sobota, 27 września 2014

Wieści 37

W odpowiednim czasie nie zabrałem głosu w sprawie - kto i na jakich wodach jest uprawnionym do rybactwa? Są różne interpretacje. Podaję przepisy w tym względzie. Polacy artykułem 34 prawa wodnego otrzymali od Sejmu prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych  wód publicznych w zakresie amatorskiego połowu ryb na zasadach określonych w ustawie o rybactwie śródlądowym i przepisach wydanych z jej upoważnienia. Prawo to uzależnione jest od spełnienia określonych warunków np. od posiadania karty  wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego czy wykupionego zezwolenia na wędkowanie w określonym obwodzie rybackim od uprawnionego do rybactwa. Prawo wodne przewiduje z uwagi na to prawo do powszechnego korzystania Polaka kary grzywny za uniemożliwianie dostępu do wód publicznych. Wody należą do państwa, samorządów, osób prawnych i fizycznych. Wody państwowe i samorządowe to wody publiczne – art. 10 ust. 2 prawa wodnego. Państwowe śródlądowe wody powierzchniowe płynące są własnością Skarbu Państwa a wody stojące na gruntach gmin to wody samorządowe. Tak więc na jednych i drugich „Polak ma prawo do powszechnego korzystania”. Oznacza to, że zgodnie z art. 7 ust. 2 ustawy o rybactwie tylko w obwodzie rybackim wędkarz winien posiadać oprócz karty wędkarskiej zezwolenie na ten konkretny obwód rybacki. Podaję do wiadomości, że tylko na wodach płynących dyrektorzy regionalnych zarządów gospodarki wodnej jako administratorzy wód Skarbu Państwa w oparciu o art. 15 ustawy rybackiej ustanawiają obwody rybackie nad gruntem (dnem) państwowym i wzdłuż linii brzegu. Dyrektorzy ci w drodze konkursu ofert oddają je z mocy art. 13 prawa wodnego do tylko rybackiego korzystania. Nie ma przepisów ustawowych upoważniających organy administracji do ustanawiania obwodów rybackich na wodach stojących samorządowych. Na wodach poza obwodami rybackimi Polak ma prawo wędkować na podstawie tylko karty wędkarskiej.  Rybactwo to zarobkowy połów ryb na narzędzia i urządzenia połowowe. Wędkarstwo to amatorski połów ryb na wędki. Nie mylić tych pojęć. Okręgi PZW są tylko uprawnionymi do rybactwa w poszczególnych obwodach rybackich na wodach płynących i „muszą” sprzedawać zezwolenia na poszczególne obwody rybackie po cenach przez siebie ustalonych. Żądanie okręgów PZW wnoszenia składek za zezwolenia na wędkowanie w obwodach rybackich na wodach Skarbu Państwa jest niezgodne z ustawami. Według mnie to przestępstwo. Udostępnianie, wbrew ustawie, takich zezwoleń za składki i jednocześnie na wszystkie pozyskane umową obwody rybackie jest nielegalne. Zezwolenia takie w państwie prawnym (art. 2 Konstytucji) z mocy prawa powinny być nieważne! Samorządowe (gminne) wody stojące zostały przez Sejm oddane Polakom do wędkowania na podstawie karty wędkarskiej. Prawo wodne i ustawa o rybactwie śródlądowym nie upoważniają samorządów do ustanawiania obwodów rybackich i prowadzenia w nich racjonalnej gospodarki rybackiej. Niektóre gminy, wbrew prawu wodnemu, pozwalają okręgom PZW na dawanie zezwoleń za składki na swoje wody. Gminy te naruszyły przepisy ustawowe. Brak podstaw prawnych by wójt, przewodniczący rady, radni czy pracownicy gminy byli uprawnionymi do rybactwa. Stąd też brak podstaw prawnych by samorząd gminy sprzedawał czy dawał zezwolenia na amatorski połów ryb w wodach gminnych. Reasumując. Osoby fizyczne i prawne (w tym okręgi PZW) otrzymały umowami tylko obwody rybackie na wodach płynących Skarbu Państwa do rybackiego korzystania. Tylko na każdy z takich obwodów rybackich amator musi posiadać oprócz karty wędkarskiej także zezwolenie od uprawnionego do rybactwa.

piątek, 19 września 2014

List do Rzecznika Praw Obywatelskich

                                               dr hab. Irena Lipowicz Rzecznik Praw Obywatelskich

                                               Szanowna Pani Rzecznik

Dotyczy dyskryminacji niezrzeszonych na wodach publicznych przez uprawnione do rybactwa okręgi PZW. Dyskryminacja polega na tym, że uprawnione tylko do rybactwa okręgi PZW w zmowie ustaliły opłatę za zezwolenie na wędkowanie dla niezrzeszonych w wysokości 600 zł na rok a dla  swych członków wprowadziły, wbrew ustawie, wniesienie za zezwolenie  kilku składek. Ustawa rybacka art. 7. ust. 8. dopuszcza udostępnianie zezwoleń dla obywateli z kartą wędkarską na poszczególne obwody rybackie za opłatą ustaloną przez uprawnionego do rybactwa. Okręgi PZW na wodach Skarbu Państwa są tylko uprawnionym do rybactwa. Składka nie jest opłatą. Suma bezprawnych składek w poszczególnych okręgach jest różna i jednocześnie znacznie niższa od opłaty w wysokości 600 zł wnoszonej przez niezrzeszonych. Na wodach publicznych okręgi PZW jako uprawnieni do rybactwa bezprawnie preferują swoich co jest dyskryminacją naruszającą art. 32 Konstytucji. Dowodem przestępczej działalności okręgów PZW wbrew Konstytucji i ustawom jest jedna ze stron wzoru  zezwolenia opracowanego przez ZG PZW. Na stronie tej (w posiadaniu Rzecznika) stwierdza się, że zezwolenie uprawnia do wędkowania na wodach użytkowanych przez PZW po: wniesieniu odpowiednich składek, posiadaniu legitymacji członkowskiej i połowie wg sposobu i warunków Regulaminu ZG PZW.  Wymaganie zezwoleniem tych warunków i na wszystkich obwodach danego okręgu jest sprzeczne z ustawami. Takie zezwolenia z mocy prawa winny być nieważne. Uzyskiwanie składek od 634 000 członków za wędkowanie na wodach publicznych jest przestępstwem. W związku z tym zróżnicowane sumy składek w poszczególnych okręgach nie powinny być traktowane jako dyskryminacja. Nie ma to znaczenia. Tego wszystkiego nie doczytali z rozporządzeń pracownicy Rzecznika. Szkoda, że Zastępca Rzecznika nie skorzystał z mojej oferty i nie wykorzystano mojej wiedzy i doświadczenia.    
 Od kilku lat nie mogę zrozumieć dlaczego Rzecznik nie potrafi przywrócić Polakom prawa do powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie amatorskiego połowu ryb na warunkach przepisów państwowych na niektórych wodach publicznych oddanych okręgom PZW tylko do rybackiego korzystania. Nie mogę też zrozumieć dlaczego pracownicy Rzecznika uważają, że PZW legalnie prowadzi wędkarstwo na wodach publicznych, zbiera składki i wymusza respektowanie swych przepisów. Nie mogę też zrozumieć dlaczego Rząd i samorządy przez 25 lat pozwalają stowarzyszeniu PZW organizować swą działalność wędkarską na wodach Skarbu Państwa i samorządów oraz uzyskiwać dziesiątki milionów złotych nienależnych składek za zezwolenia.  Okręgi PZW  jako osoby prawne uzyskały tylko 36 % obwodów rybackich i zgodnie z umowami mają obowiązek prowadzenia w nich tylko racjonalnej gospodarki rybackiej. Gospodarka rybacka to zarobkowy połów ryb na narzędzia i urządzenia połowowe. Okręgi PZW z uwagi na powszechne prawo obywateli mają też obowiązek udostępniania zezwoleń na wędkowanie na poszczególne obwody rybackie za opłatę przez siebie ustaloną a wynikającą z kosztów określonych w dokumentacji danego obwodu. Dyrektorzy RZGW nie  kontrolują  przestrzegania warunków umów.  Zgodnie z rejestrem w KRS okręgi jako związki sportowe wędkarskie mogą tylko na swych własnych wodach prowadzić wędkarstwo, pobierać różne składki i żądać stosowania się do unormowań okręgu lub Zarządu Głównego. Okręgi PZW tak jak za „komuny” w dalszym ciągu wykorzystują nielegalnie wody publiczne do swej działalności wędkarskiej. Obywateli mających uprawnienie w postaci karty wędkarskiej do amatorskiego połowu ryb okręgi zachęcają wydawanymi zezwoleniami do członkostwa w PZW, wnoszenia różnych składek i przestrzegania Regulaminu ZG PZW. Obywatele z kartą wędkarską, legitymacją członkowską i z „takimi” otrzymanymi zezwoleniami wędkują na wodach publicznych  wg mnie nielegalnie. Okręgi PZW od lat naruszają przepisy ustaw i umów a także „jakby wymusiły” obywateli do uczestnictwa w nielegalnym wędkarstwie na  wodach publicznych. PZW to bogata, potężna i z „układami” organizacja mająca swych sprzymierzeńców. Organy państwa, zwyczajowo  z uwagi na „znaczenie PZW”, proszą ich na wszelkiego rodzaju konsultacje. Domyślam się wielu sprzymierzeńców PZW i nie tylko w ministerstwie rolnictwa (świadczą o tym pisma jakie Rzecznik otrzymał z MRiRW). Zastanawia mnie czy i u Rzecznika ich nie ma? Z pism jakie otrzymałem z biura Rzecznika wynika, że nie znane są pracownikom wszystkie przepisów państwowe. Cieszy mnie chęć Rzecznika do zlikwidowania dyskryminacji  niezrzeszonych i cudzoziemców na wodach publicznych. Biorąc pod uwagę treści pism do Rzecznika od ministerstw i ZG PZW uważam, że Rzecznik jest wprowadzany w błąd co oznacza moim zdaniem chyba manipulację. Pobieranie nielegalnych składek za zezwolenia pozwala uchylać się od płacenia podatku VAT.        
W odpowiedzi na pismo z 20 lipca br. do Rzecznika Praw Obywatelskich Specjalista Rzecznika pismem I.7220.1.2014.RG poinformował mnie, że dwie poprzednie odpowiedzi pozostają nadal aktualne. Dotyczyły one dokumentów uprawniających do połowu ryb i prawa do powszechnego korzystania z wód publicznych. W obecnej odpowiedzi poinformowano mnie, że: - 1, tylko wyłącznie Rzecznik ocenia czy wiadomość zgłoszona Rzecznikowi wskazuje na naruszenie wolności i praw obywatela, - 2, Rzecznik jest niezawisły w swej działalności, - 3, osoby niezadowolone z odpowiedzi starają się wpłynąć na zmianę stanowiska Rzecznika, - 4, Rzecznik prowadzi w dalszym ciągu sprawę zróżnicowania wysokości opłat za uprawianie amatorskiego połowu ryb, - 5, wszyscy są równi wobec prawa,  - 6, od zasady równości Konstytucja nie zna żadnych odstępstw i wyjątków. Cieszy mnie, że Rzecznik stara się doprowadzić do ujednolicenia opłat za zezwolenia. Przedkładając Rzecznikowi od kilku lat problem dyskryminacji niezrzeszonych przez uprawnione do rybactwa okręgi PZW wskazywałem, że PZW nie ma żadnych podstaw ustawowych do pobierania składek na wodach publicznych. Wody publiczne; płynące są własnością Skarbu Państwa a wody stojące na gruntach gmin to wody samorządowe. Wody te są dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Prawo wodne zabrania (art. 10 ust. 3) oddawania wód płynących do obrotu cywilnoprawnego za wyjątkiem przypadków określonych artykułem 37. Okręgi PZW są tylko i wyłącznie uprawnionymi do rybactwa w obwodach rybackich. Amatorski połów ryb na wodach publicznych mogą dokonywać tylko obywatele z kartą wędkarską i bez pośrednictwa PZW. W piśmie Specjalista Rzecznika przytacza mi konfabulacje Sekretarza Stanu  ministerstwa rolnictwa, że  składki umożliwiają prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej. Sekretarz Stanu i Specjalista nie odróżniają składki od opłaty. Obawiam się, że Obaj Panowie nie znają ustaw, nie wiedzą co to uprawniony do rybactwa, co to obwód rybacki i jakie są jego granice, nie odróżniają rybactwa od wędkarstwa oraz czym są okręgi PZW na wodach publicznych. Okręgi posiadają tylko 36 % obwodów rybackich i tylko w tych obwodach panują, dzięki ministerstwu rolnictwa i dyrektorom RZGW, bezprawne przepisy Związku i zwyczaje zaprowadzone przez ZG PZW i okręgi. W około 60 %  pozostałych obwodach na terenie Polski uprawnieni do rybactwa, inni niż okręgi PZW, pobierają opłaty za zezwolenia na konkretne obwody od wszystkich bez względu na przynależność do PZW i obowiązują tam przepisy państwowe. Brak odpowiedniej wiedzy w społeczeństwie  powoduje, że dyskryminacja na części wód publicznych istnieje już od 1989 roku. Dziwię się, że Specjalista Rzecznika na 3 stronie umieścił następujące zdanie. „Zarówno Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, jak również Zarząd Polskiego Związku Wędkarskiego podnoszą, że tego typu zróżnicowanie wysokości składek w zależności od członkostwa w Związku jest czymś normalnym i powszechnym.” Taką bzdurą potwierdza się aby Związek nielegalnie działał wędkarsko na wodach publicznych a okręgi nie płaciły podatku VAT za zezwolenia. Ciekawe czy świadomie? Ministerstwo Rolnictwa a zwłaszcza Sekretarz Stanu powinien wiedzieć, że ustawa wymaga tylko OPŁATY na dany obwód rybacki.  ZG PZW nie ma żadnych ustawowych kompetencji w zakresie amatorskiego połowu ryb na wodach publicznych. Nietrafne jest też twierdzenie by ustawodawca  unormował zasady kalkulacji tego typu należności. Ustawa nie wymaga żadnych zmian w tym względzie. Winno wyegzekwować się od okręgów PZW jako uprawnionych do rybactwa stosowania się do umów cywilnoprawnych zawartych z dyrektorami RZGW. Wystarczy by dyrektorzy  r z g w, policja i straże rybackie wojewodów egzekwowałyby przepisy ustawy rybackiej. Mając na uwadze dywagacje Sekretarza Stanu obawiam się, że nie wszyscy rozumieją „różnicowania wysokości opłat za zezwolenia na uprawianie amatorskiego połowu ryb w obwodach rybackich”. Dyskryminację wg art.32 Konstytucji stosują tylko okręgi PZW jako uprawnieni do rybactwa w obwodach rybackich i na wodach poza nimi przy biernej postawie ministerstwa rolnictwa.  Polega ona na tym, że 44 okręgi PZW ustaliły opłatę za zezwolenia dla niezrzeszonych obywateli w wysokości 600 zł na rok i na wszystkie obwody rybackie jakie posiadają poszczególne okręgi. Jest to zmowa uprawnionych do rybactwa okręgów PZW. Różne sumy składek w poszczególnych okręgach nie mają nic wspólnego z art. 32 Konstytucji. Wynikają one z lekceważenia prawa państwowego przez okręgi PZW i bezprawnego pobierania składek czyli z oszustwa wg art. 286 § 2 kk. Sądzę, że „układy” są podstawą bezprawia na części wód Skarbu Państwa oraz dyskryminacji obywateli. Znający wszystkie przepisy dotyczące rybactwa wiedzą, że jest to sprzeczne z ustawą bo opłata za zezwolenie winna być na konkretny, pojedynczy obwód rybacki. Okręgi złamały przepisy ustawy. Okręg np. Mazowiecki PZW oferuje wg wręczanego zezwolenia na 2014 r. 62 obwody rybackie w tym 2 górskie oraz 38 jezior i drobnych wód. Okręg Mazowiecki PZW winien więc sprzedawać 100 różnych zezwoleń za opłatę przez siebie określoną. Opłata na dany obwód powinna wynikać z kosztów określonych w operacie rybackim na ten obwód. Mam też poważne wątpliwości czy Okręg mazowiecki ma podstawy prawne dysponowania wodami jezior i drobnych wód oraz czy ma prawo pobierania składek na tych wodach.  Prawo o stowarzyszeniach zwalnia składki członkowskie z podatku. By nie płacić podatku od opłat za zezwolenia okręgi w porozumieniu z ZG postanowiły wręczać darmowe zezwolenia członkom PZW pod warunkiem wniesienia odpowiednich składek potwierdzonych holografem w legitymacji członkowskiej. Okręgi wprowadziły, też wbrew ustawie, obowiązek posiadania także ważnej legitymacji w trakcie połowu ryb na wodach publicznych. Wprowadziły też wbrew art. 7.2a ustawy obowiązek przestrzegania regulaminu ZG PZW.  Suma składki członkowskiej, składki okręgowej, składki za trolling, uzupełniającej składki górskiej, innych składek i należności jest znacznie niższa od ustalonej składki dla niezrzeszonych.  Myślący Polacy z kartą wędkarską, znający nawet przepisy państwowe, wykalkulowali, że opłaca się zapisanie do PZW. Zachęta ekonomiczna PZW powodująca nabór członków do PZW jest sprzeczna z art. 6 ust. 2 prawa o stowarzyszeniach. Świadome wykorzystywanie przez Związek cudzej własności – wód publicznych, bez podstawy prawnej, do pobierania składek jest osiąganiem nienależnych milionowych wpływów. Skandalicznie dyskryminujące są też składki parodniowe w stosunku do niezrzeszonych i cudzoziemców. Policja, straże rybackie wojewodów a nawet bezprawnie straże gminne wymuszają stosowanie się niezrzeszonych i zrzeszonych, wbrew ustawie, do unormowań Związku. Uważam to za skandal w państwie prawnym (art. 2 Konstytucji).
Nie mam zamiaru wpływania na decyzje Rzecznika. Nie mogę jednak nie reagować na „wyjaśnienia” sprzeczne z ustawami i rozporządzeniami. Pragnę by społeczność wędkarska znała swoje prawa, nie poddawała się dyskryminacji i terrorowi służb. Dlatego jako specjalista z wędkarstwa proponuję Rzecznikowi bezpłatne poradnictwo w likwidacji dyskryminacji obywateli na wodach publicznych i przywrócenia im ich prawa do powszechnego korzystania z wód publicznych zgodnie z ustawą i bez pośrednictwa różnych stowarzyszeń.
W związku z nielegalnym pobieraniem składek za zezwolenia na amatorski połów ryb na wodach publicznych należałoby, moim zdaniem, wszcząć procedury delegalizacji PZW. Osobnym problemem jest też niezgodnie z zawartymi umowami prowadzona  racjonalna gospodarka rybacka przez okręgi PZW. Polski Związek Wędkarski jako stowarzyszenie sportowe powinno prowadzić wędkarstwo na swych własnych wodach. Prowadzenie wędkarstwa, pobieranie składek i normowanie warunków i zasad amatorskiego połowu ryb na wodach Skarbu Państwa i samorządów jest sprzeczne z ustawami. Prokuratura, moim zdaniem, winna zbadać legalność pobierania składek za wędkowanie na wodach publicznych i braku na to reakcji dyrektorów RZGW.
Mam nadzieję, że moje uwagi pozwolą Pani Rzecznik ukierunkować postępowanie dla zlikwidowania dyskryminacji Polaków z kartą wędkarską na wodach publicznych.                      Z poważaniem Władysław Walczak   http://rybanaga.blogspot.com

środa, 10 września 2014

Wieści 36

Wieści 36 dotyczą uwag do pisma I.7220.1.2014.RG

W odpowiedzi na pismo z 20 lipca br. do Rzecznika Praw Obywatelskich Specjalista Rzecznika poinformował mnie, że dwie poprzednie odpowiedzi pozostają nadal aktualne. Dotyczyły one dokumentów uprawniających do połowu ryb i prawa do powszechnego korzystania z wód publicznych. W obecnej odpowiedzi poinformowano mnie, że: - 1, tylko wyłącznie  Rzecznik ocenia czy wiadomość zgłoszona Rzecznikowi wskazuje na naruszenie wolności i praw obywatela, - 2, Rzecznik jest niezawisły w swej działalności, - 3, osoby niezadowolone z odpowiedzi starają się wpłynąć na zmianę stanowiska Rzecznika, - 4, Rzecznik prowadzi w dalszym ciągu sprawę zróżnicowania wysokości opłat za uprawianie amatorskiego połowu ryb, - 5, wszyscy są równi wobec prawa i - 6, od zasady równości Konstytucja nie zna żadnych odstępstw i wyjątków. Cieszy mnie, że Rzecznik stara się doprowadzić do ujednolicenia opłat za zezwolenia. Przedkładając Rzecznikowi od kilku lat problem dyskryminacji niezrzeszonych przez uprawnione do rybactwa okręgi PZW wskazywałem, że PZW nie ma żadnych podstaw ustawowych do pobierania składek na wodach publicznych. Wody publiczne; płynące są Własnością Skarbu Państwa a wody stojące na gruntach gmin to wody samorządowe. Wody te są dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Prawo wodne zabrania (art. 10 ust. 3) oddawania wód płynących do obrotu cywilnoprawnego za wyjątkiem przypadków określonych artykułem 37. Okręgi PZW są tylko i wyłącznie uprawnionymi do rybactwa w obwodach rybackich. Amatorski połów ryb na wodach publicznych mogą dokonywać tylko obywatele z kartą wędkarską i bez pośrednictwa PZW. W piśmie Specjalista Rzecznika przytacza mi konfabulacje Sekretarza Stanu  ministerstwa rolnictwa, że  składki umożliwiają prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej. Sekretarz Stanu i Specjalista Rzecznika nie odróżniają składki od opłaty. Obawiam się, że Obaj Panowie nie znają ustaw, nie wiedzą co to uprawniony do rybactwa, nie odróżniają rybactwa od wędkarstwa, co to jest obwód rybacki, jakie są granice obwodu oraz czym są okręgi PZW na wodach publicznych. Okręgi posiadają tylko 36 % obwodów rybackich i tylko w tych obwodach panują, dzięki ministerstwu rolnictwa i dyrektorom RZGW, bezprawne przepisy Związku i zwyczaje zaprowadzone prze ZG PZW i okręgi. W około 60 %  pozostałych obwodach na terenie Polski uprawnieni do rybactwa, inni niż okręgi PZW, pobierają opłaty za zezwolenia dla wszystkich bez względu na przynależność do PZW na konkretne obwody rybackie gdzie obowiązują przepisy państwowe. Brak odpowiedniej wiedzy u pracowników Rzecznika powoduje, że dyskryminacja na części wód publicznych istnieje już od 1989 roku. Dziwię się, że Specjalista Rzecznika na 3 stronie umieścił następujące zdanie. „Zarówno Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, jak również Zarząd Polskiego Związku Wędkarskiego podnoszą, że tego typu zróżnicowanie wysokości składek w zależności od członkostwa w Związku jest czymś normalnym i powszechnym.” Taką bzdurę uknuł Związek a powtarza ministerstwo by okręgi nie płaciły podatku VAT za zezwolenia. Ciekawe czy świadomie? Ministerstwo Rolnictwa a zwłaszcza Sekretarz Stanu powinien wiedzieć, że ustawa wymaga tylko OPŁATY na dany obwód rybacki.  ZG PZW nie ma w tym względzie żadnych kompetencji i nic do gadania. Niedorzeczne jest też twierdzenie by ustawodawca  unormował zasady kalkulacji tego typu należności. Ustawa nie wymaga żadnych zmian w tym względzie. Winno wyegzekwować się od okręgów PZW jako uprawnionych do rybactwa stosowania się do umów cywilnoprawnych zawartych z dyrektorami RZGW. Wystarczy by dyrektorzy  r z g w, policja i straże rybackie wojewodów egzekwowałyby przepisy ustawy rybackiej. Mając na uwadze dywagacje Sekretarza Stanu obawiam się, że nie wszyscy rozumieją „różnicowania wysokości opłat za zezwolenia na uprawianie amatorskiego połowu ryb w obwodach rybackich”. Dyskryminację wg art.32 Konstytucji stosują tylko okręgi PZW jako uprawnieni do rybactwa w obwodach rybackich i na wodach poza nimi przy biernej postawie ministerstwa rolnictwa.  Polega ona na tym, że 44 okręgi PZW ustaliły opłatę za zezwolenia dla niezrzeszonych obywateli w wysokości 600 zł na rok i na wszystkie obwody rybackie jakie posiadają poszczególne okręgi. Jest to zmowa uprawnionych do rybactwa okręgów PZW. Różne sumy składek w poszczególnych okręgach nie mają nic wspólnego z art. 32 Konstytucji. Wynikają one z lekceważenia prawa państwowego przez okręgi PZW i bezprawnego pobierania składek czyli z oszustwa wg art. 286 § 2 kk. Sądzę, że „układy” są podstawą bezprawia na części wód Skarbu Państwa oraz dyskryminacji obywateli. Znający wszystkie przepisy dotyczące rybactwa wiedzą, że jest to sprzeczne z ustawą bo opłata za zezwolenie winna być na konkretny, pojedynczy obwód rybacki. Okręgi złamały przepis ustawy. Okręg np. Mazowiecki PZW oferuje wg wręczanego zezwolenia na 2014 r. 62 obwody rybackie w tym 2 górskie oraz 38 jezior i drobnych wód. Okręg Mazowiecki PZW winien więc sprzedawać 100 różnych zezwoleń za opłatą przez siebie określoną. Opłata na dany obwód powinna wynikać z kosztów określonych w operacie rybackim na ten obwód. Mam też poważne wątpliwości czy Okręg mazowiecki ma podstawy prawne dysponowania wodami jezior i drobnych wód oraz czy ma prawo pobierania składek na te wody.  Prawo o stowarzyszeniach zwalnia składki członkowskie z podatku. By nie płacić podatku od opłat za zezwolenia okręgi w porozumieniu z ZG postanowiły wręczać darmowe zezwolenia członkom PZW pod warunkiem wniesienia odpowiednich składek potwierdzonych holografem w legitymacji członkowskiej. Okręgi wprowadziły, też wbrew ustawie, obowiązek posiadania także ważnej legitymacji w trakcie połowu ryb na wodach publicznych. Wprowadziły też wbrew art. 7.2a ustawy obowiązek przestrzegania regulaminu ZG PZW.  Suma składki członkowskiej, składki okręgowej, składki za trolling, uzupełniającej składki górskie, innych składek i należności jest znacznie niższa od ustalonej składki dla niezrzeszonych.  Myślący Polacy z kartą wędkarską, znający nawet przepisy państwowe, kalkulują, że opłaca się zapisanie  do PZW. Zachęta ekonomiczna PZW powodująca nabór członków do PZW jest sprzeczna z art. 6 ust. 2 prawa o stowarzyszeniach. Świadome wykorzystywanie przez Związek cudzej własności - wody, bez podstawy prawnej, do pobierania składek jest osiąganiem nienależnych milionowych wpływów. Skandalicznie dyskryminujące są też składki parodniowe w stosunku do niezrzeszonych i cudzoziemców. Policja, straże rybackie wojewodów a nawet bezprawnie straże gminne wymuszają stosowanie się niezrzeszonych i zrzeszonych wbrew ustawie do unormowań Związku. Uważam to za skandal w państwie prawnym (art. 2 Konstytucji).
Nie mam zamiaru wpływania na decyzje Rzecznika. Nie mogę jednak nie reagować na „wyjaśnienia” sprzeczne z ustawami i rozporządzeniami. Pragnę by społeczność wędkarska znała swoje prawa, nie poddawała się dyskryminacji i terrorowi służb. Dlatego jako specjalista z wędkarstwa proponuję Rzecznikowi bezpłatne poradnictwo w likwidacji dyskryminacji obywateli na wodach publicznych i przywrócenia im ich prawa do powszechnego korzystania z wód publicznych bez pośrednictwa różnych stowarzyszeń i zgodnych z prawem państwowym.
W związku z nielegalnym pobieraniem składek za zezwolenia na amatorski połów ryb na wodach publicznych należałoby, moim zdaniem, wszcząć procedury delegalizacji PZW. Osobnym problemem jest też niezgodnie z zawartymi umowami prowadzona  racjonalna gospodarka rybacka przez okręgi PZW. Polski Związek Wędkarski jako stowarzyszenie sportowe powinno prowadzić wędkarstwo na swych własnych wodach. Prowadzenie wędkarstwa, pobieranie składek i normowanie warunków i zasad amatorskiego połowu ryb na wodach Skarbu Państwa i samorządów jest sprzeczne z ustawami. Prokuratura, moim zdaniem, winna zbadać legalność pobierania składek za wędkowanie na wodach publicznych i brak na to reakcji dyrektorów RZGW.

                        Z poważaniem Władysław Walczak   http://rybanaga.blogspot.com

niedziela, 31 sierpnia 2014

Skarga na Dyrektora Delegatury NIK w Olsztynie

                                                           Prezes Najwyższej Izby Kontroli

Skarga na Dyrektora Delegatury NIK w Olsztynie
 
     Zaniepokojony bezprawnymi poczynaniami Dyrektora RZGW w Warszawie w sprawie najpierw wprowadzenia a później wstrzymania sprzedaży zezwoleń i wprowadzenie zakazu amatorskiego połowu ryb w obwodach bez użytkownika rybackiego pozwoliłem sobie zainteresować Pana Prezesa NIK-u  bezprawiem jaki dzieje się na wodach publicznych od 1989 r. w wykonaniu ZG PZW, okręgów PZW i dyrektorów  r z g w.  W/w Dyrektor i nie tylko on bezprawnie w drodze zarządzenia ogłoszonego w Internecie wprowadził w 2012 r. opłaty za zezwolenia, dyskryminujące obywateli i cudzoziemców wbrew art. 32 Konstytucji i ustawie o rybactwie. W/w wprowadził też bezprawnie regulamin połowu ryb sprzeczny z art. 7.2a ustawy. Słusznie po interwencji NIK  do Prezesa KZGW opłaty zostały wycofane. Należą się NIK-owi podziękowania. Dyrektor RZGW w Warszawie zaprzestał  pobierania opłat a bezprawną „Uwagą” w Internecie „zemścił” się na Polakach i zakazał amatorskiego połowu ryb w 58 obwodach nie oddanych do rybactwa. Na takie bezprawie Dyrektora nie zareagował nawet Prezes KZGW ani też Delegatura NIK. Potwierdza się, że ich pracownicy nie znają ustawy o rybactwie i prawa wodnego. W wyniku tych bezprawnych działań dyrektorów  rzgw  bezmyślni, źle przeszkoleni strażnicy rybaccy wojewodów wbrew ustawie wymuszali mandatami najpierw posiadanie takich zezwoleń a teraz wymagają mandatami stosowania się wędkujących do bezprawnego zakazu. W jednym i drugim przypadku pokrzywdzonymi są Polacy pozbawieni prawa do powszechnego wędkowania na powierzchniowych śródlądowych wodach publicznych. Np. Dyrektor RZGW Poznań żąda złożenia zapotrzebowania na darmowe zezwolenie. Prokuratury w Warszawie i Płocku odmówiły wszczęcia śledztw a Prezes KZGW nie odpowiada na zarzuty wędkarza z Płocka. Jestem niezmiernie zdziwiony, że Olsztyn nie zbadał dokładnie działalności rybackiej jaką powinny prowadzić tylko zarządy okręgowe PZW i tylko w obwodach rybackich  na podstawie umów cywilnoprawnych z dyrektorami RZGW. Jestem pewien, że Delegatura w Olsztynie nie zna i nie rozumie czym są okręgi PZW i jaką działalność winny prowadzić tylko w obwodach rybackich.  Jestem też przekonany, że dyrektorzy rzgw są uzależnieni od prezesów okręgów PZW a nawet zmuszani do tolerowania bezprawnej działalności wędkarskiej PZW na wodach Skarbu Państwa. Przedstawiciele okręgów PZW od lat uczestniczą w pracach rad regionów i dbają o interesy swojego Związku kosztem państwa i obywateli. Stowarzyszenie Polski Związek Wędkarski i jego okręgi okupują wody publiczne i samorządowe do prowadzenia nielegalnej działalności statutowej wędkarskiej. Obywatele z kartą wędkarską zmuszani są do członkostwa w PZW  wbrew art. 6 prawa o stowarzyszeniach i wnoszenia kilku innych składek wbrew art. 7 ust. 8 ustawy rybackiej. Okręgi PZW ustaliły (zmowa), że niezrzeszeni za wędkowanie na wodach publicznych będą wnosili opłaty roczne w wysokości 600 zł. i na wszystkie uzyskane od  r z g w obwody rybackie. Dla członków PZW uprawnione do rybactwa okręgi PZW wydają darmowe zezwolenia pod warunkiem wniesienia kilku składek. Wysokość składek jest parę razy niższa niż pobierana opłata od niezorganizowanych. To dyskryminacja i naruszenie ustawy rybackiej. Skoro Państwo (RZGW i Departament Rybołówstwa MRiRW) nie reaguje na bezprawie uprawnionych do rybactwa okręgów PZW to Polacy wybierają PZW by płacić znacznie mniej. Olsztyn, podczas kontroli, jakoś nie zauważył pobierania składek zamiast opłat za zezwolenia i że okręgi PZW będące uprawnionymi wg umów o rybactwo scedowały działalność rybacką na jakieś zespoły czy gospodarstwa rybackie. Jest to wbrew ustawie i zawartym umowom o rybactwo między dyrektorami rzgw a prezesami okręgów. Z umów wynika, że tylko Prezesi okręgów PZW są uprawnionymi do rybactwa i winni sami jako osoby prawne prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką i tylko w obwodach rybackich. Dodaję, że zawarte umowy nie upoważniają okręgów PZW do organizowania wędkarstwa, pobierania składek i stanowienia  zasad wędkowania. Prawo wodne nie upoważnia dyrektorów rzgw do dysponowania wodami publicznymi w zakresie amatorskiego połowu ryb.        
                                   Szanowny Panie Prezesie!
Delegatura NIK w Olsztynie udzieliła mi odpowiedzi (kopia w załączeniu z moimi podkreśleniami) z której wynika, że ta Dyrekcja NIK:
-1, nie zna prawa obywateli do powszechnego korzystania wędkarskiego określonego  w art. 34 prawa wodnego,
-2, nie wie co to jest obwód rybacki i jakie są jego granice,
-3 nie rozróżnia wędkarstwa od rybactwa,
-4, nie zna kompetencji dyrektorów  r z g w  wynikających z artykułów 13 i 92 prawa wodnego oraz ze statutu nadanego im przez Ministra Środowiska,
-5, nie zna i chyba  nie rozumie ustawy o rybactwie śródlądowym a zwłaszcza art. 1, art. 7 ust. 2 i art. 12 ust.3, 4,i 5,
-6, nie zna rozporządzenia M R i R W  z 12 listopada 2001 r. a zwłaszcza § 12 i § 13. Powyższe sądy opieram na podstawie pisma i sformułowań zawartych w pkt 4 pisma. Cytuję. „Nie ma bowiem żadnych przeciwskazań, aby dyrektor RZGW przeznaczył wybrane obwody rybackie do prowadzenia w nich gospodarki typu wędkarskiego, zlecił opracowanie operatów rybackich, w których określone zostaną zasady tej gospodarki, a następnie sprzedawał zezwolenia wędkarskie (określające wynikające z operatu rybackiego m.in. dzienne limity połowów ryb poszczególnych gatunków) i dbał o zarybianie użytkowanych akwenów zgodnie z zasadami określonymi w opracowanych operatach”. Ten cytat kompromituje Delegaturę. Jest sprzeczny z prawem wodnym i z ustawą o rybactwie śródlądowym oraz świadczy o prawdziwości moich zarzutów. Pozwalam sobie przedstawić odpowiednie przepisy.
Ad 1. Prawo wodne art. 34 ust. 1 i 2 stwierdza, że „ Każdemu” przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych do zaspokajania potrzeb osobistych w tym i do amatorskiego połowu ryb na zasadach określonych w odrębnych przepisach. Odrębne przepisy to ustawa o rybactwie śródlądowym i rozporządzenia wydane na jej podstawie.
„Korzystanie z wód publicznych stanowiących własność Skarbu Państwa ma charakter powszechny i wszelkie ograniczenia w korzystaniu, dysponowaniu tymi wodami winny wynikać z ustawy – Prawo wodne”. 
Z wyroku z dnia 8 stycznia 2008 r. Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi  II SA/Łd 1000/07 LEX nr 381609.
Pragnę dodać, że tylko sądy prawomocnym wyrokiem  mogą pozbawić obywatela prawa  do amatorskiego połowu ryb na wodach publicznych poprzez trwałe odebranie mu karty wędkarskiej. Prawo wodne, ustawa o rybactwie śródlądowym i rozporządzenia ministra rolnictwa nie przewidują prowadzenia gospodarki wędkarskiej i w niektórych obwodach rybackich. W przepisach nie występuje nawet pojęcie gospodarki wędkarskiej. Nielegalne jest pobieranie przez okręgi PZW składek członkowskich i innych składek np. na ochronę i zagospodarowanie wód. Wody publiczne dla stowarzyszenia sportowego i przedsiębiorcy o nazwie Polski Związek Wędkarski to wody cudze bez prawa do prowadzenia na nich działalności statutowej wędkarskiej . Prawo wodne art. 10 ust. 3 zabrania oddawania wód publicznych płynących do obrotu cywilnoprawnego za wyjątkiem przypadków określonych art. 37.  ZG PZW i 44 okręgi PZW nie posiadają żadnej delegacji ustawowej do prowadzenia wędkarstwa na wodach publicznych, pobierania kilku składek i stanowienia regulaminu połowu ryb.  Okręgi PZW tak jak i inne osoby fizyczne czy prawne są tylko na podstawie umów z dyrektorami rzgw  uprawnionymi do rybactwa i tylko w obwodach rybackich. PZW nie posiada własnych wód do prowadzenia działalności wędkarskiej. Nielegalna działalność wędkarska okręgów PZW na wodach publicznych powoduje  „wymuszanie”, wbrew art. 6 prawa o stowarzyszeniach, przynależności do Związku by z kolei wyłudzać w postaci składek rocznie około 100 mln zł. od około 630 000 obywateli. W załączeniu jedna ze stron zezwoleń okręgów PZW jako dowód prowadzenia przestępczej działalności wędkarskiej na wodach państwowych. Pomysł Delegatury tworzenia specjalnych obwodów dla wędkarzy z kartą wędkarską to zamach NIK-u na prawo obywatela do powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie wędkarstwa. Wymuszanie członkostwa i płacenia składek za zezwolenia służy okręgom PZW do unikania płacenia podatku VAT.  Sądzę, że ten bezprawny pomysł Dyrektora NIK z Olsztyna nie został zalecony dyrektorom  r z g w do realizacji. Z wypowiedzi Rzecznika NIK-u i z innych komunikatów nie wynika by dopatrzono się przestępczej działalności wędkarskiej okręgów PZW na wodach publicznych.
Ad 2. Ustawa - prawo wodne art. 13 upoważnia dyrektorów  r z g w  do oddawania obwodów rybackich do rybackiego korzystania. Obwody rybackie ustanawia lub znosi dyrektor  rzgw  w drodze rozporządzenia i tylko na wodach płynących Skarbu Państwa. Obwody tworzy się na: kanałach, rzekach, innych ciekach lub ich odcinkach, jeziorach, grupie jezior lub innych zbiornikach wraz z ich dopływami zgodnie z linią brzegu i nad gruntem Skarbu Państwa. Zgodnie z art. 1 ust. 1 pkt 1 ustawy o rybactwie śródlądowym Polacy mogą wędkować w powierzchniowych wodach śródlądowych i w wodach znajdujących w urządzeniach wodnych (patrz art. 9 ust.1 pkt 19 prawa wodnego). Według artykułu 7 ustęp 2 ustawy rybackiej amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca kartę wędkarską lub kartę łowiectwa podwodnego. Z tych artykułów wynika też, że amatorzy z kartą wędkarską mogą łowić ryby za darmo w wodach poza obwodami rybackimi. Na wędkowanie w poszczególnych obwodach posiadacze kart muszą posiadać dodatkowo zezwolenie od uprawnionego do rybactwa bez względu na przynależność do PZW.
Ad 3. Wędkarstwo to pozyskiwanie ryb na własne potrzeb na wędki lub kusze przez obywateli w wodach publicznych stojących i płynących i wg przepisów państwowych . Wody płynące należą do Skarbu Państwa a wody stojące na gruntach gmin do samorządów.  Tylko na wodach płynących Skarbu Państwa (kanały, rzeki, jeziora, zbiorniki wodne, cieki naturalne) tworzy się obwody rybackie wzdłuż linii brzegu i tylko nad gruntami państwowymi. Obwody rybackie oddaje się do rybackiego korzystania tj. do racjonalnej gospodarki rybackiej na okres co najmniej 10-u lat. Rybactwo to zarobkowy połów ryb w obwodach na narzędzia i urządzenia połowowe. W Polsce jest kilka tysięcy uprawnionych do rybactwa a okręgi PZW użytkują tylko około 1450 obwodów co stanowi 36% obwodów o powierzchni 217 000 ha. Wszyscy uprawnieni do rybactwa, w tym i okręgi PZW, muszą z uwagi na prawo obywateli do powszechnego korzystania wędkarskiego sprzedawać w oparciu o art. 7 ust. 8 ustawy rybackiej zezwolenia na poszczególne obwody. Mogą też pobierać za zezwolenia opłaty w wysokości ustalonej przez siebie. Warunki w zezwoleniu posiadania legitymacji PZW, wniesienia składek i przestrzegania Regulaminu ZG PZW są sprzeczne z ustawą o rybactwie śródlądowym.
Ad 4. Prawa właścicielskie, wg art.11 prawa wodnego, wód Skarbu Państwa wykonują: minister właściwy, Prezes KZGW, dyrektor parku narodowego, marszałek województwa oraz dyrektorzy rzgw ale tylko w zakresie udostępniania obwodów rybackich wg art. 13 ust. 2 prawa wodnego.  Dyrektorzy RZGW w Gdańsku i w Warszawie w swych rozporządzeniach o ustanawianiu i znoszeniu obwodów, wbrew art. 12 ust. 3 ustawy rybackiej i § 12 rozporządzenia ministra rolnictwa z 12 listopada 2001 r, włączyli  wody starorzeczy do obwodów rybackich. Pozbawili tym obywateli z kartą wędkarską prawa do wędkowania na tych akwenach. Szkoda, że NIK w Olsztynie nie zwrócił uwagi na ten swoisty zamach na prawo obywatela. Co gorsze Delegatura dopuszcza dalej idący zamach wg cytatu. Oddanie obwodu następuje po wygraniu konkursu ofert i na okres nie krótszy niż 10 lat, „Dyrektorzy rzgw nie mają żadnych upoważnień ustawowych do tworzenia specjalnych obwodów rybackich do prowadzenia w nich gospodarki typu wędkarskiego. Ciekawe kto wymyślił tworzenie specjalnych obwodów dla wędkarzy? To już zamach NIK w Olsztynie na prawo obywatela do powszechnego korzystania z wód publicznych. Zakrawa to na ironię, bo NIK w Olsztynie, zamiast kontrolować racjonalną gospodarkę rybacką wg ustawy zaleca łamanie przepisów ustaw. Analizując  obecne artykuły 13 i 92 prawa wodnego, art. 15 ust.1 ustawy rybackiej, nadane statuty dyrektorom  r z g w  i rozporządzenia Ministra Rolnictwa w sprawach konkursu ofert, operatu rybackiego, prowadzenia dokumentacji gospodarki rybackiej i kontroli mam poważne wątpliwości czy dyrektorzy rzgw mogą być faktycznymi uprawnionymi do rybactwa wg art.4 ust.1 pkt 2 ustawy.  Nie wyobrażam sobie aby Dyrektor RZGW w Warszawie jako organ administracji niezespolonej finansowany przez Budżet Państwa prowadził przez 10 lat racjonalną gospodarkę rybacką w 58 nieoddanych do rybactwa obwodach rybackich rozrzuconych po całym regionie obejmującym prawie 25% powierzchni Polski. Taka działalność byłoby nieracjonalna i zbyt kosztowna. Zadania dyrektorów rzgw określone art. 92 prawa wodnego są, moim zdaniem, znacznie ważniejsze od prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Dyrektorzy nie będąc faktycznymi uprawnionymi do rybactwa (brak umów) nie mają prawa do wydawania zezwoleń i pobierania opłat. Ważniejsze byłoby aby dyrektorzy rzgw w ramach kontroli wymagali od uprawnionych do rybactwa prowadzenia tylko racjonalnej gospodarki rybackiej wg operatów w poszczególnych obwodach rybackich i wg przepisów państwowych . Dla przykładu. Okręgi PZW po wygraniu konkursów już jako uprawnieni do rybactwa sprzedają upoważnienia (art. 5 ustawy) rybakom lub powierzają prowadzenie rybactwa innym a sami rozprowadzają zezwolenia pod warunkiem wniesienia składek zamiast opłat i wymagają przestrzegania swojego Regulaminu. Jest to sprzeczne z prawem i unikaniem płacenia podatku. Przekazywanie też innym obowiązków użytkowania obwodu jest sprzeczne z umowami cywilnoprawnymi zawartymi między Dyrektorem  R Z G W w Warszawie  a prezesami okręgów PZW.
Ad 5. Wymienione artykuły określają wody i dokumenty uprawniające amatorów do połowu ryb na wędkę na wodach publicznych i zostały już wyżej opisane.   
Ad 6 . Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, upoważniony art. 2 ust. 2 i art. 21 ustawy o rybactwie, rozporządzeniem w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie określił warunki połowu i granice obwodów rybackich na których obywatele mają ustawowe prawo wędkowania na podstawie karty wędkarskiej, dokumentu wystawianego przez starostów, oraz zezwolenia od faktycznego uprawnionego do rybactwa, który uzyskał obwód w wyniku konkursu ofert.  Nie wyobrażam sobie by dyrektor  r z g w  zgodnie z w/w przepisami składał sobie od siebie oferty, brał udział w konkursie ofert przed własną komisją, oceniał swoje operaty, wyznaczał tenuty dzierżawne i podpisywał ze sobą umowy o rybactwo na 10 lat. To byłaby parodia prawa i okazja do nadużyć.      
   Pozwoliłem sobie w skardze, jako biegły z wędkarstwa do 31. 12. 2013 r. przywołać obowiązujące przepisy prawa i wykazać ich naruszanie przez NIK, regionalne zarządy i uprawnionych do rybactwa w tym zwłaszcza okręgi PZW.
Muszę dodać, że składane pisma i skargi od 9 lat do KZGW, RZGW, administracji rządowej czy do Rzecznika Praw Obywatelskich  nie zmieniły sytuacji bezprawnego zawłaszczenia niektórych wód publicznych przez PZW i pozbawienie tym obywateli dostępu do tych wód. Twierdzę nawet, że dyrektorzy  r z g w  wbrew prawu pozwalają okręgom PZW prowadzić swą nielegalną statutową działalność wędkarską na wodach publicznych płynących i działają tym na szkodę państwa, obywateli i prawa. Mam nadzieję, że Kierownictwo NIK-u wymusi w delegaturach zapoznanie się z przepisami państwowymi dotyczącymi rybactwa i wędkarstwa. Wątpię też, czy kontrola przeprowadzona przez Delegaturę NIK w Olsztynie była zgodna z przepisami i z bezprawnym organizowaniem wędkarstwa przez PZW ( ZG PZW i okręgi PZW) na wodach publicznych.
Do wiadomości: 1- Prezes  K Z G W, 2- Rzecznik Praw Obywatelskich, Dyrektor R Z G W-Warszawa i Redakcja tygodnika Wprost.     
Z poważaniem


  Tekst umieszczono na  http://rybanaga.blogspot.com

piątek, 25 lipca 2014

Pozyskiwanie ryb przy użyciu kuszy

Art.34 ust. 1 i 2 prawa wodnego. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych w tym do amatorskiego połowu ryb na zasadach określonych w ustawie o rybactwie śródlądowym. Art. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym. Ustawa określa zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, w wodach znajdujących się w urządzeniach wodnych oraz w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb. Art. 7 ust. 1 ustawy rybackiej. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb  wędką lub kuszą.  Art. 7 ust. 2 ustawy. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu zwany „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie. Art. 7 ust. 2a ustawy upoważnia uprawnionych do rybactwa, w tym i okręgi PZW, do określania z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim dodatkowych warunków amatorskiego połowu ryb uwzględniających w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce, technikę połowu i prowadzenie rejestru. Uwaga. Wymiary gospodarcze to wymiary ryb które mogą pozyskiwać uprawnieni do rybactwa. Amatorów i kuszników obowiązują wymiary ochronne określone w rozporządzeniu ministra z 12 listopada 2001 r. Wymiary ochronne i inne warunki zawarte w RAPR ZG PZW nie obowiązują na wodach publicznych i nie są wykroczeniami wg przepisów karnych ustawy o rybactwie.
Przytoczone wyżej przepisy państwowe jednoznacznie upoważniają wędkarzy i kuszników do amatorskiego połowu ryb w obwodach rybackich, w wodach poza obwodami rybackimi i w wodach znajdujących się w urządzeniach wodnych.   Wędkarze i kusznicy aby wędkować w poszczególnych obwodach rybackich muszą posiadać zezwolenia na poszczególne obwody. UWAGA! Zezwolenia udostępniane przez okręgi PZW pod warunkiem członkostwa, wniesienia odpowiednich składek, przestrzegania RAPR i na wszystkie  wody użytkowane przez PZW są sprzeczne z przepisami prawa wodnego, z ustawą o rybactwie śródlądowym i z rozporządzeniami ministra rolnictwa. Zezwolenia okręgów PZW wg mnie są bezprawne a policja i straże rybackie wojewodów nie powinny ich egzekwować. Obowiązkiem funkcjonariuszy jest bowiem kontrola przestrzegania ustawy i przepisów wydanych na jej podstawie. Twierdzę, że kontrolujący muszą wymagać przestrzegania ustawy przez wszystkie strony związane z  rybactwem i wędkarstwem. Strażnicy i policjanci wymagają przestrzegania przepisów tylko od amatorów połowu ryb na wędkę lub kuszę. Nie reagują na naruszanie przepisów przez dyrektorów  r z g w  oraz uprawnionych do rybactwa w tym i zwłaszcza okręgów PZW.  Uprawnieni do rybactwa, w tym i okręgi PZW, nie zostali upoważnieni ustawą do ograniczania wydawania zezwoleń dla kuszników na amatorski połów ryb. Kartę łowiectwa podwodnego wydaje się osobie (art. 7 ust.6 ustawy), która ukończyła 18 lat.

Według § 3 ust. 1 rozporządzenia  M R i R W z 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie (Dz. U. 2001.138.1559) amatorski połów ryb kuszą uprawia się: wyłącznie w porze dziennej, kuszą napinaną siłą mięśni, harpunem na uwięzi, harpun nie może mieć więcej niż 3 ostrza w rozstawie koła o średnicy do 30 mm, w promieniu do 50 m od żółtego pływaka ustawionego na czas połowu kuszą, napinanie i zwalnianie kuszy winno odbywać się pod wodą.
 Z amatorskiego połowu ryb kuszą wyłączone są wody przeznaczone na kąpieliska. Wyznaczanie przez okręgi PZW tylko niektórych obwodów rybackich do amatorskiego połowu ryb kuszą jest pozbawieniem obywateli ich prawa do powszechnego korzystania z wód publicznych. Należy zawiadomić Rzecznika Praw Obywatelskich lub prokuraturę.  

niedziela, 20 lipca 2014

Odpowiedź na maila P. Krzysztofa

Panie Krzysztofie.
Każdy dyrektor RZGW ustanawia obwody rybackie i ogłasza je w drodze rozporządzenia w dzienniku urzędowym wojewody. Każdy okręg PZW podaje w zezwoleniu obwody rybackie na których jest uprawnionym do rybactwa. Na stronach RZGW można wyszukać obwody rybackie oddane innym osobom prawnym lub fizycznym. Na stronach RZGW są też podane obwody rybackie nie oddane do rybactwa na których można wędkować tylko na kartę wędkarską. Mając te dane można ustalić obwody rybackie gdzie nie obowiązuje zezwolenie.
Proszę pamiętać, że skoro obwód rybacki nie ma uprawnionego do rybactwa to nie ma w sprzedaży zezwoleń. Przepisy karne ustawy o rybactwie nie przewidują (podają) wykroczenia za brak zezwolenia na wędkowanie w obwodzie bez uprawnionego do rybactwa. Mandatem można ukarać wędkarza wędkującego w obwodzie rybackim za brak zezwolenia od faktycznego uprawnionego do rybactwa i jest wg art. 27a. ust. 1 pkt 2 lit b . Na podstawie tego samego artykułu można ukarać wędkującego w obwodzie rybackim jeżeli nie stosuje się do warunków zezwolenia wg art. 7 ust. 2a ustawy lub nie prowadzi rejestru. RAPR uchwalony przez ZG PZW nie jest wymagany ustawą a naruszanie jego przepisów nie jest wykroczeniem. PSR wymagając przestrzegania RAPR popełnia przestępstwo. Państwowa Straż Rybacka popełnia przestępstwo przekraczania uprawnień jeżeli żąda zezwolenia poza obwodem rybackim. Obwód rybacki ustanawia się na jeziorach, zbiornikach wodnych, rzekach, kanałach i ciekach czyli na wodach płynących. Do obwodu zalicza się też dopływy. Granicami obwodów rybackich są linie brzegu. Patrz §§ 12 i 13 rozporządzenia ministra rolnictwa z 12 listopada 2001 r. Do obwodów nie włącza się wód w urządzeniach wodnych (patrz art. 9 ust. 1 pkt 19 prawa wodnego) to jest portów, przystań, kąpielisk, ujęć wody itp. Poza obwodami rybackimi są też starorzecza, zatoki bez dopływów, rozlewiska, zalewy, bajory, łachy, rowy, błota, trzęsawiska i oczka wodne po zalewach usytułowane (połączone) na wodach płynących. Wszystkie wody płynące nawet na gruntach prywatnych są wodami Skarbu Państwa a właściciel gruntu musi udostępnić dostęp do wody.  Wędkowanie jest prawem Polaka do powszechnego korzystania z wód publicznych wg przepisów państwowych. Państwowa Straż Rybacka ma kontrolować przestrzeganie ustawy i przepisów wydanych na jej podstawie. Strażnik rybacki może przeszukać osoby, plecaki, torby, środki transportu itp. zgodnie z art. 23 ustawy rybackiej. Podane przez Pana przykłady kontroli przez PSR świadczą o przekraczaniu przez nich uprawnień i o braku znajomości przepisów państwowych.  Żądanie zezwolenia porcie i nałożenie mandatu za wędkowanie poza obwodem było bezprawne.
Pozwoliłem sobie odpowiedzieć Panu na blogu bo wielu wędkarzy jest bezprawnie karana przez źle wyszkolonych strażników. Żądanie opłacenia składek całkowicie ich dyskwalifikuje jako strażników. Należało ich spisać i zawiadomić o ich przestępstwie prokuraturę.  
                                                                       
                                                                     Pozdrawiam   Władysław

Wieści 35 - dotyczy I.7220.1.2014.RG z 15 lipca 2014 r.

Dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich po dwóch miesiącach odpowiedział na moje pismo z 13 maja 2014 roku (umieszczone na blogu), w którym informuje mnie o przepisach amatorskiego połowu ryb zawartych w ustawie o rybactwie śródlądowym. Ponadto poproszono o przesłanie kopii korespondencji z Wojewodą Mazowieckim i R Z G W w Warszawie oraz zapytano czy Krajowy Zarząd zajął stanowisko w kwestii zakazu wędkowania w obwodach nie oddanych do rybackiego korzystania. Dodano też, że powyższe informacje oraz dokumenty pozwolą Rzecznikowi na przeprowadzenie dodatkowej analizy i udzielenie mi wyczerpujących wyjaśnień. Wyjaśnienia są mi niepotrzebne. Pragnę od kilku lat by Rzecznik Praw Obywatelskich przywrócił lub rozpoczął procedury przywrócenia  Polakom prawa do powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie wędkarstwa na wodach publicznych i wg przepisów państwowych. W obwodach rybackich oddanych okręgom PZW do rybactwa i na wodach przyległych do obwodów „ rządzą okręgi PZW” na szkodę państwa, prawa i obywateli.
Powyższa odpowiedź zajęła Rzecznikowi dwa miesiące. Dyrektor w imieniu Rzecznika nie raczył zauważyć nawet organizowania nielegalnego wędkarstwa na wodach publicznych przez okręgi Polskiego Związku Wędkarskiego.
Okręgi PZW, jako uprawnieni tylko do rybactwa umowami cywilnoprawnymi i tylko w obwodach rybackich, poprzez bezprawne udostępnianie na preferencyjnych warunkach zezwoleń wymuszają członkostwo, wnoszenie kilku składek i stosowanie się do Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb uchwalonego przez Zarząd Główny PZW. Wg mnie to okupacja wód publicznych przez stowarzyszenie o nazwie Polski Związek Wędkarski dla uzyskiwania korzyści finansowych.
 Zmusza się, chyba układami na Górze, około 634 000 obywateli do członkostwa w PZW. Nie wyobrażam sobie by Minister Rolnictwa lub Dyrektor Departamentu Rybołówstwa nie znał prawa i bezprawnego działania okręgów  PZW jako stowarzyszenia na wodach publicznych w zakresie wędkarstwa. Myślę też, że i w Biurze Rzecznika nie ma chyba odpowiedniego klimatu dla przywrócenia Polakom ich prawa do wędkowania na wodach państwowych płynących i na wodach samorządowych stojących.


                                                                             Z poważaniem     Władysław Walczak