kucyk nie zmusił też społecznych
strażników do postępowania zgodnie z art. 24 ust. 2, w którym napisano
„Zadaniem Społecznej Straży Rybackiej jest współdziałanie z Państwową Strażą
Rybacką w zakresie przestrzegania ustawy
oraz przepisów wydanych na jej podstawie”. Komendant Wojewódzki pozwolił
też by Okręg w dalszym ciągu miał zbiornik boryszewski w wykazie wód
użytkowanych przez PZW. Stosownie do wykazu SSR wymagała zezwoleń i stosowania
się do RAPR, przekraczając tym swoje
zadanie i winna odpowiadać z art. 231 § 1 kodeksu karnego. Poza tym straż społeczna a nawet straż
państwowa działają wbrew art. 22 ust. 2 i art. 24 ust. 2 ustawy o rybactwie
i wszyscy w państwie prawa winni odbywać karę. Pragnę poinformować panów
Kucyka i Panka, że art. 13 prawa wodnego pozwala dyrektorom oddawać tylko
obwody rybackie do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Prowadzenie
wędkarstwa przez PZW na wodach Skarbu Państwa jest zakazane art. 10 ust.3 prawa
wodnego. Cytuję „Płynące wody publiczne nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu”
za wyjątkiem patrz art. 37 prawa wodnego. Pragnę też przypomnieć obu panom,
że dyrektorzy RZGW mają wyodrębnić z wód płynących obwody rybackie czyli
wody uprawnionego do rybactwa. Tylko w obwodzie rybackim wędkarz z kartą musi
mieć zezwolenie. W takim zezwoleniu na każdy obwód uprawniony,
zgodnie z art. 7 ust. 2a ustawy może dodatkowo określić: wymiary gospodarcze,
limity połowu, czas, miejsce, technikę połowu ryb i obowiązek prowadzenia
rejestru. Wymiary gospodarcze ryb to wymiary ryb, które może łowić i zabrać
rybak. Zezwolenia PZW z mocy prawa
są nieważne bo winny być osobne na każdy obwód i sprzedawane za opłatę a nie za
składki i przynależność. Pozwolę
sobie wytłumaczyć obu Komendantom, że skoro ustawa pozwala określać w poszczególnych obwodach wymiary
gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce, technikę połowu i rejestr to wymaganie innych unormowań z RAPR jest
wbrew ustawie o rybactwie śródlądowym i podlega ściganiu.
P r o p o n u j ę wszystkim wędkującym na zalewie w Boryszewie zmuszonych przez strażników do posiadania zezwolenia od Okręgu i stosowania się do RAPR o spowodowali odwołanie tych funkcjonariuszy przez radnych powiatu Sochaczewskiego. Należy do rady złożyć wniosek z uzasadnieniem. Zarząd Główny PZW ogłosił Polsce i światu, że cytuję „Postanowienia Regulaminu obowiązują wszystkich wędkujących w wodach będących w użytkowaniu Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW) zarówno zrzeszonych w Związku, jak i niezrzeszonych obywateli polskich oraz cudzoziemców”. Może nowy Minister nowego Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i nowy Dyrektor Departamentu Rybołówstwa wytłumaczą PZW, kto jest właścicielem wód płynących i kto decyduje o przepisach dotyczących wędkujących na wodach publicznych. Zapewniam Komendanta Wojewódzkiego PSR w Warszawie, że będę informował nowego Wojewodę Mazowieckiego o egzekwowaniu nowego RAPR. Zwrócę też uwagę na żądanie zezwoleń PZW poza obwodami rybackimi (w Soczewce, w porcie jachtowym i w zalewie wodnym między brzegiem Wisły a wałem przeciwpowodziowym na Radziwiu). Wymiary ochronne z upoważnienia ustawy może ustalać tylko rozporządzeniem minister. Zapewne Komendant Wojewódzki wie, że okręgi umowami uzyskały tylko obwody do korzystania rybackiego. Wędkarstwo okręgów na wodach Skarbu Państwa jest nielegalne. Wymaganie zezwoleniem członkostwa, składek i RAPR jest bezprawne. Wędkarze nie dajcie się zwariować. Wykorzystajcie zmianę władz.
P r o p o n u j ę wszystkim wędkującym na zalewie w Boryszewie zmuszonych przez strażników do posiadania zezwolenia od Okręgu i stosowania się do RAPR o spowodowali odwołanie tych funkcjonariuszy przez radnych powiatu Sochaczewskiego. Należy do rady złożyć wniosek z uzasadnieniem. Zarząd Główny PZW ogłosił Polsce i światu, że cytuję „Postanowienia Regulaminu obowiązują wszystkich wędkujących w wodach będących w użytkowaniu Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW) zarówno zrzeszonych w Związku, jak i niezrzeszonych obywateli polskich oraz cudzoziemców”. Może nowy Minister nowego Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i nowy Dyrektor Departamentu Rybołówstwa wytłumaczą PZW, kto jest właścicielem wód płynących i kto decyduje o przepisach dotyczących wędkujących na wodach publicznych. Zapewniam Komendanta Wojewódzkiego PSR w Warszawie, że będę informował nowego Wojewodę Mazowieckiego o egzekwowaniu nowego RAPR. Zwrócę też uwagę na żądanie zezwoleń PZW poza obwodami rybackimi (w Soczewce, w porcie jachtowym i w zalewie wodnym między brzegiem Wisły a wałem przeciwpowodziowym na Radziwiu). Wymiary ochronne z upoważnienia ustawy może ustalać tylko rozporządzeniem minister. Zapewne Komendant Wojewódzki wie, że okręgi umowami uzyskały tylko obwody do korzystania rybackiego. Wędkarstwo okręgów na wodach Skarbu Państwa jest nielegalne. Wymaganie zezwoleniem członkostwa, składek i RAPR jest bezprawne. Wędkarze nie dajcie się zwariować. Wykorzystajcie zmianę władz.
wtorek, 26 stycznia 2016
wtorek, 5 stycznia 2016
Trociowe paragrafy – porady prawne wg prawnika WŚ
Trociowe paragrafy –
porady prawne wg prawnika WŚ - komentarz rybynagiej. Nauczono mnie, że
porady prawne dotyczące wód publicznych powinny być oparte o obowiązujące
źródła prawa określone art. 87 Konstytucji. Uważam, że winę za uśmiercanie
tarlaków ponoszą Departament Rybołówstwa, dyrektorzy RZGW, układy, chęć zysku, bezwzględne
i nielegalne wykorzystywanie przez PZW państwowej własności. Prawnikowi muszę wyjaśnić,
że pomylił właściciela z użytkownikiem rybackim. Właścicielem wód płynących w tym i obwodów rybackich
oddawanych do rybactwa osobom fizycznym lub prawnym jest Skarb Państwa. Wody
stojące na gruntach gmin należą do samorządów. Na jednych i drugich wodach prawo
zabrania organizowania wędkarstwa przez związki lub stowarzyszenia. Gratulując
istnienia 20 lat na rynku muszę przypomnieć, że po 1989 r. każdy w tym Redakcja
i PZW mogą działać w oparciu o własny majątek. Redakcja WŚ a zwłaszcza prawnik tego nie
zauważyli. Prawo wodne art. 13 ust. 2
upoważniło dyrektorów RZGW do oddawania w drodze konkursów obwodów rybackich do
rybackiego korzystania. Okręgi PZW są tylko uprawnionymi do rybactwa
i muszą w oparciu o artykuły 7. 2, 7. 2a i 7. 8 udostępniać
„każdemu” w tym i członkom PZW zezwoleń na poszczególne obwody rybackie za opłatą w wysokości przez siebie
ustalonej. Wymuszanie przez PZW zezwoleniem członkostwa, wnoszenia innych
składek i wymaganie stosowania się wędkujących w obwodach do RAPR jest
nielegalne. Wyłudzanie korzyści finansowych na szkodę obywateli podlega
ściganiu w oparciu o art. 286 § 1 kk. Część okręgów, wg WŚ, zrezygnowała z
bycia uprawnionymi do rybactwa bo, tak sądzę, nie mają już dochodów z rybactwa
a utrzymują się z nielegalnie pobieranych składek. WŚ podaje też, że rybacy z PZW oczyścili wody Skarbu
Państwa z ryb. Moim przykładem na to jest obwód nr 5 na Wiśle w rejonie Płocka,
w którym brakuje już uklejek, karasi a rybakom leszczy. Analizując tekst
zgadzam się z uwagami autora w sprawie zabijania
tarlaków. Zauważyłem z zażenowaniem u autora brak znajomości przepisów
dotyczących wód publicznych. W ustawie „prawo wodne” nie potwierdziło się, że
„można w majestacie obowiązujących przepisów prawa odejść od gospodarki stricte
rybackiej na rzecz działań prowędkarkich”.
Takie działanie to zerwanie umów o rybackie korzystanie z obwodów rybackich
bo działania wędkarskie PZW na wodach
publicznych są nielegalne. Prawdopodobnie okręgi i RZGW „dogadały się”. Autor
porad podobno prawnych w tekście użył też sformułowań „że PZW jako gospodarz
wody” czy „wody otwarte”. Mogę poinformować autora, że prawo wodne czy
ustawa o rybactwie śródlądowym nie upoważnia żadnego organu do ustanawiania
„gospodarza wody” czy „wód otwartych”. Posługiwanie się takimi terminami
niepotrzebnie wprowadzają w błąd wędkarzy z kartą wędkarska posiadających
zdolność czytania ze zrozumieniem ustaw i rozporządzeń. Zaczynam wątpić czy
p. W. Koźmiński jest prawnikiem tym bardziej, że Redakcja zrezygnowała z
dopisku „autor jest prawnikiem”. Może teraz kiedy rządzi PIS zmienią się
zależności ugruntowane od lat pomiędzy Departamentem Rybołówstwa MRiRW, IRŚ, UW-M,
ZUT, dyrektorami RZGW z ich radami gospodarki i ekspertami, strażami rybackimi,
policją a okręgami PZW. W radach gospodarki wodnej i wśród ekspertów decydującą
rolę odgrywają czołowi „działacze” okręgów i ZG. Nie mogę zrozumieć by prawnik
nie wiedział czym jest związek wędkarski, kto jest właścicielem wód płynących, co
to jest prawo Polaka do powszechnego korzystania z wód publicznych, co
to obwód rybacki i jakie uprawnienia mają dyrektorzy RZGW i jednostki
opiniujące operaty. Zamieszczanie przez WŚ błędnych informacji o wędkarskiej
roli PZW na wodach publicznych dyskwalifikują prawnika i jego porady. Myślę, że
Redaktorzy wiedzą, że wędkujący korzystający z Internetu zaczynają poznawać
przepisy, pozycję Związku oraz niekompetencje funkcjonariuszy. Coraz więcej
jest skarg do Rzecznika na wysokość
składek w poszczególnych okręgach i od niezrzeszonych, którzy muszą płacić
kilka razy więcej. Jakoś to nie zainteresowało redaktorów bo nie zauważyli, że
ustawa o rybactwie pozwala okręgom PZW pobierać opłatę a nie składki za
zezwolenie na poszczególne obwody rybackie. Nie zauważyli też, że wody
Skarbu Państwa to dla PZW cudze wody,
na których obowiązują przepisy państwowe. Nie zauważyli tego też, że policja i
straże rybackie wojewodów egzekwując przynależność do PZW i jakiś regulamin PZW
łamią art. 42 Konstytucji. Co to za prawo, że wodami publicznymi może rządzić bezprawnie
jakiś związek sportowy? Nikogo to nie obchodzi a niektórzy potwierdzają to
jakimś RAPR PZW. http://rybanaga.blogspot.com
piątek, 25 grudnia 2015
Zezwolenia krajowe?
Zezwolenia krajowe? – porady prawne wg WŚ z 12/2015. Zezwolenia
krajowe na wodach Skarbu Państwa byłyby sprzeczne z ustawą rybacką. PZW ma
tylko 36% obwodów. Pozostałe obwody rybackie mają inne osoby fizyczne i prawne.
Poza tym normy Związku w tym i statut obowiązują tylko na wodach PZW. Komuna przestała istnieć w 1989 r.
wraz z obowiązkiem bycia członkiem PZW by wędkować na wodach publicznych.
Sądziłem, że to dotarło do wielu prawników. Przestał też istnieć PZW na wodach
płynących Skarbu Państwa i na wodach stojących samorządowych czyli na wodach
publicznych. PZW nigdy nie miał i nie ma
ustawowego upoważnienia do organizowania wędkarstwa na wodach publicznych tzn.
wymagania zezwoleniem członkostwa w PZW, wymuszania wniesienia kilku składek i
stosowania się do RAPR uchwalonego przez Zarząd Główny. Na wodach Skarbu i
gmin obowiązywało posiadanie legitymacji PZW. Wprowadzenie zezwoleń wymuszono
na PZW od 2011 r. Znający ustawy i realia powinni wiedzieć czym jest nowe PZW
po zarejestrowaniu się w 2002 r. w Krajowym Rejestrze Sądowym i po decyzji Sądu
Rejonowego w Warszawie z 10.06.2013 r. PZW jako związek sportowy może
organizować wędkarstwo tylko na własnych wodach. Wody publiczne Sejm oddał
„każdemu” do wędkarstwa i wg przepisów państwowych. Członkowie PZW mogą także dodatkowo
wędkować na własnych wodach lub na wodach stojących wydzierżawionych od osób
fizycznych lub prawnych. Prawo wodne art.10 zabrania oddawania płynących wód publicznych do obrotu cywilnoprawnego poza m/i do rybactwa. Nie
ma i nie było gospodarki rybacko-wędkarskiej czy wędkarsko rybackiej. Upierający się przy takiej gospodarce może
wskażą odpowiedni artykuł w ustawie.
Aktyw i teoretycy z wędkarstwa jeszcze za komuny wymyślili bzdurną
gospodarkę rybacko-wędkarską, by uzasadnić nielegalne organizowanie wędkarstwa
przez PZW na wodach publicznych. Ustawa
o rybactwie od 1985 r. dozwala tylko
na chów, hodowlę i racjonalną gospodarkę rybacką. Prowadzenie wędkarstwa przez PZW na wodach publicznych jest nielegalne.
Każdy kto to propaguje działa przeciw prawu, państwu i prawom obywateli. Okręgi
PZW na dole strony tytułowej
napisały, że zezwolenia są (Wydane na podstawie Ustawy o rybactwie śródlądowym
z dnia 18.04.1985 r. z późniejszymi zmianami). Proponuję Redaktorowi Naczelnemu
WŚ by wspólnie z Prawnikiem też WŚ podali przepisy ustawy rybackiej wymagające
od wędkarzy łowiących na wodach płynących Skarbu Państwa i na wodach stojących
samorządowych posiadanie legitymacji PZW, wniesienia kilku składek,
przestrzegania RAPR uchwalonego przez ZG PZW i innych ograniczeń. Może Obaj
Panowie podadzą, który artykuł ustaw ustanawia gospodarkę rybacko-wędkarską i
jaki przepis pozwala PZW na określanie rodzajów wód do wędkowania na rzekach Skarbu
Państwa. Prawnik WŚ nie zwrócił uwagi na zaimek TYM w art.7.2a ustawy ani na art. 13 ust. 2 prawa wodnego upoważniający dyrektorów RZGW do oddawania tylko
poszczególnych obwodów rybackich do
rybackiego korzystania. PZW jest uprawnionym do rybactwa czyli rybakiem i tylko
w poszczególnych obwodach. Tylko zaimek TYM daje możliwość uprawnionym do rybactwa okręgom PZW na wprowadzanie dodatkowych
warunków dla wędkujących w poszczególnych obwodach z uwagi na racjonalną gospodarkę
rybacką. Artykuł 7.2a ustawy rybackiej wskazuje umiejącym czytać ze
zrozumieniem, że RAPR nie obowiązuje na wodach publicznych. Prawnik WŚ
dzieli członków PZW na lepszych i gorszych członków PZW w zależności od
przynależności do okręgu. Obawiam się, nie tylko z tej porady, że Prawnik myli
wody PZW z wodami publicznymi. Od kiedy PZW może organizować wędkarstwo na
cudzych wodach i pobierać składki, kiedy ustawa o rybactwie w art. 7 ust. 8
umożliwia pobieranie tylko opłaty?
Może Obaj Panowie zastanowią się, czy gorsi niezorganizowani mający prawo do powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie
wędkowania muszą płacić okręgom PZW po 600 zł za bezprawne zezwolenia od
lepszych członków PZW nielegalnie wędkujących za składki w obwodach rybackich na
wodach Skarbu Państwa? Prawnik może wie,
że to dyskryminacja obywateli przez PZW wg art. 32 Konstytucji. Dziwne
porady.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


