środa, 9 kwietnia 2014

Pismo do Wojewody Mazowieckiego



                                                                                                                          Płock,  09. 04. 2014 r.

Wojewoda Mazowiecki

            Znając doskonale przepisy państwowe dotyczące amatorskiego połowu ryb na wodach publicznych w obwodach rybackich i poza nimi poinformowałem Komendanta Wojewódzkiego PSR w Warszawie, że Dyrektor  R Z G W  w  Warszawie bezprawnym zarządzeniem wyłudzał opłaty za zezwolenia na wędkowanie na 58 obwodach rybackich nie oddanych do rybackiego korzystania. Bezprawnie opracował regulamin połowu ryb wbrew artykułowi 7 ustęp 2a ustawy rybackiej i naruszył art. 32 Konstytucji stosując dyskryminujące ceny zezwoleń w stosunku do cudzoziemców. Strażnicy rybaccy podporządkowani Panu przekraczając swoje uprawnienia żądali zezwoleń z RZGW i w ten sposób przyczyniali się do uzyskiwania przez Dyrektora nienależnych korzyści finansowych.  W wyniku interwencji NIK-u Prezes KZGW zalecił zaprzestania sprzedaży zezwoleń. Na stronach RZGW ukazał się komunikat o zaprzestaniu sprzedaży zezwoleń na obwody rybackie nie oddane do rybackiego korzystania. Na tych obwodach do chwili wyłonienia uprawnionych i zainstalowania tablic informacyjnych obywatele z kartą wędkarską zgodnie z art. 34 prawa wodnego są uprawnieni do wędkowania wg przepisów ustawy i rozporządzenia Ministra Rolnictwa z 12. 11. 2001 r.
            W swym piśmie zwróciłem uwagę Komendantowi na bezprawne żądanie przez strażników zezwoleń Okręgu PZW w Skierniewicach za wędkowanie na wodzie stojącej w Boryszewie w Sochaczewie na gruntach Wojewody, spółdzielni i osoby fizycznej. Okręg jak ustalono nie posiada umowy cywilnoprawnej o rybackie korzystanie z tej wody ani z Wojewodą ani z pozostałymi właścicielami gruntu. Okręg PZW w Skierniewicach zawłaszczył cudzy zbiornik do uzyskiwania nienależnych korzyści finansowych i w dodatku przy pomocy straży rybackiej Wojewody Mazowieckiego. W piśmie zwróciłem też uwagę Komendanta na bezprawne żądanie zezwoleń od wędkujących: w przystani jachtowej w Płocku zwanej przez strażników portem RZGW, w porcie w Duninowie i w bajorach-łachach zasilanych rowem w Soczewce. Pragnę przypomnieć, że zgodnie z §§ 12 i 13 rozporządzenia Ministra Rolnictwa z 12 listopada 2001 r. tych wód nie zalicza się do obwodów rybackich i żądanie zezwoleń na nich od wędkujących jest przekroczeniem uprawnień.  Mam w dalszym ciągu wrażenie braku znajomości przepisów państwowych dotyczących wędkarstwa i rybactwa przez Komendantów i strażników.  Od dłuższego czasu w porcie rzecznym i w rozlewisku pod wysokim napięciem na wysokości ogrodu Nadwiślańskiego strażnicy nie dokonywali kontroli wędkujących. Nie wypełniali dyspozycji art. 7 ust. 2 ustawy i nie egzekwowali posiadania karty wędkarskiej. Był i jest to swoisty strajk. Strażnicy uważają, że skoro nie mogą tam żądać zezwoleń okręgu PZW a tym samym wymuszać opłacania składek i przestrzegania Regulaminu ZG PZW to i kontrole są zbyteczne. Sądziłem i sądzę, że strażnicy mają kontrolować przestrzegania ustawy i przepisów wydanych na jej podstawie. Proszę o spowodowanie odpowiedzi w/w sprawach.
                                                           Z poważaniem   Władysław Walczak

wtorek, 8 kwietnia 2014

Wici 28

Na  stronach RZGW  Warszawa ukazał się: „Komunikat z dnia 07. 04. 2014 r. znak AR-410/229/14  o zaprzestaniu przez Dyrektora  R Z G W  w  Warszawie sprzedaży zezwoleń na uprawianie amatorskiego połowu ryb w obwodach rybackich nie posiadających użytkownika rybackiego”.
Napisałem o bezprawnym pobieraniu opłaty za zezwolenia w pismach umieszczonych na mym blogu do:
- Komendanta Wojewódzkiego PSR w Warszawie ,
- Prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej,
- autora artykułu z Wędkarskiego Świata – 3/2014
Cieszy mnie, że wreszcie przepisy prawa państwowego zaczynają obowiązywać na wodach publicznych za sprawą NIK-u.   
Informuję, że Załącznik nr 1 do zarządzenia Dyrektora wymienia 58 obwodów rybackich nie oddanych do rybackiego użytkowania. W tych obwodach można wędkować na podstawie karty wędkarskiej i według przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym i rozporządzenia ministra rolnictwa z 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie. Pragnę przypomnieć, że wody publiczne są własnością Skarbu Państwa i obowiązują na nich przepisy państwowe.
Po umieszczeniu tablic informacyjnych w tych obwodach przez nowych użytkowników rybackich należy wykupić zezwolenie na konkretny obwód rybacki i stosować się do umieszczonych w nich dodatkowych warunków amatorskiego połowu ryb i zgodnego z art. 7 ust. 2a ustawy rybackiej.
Mam nadzieję, że straże rybackie wojewodów nie będą przekraczały swoich uprawnień i nie będą wymagały przestrzegania Regulaminu ZG PZW.

Płocczanie już od dziś możecie uprawiać amatorski połów ryb wg art. 7 ust. 2 ustawy rybackiej na podstawie karty wędkarskiej w obwodach rybackich: nr 5 na Wiśle, Skrwie Lewej, Skrwie Prawej, Zgłowiączce nr 2 i na rzece Mołtawa bez obowiązku posiadania zezwolenia.  

wtorek, 25 marca 2014

Dotyczy artykułu z Wędkarskiego Świata nr 3 z 2014 r. (strona 82 i 83)

Z  WŚ: „Lasy, rzeki i jeziora są dobrem całego Narodu”. Okręg mazowiecki PZW przejął wody wędkarzom z województwa podlaskiego. Okoń bez wymiaru. „ PZW stracił włocławską Wisłę”. Okręg wchłonął okręg. To dzieje się na wodach publicznych a wszystko wynika z braku kompleksowej wiedzy o przepisach państwowych dotyczących wędkarstwa, rybactwa i pozycji prawnej PZW. Okazuje się, że Komuna i PZW istnieją jak za dawnych lat na wodach publicznych. Tak jak dawniej PZW wprowadzając w błąd Polaków „wymusza” członkostwo, pobiera inne składki i wymaga stosowania się do „Regulaminu PZW”. To bezprawie na wodach publicznych. Nikt nie chce tego ruszać w obawie o własne interesy i układy a wędkujący, bez względu na przynależność, w dalszym ciągu pragną tylko pozyskiwać ryby. Tak więc rzeki i jeziora jako obwody rybackie w gestii  PZW  w 36 % nie są jednak dobrem całego narodu. „Należą” za przyzwoleniem Rządu (Departamentu Rybołówstwa) do PZW, który uzyskuje nienależne korzyści finansowe w postaci składek nie płacąc od tego podatku. Poszkodowanych jest przeszło 634 000 obywateli „wcielonych” tańszą ofertą za wędkowanie na wodach publicznych do związku sportowego pod nazwą PZW.
Miesięczniki wędkarskie pisząc o wodach publicznych nazywają je „ wodami PZW”.  Takimi bzdurami po 1989 r. wytwarza się  przekonanie w społeczeństwie, że PZW dysponuje wodami publicznymi.  ZG PZW i okręgi  jako związek i przedsiębiorcy istnieją „sobie” i dla „siebie” wykorzystując publiczną czyli cudzą dla Związku wodę.     
            Obecna ustawa – Prawo wodne artykułem 34 potwierdziło każdemu prawo do powszechnego korzystania z wód publicznych między innymi w zakresie amatorskiego połowu ryb i wg przepisów państwowych.  PZW nie jest więc potrzebne Polakom z kartą wędkarska do wędkowania na wodach państwowych płynących i gminnych stojących.
To samo prawo wodne artykułem 37 pozwala korzystać  między innymi ze śródlądowych wód powierzchniowych w zakresie rybactwa. To zostało wykorzystane przez Zarząd Główny PZW jako ratunek przed likwidacją niepotrzebnego nikomu tworu o nazwie Polski Związek Wędkarski z 1950 roku.
Artykuł 13 ust. 2 prawa wodnego upoważnia dyrektorów regionalnych zarządów gospodarki wodnej do oddawania obwodów rybackich do rybackiego korzystania.
            Tak więc okręgi PZW w wyniku umów cywilnoprawnych z dyrektorami RZGW stały się tylko uprawnionymi do rybactwa w poszczególnych obwodach rybackich.
    Prezesi okręgów PZW podpisujący umowy na poszczególne obwody rybackie z dyrektorami RZGW  stali się mówiąc obrazowo i trywialnie  rybakami. Obowiązkiem prezesa-rybaka jest: zarybianie, połów ryb na narzędzia i urządzenia połowowe i udostępnianie zezwoleń na poszczególne obwody dla posiadaczy kart wędkarskich.

Rybactwo to nie wędkarstwo!
Wody publiczne to nie wody PZW!
ZG PZW nie ma prawa do normowania połowu ryb na wodach publicznych!

I dlatego słusznie ZG PZW odrzuciło petycję Wędkarskiego Świata w sprawie wprowadzenia górnych wymiarów ochronnych ryb. Właściwym organem od tego jest minister rolnictwa.                                        Potwierdza to moją tezę braku wiedzy o przepisach państwowych na wodach publicznych.
 Okręgi PZW jako uprawnieni umowami tylko do rybactwa mogą określać zgodnie z art. 7 ust. 2a ustawy rybackiej podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb z uwagi na prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej w TYM obwodzie rybackim. Warunki takie winny uwzględniać w szczególności: wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce, technikę połowu i prowadzenie rejestru. Ponadto rozporządzenie w sprawie operatu upoważnia uprawnionego do ustalenia dobowej maksymalnej liczby wędkujących w danym obwodzie. Wprowadzenie dodatkowych warunków wędkowania w danym obwodzie rybackim musi wynikać z zaopiniowanego operatu rybackiego.
Prawnik WŚ twierdzi, że dyrektorzy  r z g w jako ustawowo uprawnieni do rybactwa mogą rozprowadzać zezwolenia.  Podzielałbym ten punkt widzenia pod warunkiem, że zezwolenia byłyby zgodne z przepisami a dyrektorzy jako uprawnieni mogliby ustalać regulaminy połowu dla amatorów. Sądzę, że nie zauważono wyrazu TYM w art. 7.2a.
Twierdzę natomiast, że dodatkowe warunki z art. 7 ust. 2a ustawy nie są podstawą do tworzenia jakichś regulaminów przez Zarząd Główny PZW lub dyrektorów  r z g w.
  Regulaminy - to nie ustawy a zamieszczane tam unormowania nie są wykroczeniami i nie obowiązują wędkujących na wodach publicznych. Patrz art. 42 Konstytucji.
            Ustawa o rybactwie nie upoważnia uprawnionych do rybactwa w tym i dyrektorów  r z g w  do wydawania zarządzeń i ogłaszania ich w Internecie. Zarządzenie  dyrektora nie jest źródłem prawa a Internet nie jest do ogłaszania tych aktów prawnych.    
Dyrektor R Z G W w Warszawie nawet jako uprawniony do rybactwa z art. 4 ust. 1 pkt 2 ustawy nie miał i nie ma upoważnienia do określania w drodze zarządzenia warunków wędkowania. Zmienione  zarządzenie nr 27/2012 Dyrektora RZGW jest bublem prawnym. 
Z artykułu 7 ustępy 2 i 2a ustawy i z rozporządzeń wynika, że zezwolenia winny być udostępniane na konkretne obwody rybackie.
Dyrektor RZGW oferuje w „zarządzeniu” zezwolenie na wędkowanie równolegle w 58 obwodach rybackich po horrendalnie wysokich cenach i w dodatku dyskryminujących cudzoziemców. Narusza to ustawę rybacką, art. 34 prawa wodnego i art. 32 Konstytucji.
Uprawnieni do rybactwa nie zostali ustawowo upoważnieni do określania dodatkowych warunków wędkowania w obwodzie rybackim w drodze zarządzenia. Z mocy prawa zarządzenie takie powinno być nieważne. Ustawa pozwala pobierać ewentualną opłatę za zezwolenie na konkretny obwód rybacki i w którym to zezwoleniu uprawniony lub dyrektor mogą umieszczać dodatkowe warunki wędkowania w tym obwodzie rybackim. Ustawa nie upoważnia też uprawnionych do stosowania ulgowych zezwoleń. Funkcjonariusz policji czy straży rybackiej podczas kontroli mógłby z zezwolenia sprawdzać czy wędkujący stosują się do norm z ustawy, rozporządzeń ministra i do dodatkowych warunków uprawnionego.
Zlikwidowany Okręg we Włocławku przestał być uprawnionym do rybactwa w obwodach będących w dyspozycji  r z g w.  
Dyrektor  R Z G W  w Warszawie musiał w zgodzie z kompetencjami ogłosić nowe konkursy ofert, które rozstrzygnięte zostaną w czerwcu br.  Umowy o rybackie korzystanie z tych obwodów   mogą być zawarte w lipcu lub w sierpniu jeżeli nie będzie odwoływań.  Dyrektor nie jest faktycznym uprawnionym do rybactwa a nie mając zaopiniowanego operatu przez odpowiedni instytut nie powinien określać dodatkowych warunków wędkowania w danym obwodzie rybackim i uzyskiwać dochodów ze sprzedaży zezwoleń.  
Analizując prawo wodne, ustawę rybacką nie dostrzegłem upoważnienia dla dyrektorów r z g w  do wydawania zarządzeń w wyniku których mogliby pobierać „takie opłaty” za „takie zezwolenia”. Ustawa o rybactwie śródlądowym nie upoważniła też dyrektorów do stanowienia „takiego regulaminu” amatorskiego połowu ryb w obwodach nie oddanych do rybackiego korzystania. 
Dyrektor  R Z G W np.  w Poznaniu, chyba z braku znajomości również przepisów prawa wodnego, w swoim rozporządzeniu zobowiązuje obywateli z kartą wędkarską do wnoszenia opłaty za używanie środka pływającego podczas wędkowania na państwowej wodzie.
Proszę Redaktora Naczelnego i Prawnika WŚ do dokładnego przedstawiania przepisów dotyczących wędkowania na wodach publicznych. Posiadaczy kart wędkarskich nikt i nigdy nie informował o przepisach amatorskiego połowu ryb na wodach państwowych i samorządowych.
                        Z poważaniem  Władysław Walczak   rybanaga.blogspot.com   

poniedziałek, 24 lutego 2014

Skarga na Dyrektora RZGW w Warszawie

                                                           mgr inż. Witold Sumisławski
                                                           Prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej
                                                           w Warszawie

Skarga

na Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie za łamanie przepisów Konstytucji, prawa wodnego, ustawy o rybactwie śródlądowym i rozporządzenia ministra rolnictwa z 12 listopada 2001 r.
Dyrektor opublikował w Internecie zarządzenie nr 3/2014 zmieniające załącznik nr 1 zarządzenia nr 27/2012. Z zarządzeń tych wynika, że obywatele – wędkarze muszą wykupywać w RZGW zezwolenia na wędkowanie w 58 obwodach rybackich nie oddanych do rybackiego korzystania po wysokich cenach i stosować się do zawartego tam regulaminu połowu ryb. Nie kwestionujemy Dyrektora jako „ustawowego”  uprawnionego do rybactwa. Według nas Dyrektor nie jest jednak faktycznym uprawnionym i nie poniósł żadnych kosztów związanych z prowadzeniem gospodarki rybackiej by pobierać opłatę za zezwolenia. Nie wszyscy wędkarze mają komputery a zarządzenia Dyrektora ogłoszone w Internecie nie obowiązują obywateli. Zarządzenie Dyrektora nie jest wg Konstytucji (art. 87) źródłem prawa i nie zostało zamieszczone w dziennikach urzędowych. Ustawa nie upoważnia dyrektorów  rzgw  do wydawania aktów prawa miejscowego.  Z ustawy rybackiej wynika (art. 15), że dyrektorzy mają tylko prawo ustanawiania i znoszenia obwodów rybackich w drodze rozporządzenia z obowiązkiem ogłoszenia go w dziennikach urzędowych województw.
W wyniku tak ogłoszonych zarządzeń strażnicy rybaccy wojewodów np. już egzekwowali od wędkujących zezwolenia w obwodach nie oddanych do rybactwa  przekraczając tym swoje uprawnienia. Przy następnej kontroli zapowiedzieli nakładanie grzywien. I znowu,  jak za dawnych lat, będą mandaty nie za wykroczenia określone w ustawie.
     Komendant Wojewódzki strażników rybackich Wojewody Mazowieckiego chyba uważa, że Zarządzenia Dyrektora RZGW to  przepisy wydane na podstawie ustawy i nakazał posterunkom egzekwować posiadanie takich zezwoleń. Uważamy, że to przekraczanie uprawnień.  Dyrektor RZGW i Komendant Wojewódzki PSR nie przeanalizowali dokładnie przepisów i nie zauważyli, że zarządzenie nie wynika z ustawy. Ustawa wymaga zezwoleń na poszczególne obwody.  Dyrektor zamieszczając w Internecie swoje zarządzenie nie podał podstawy prawnej na mocy której mógłby pobierać opłaty za zezwolenia. Prawo wodne artykułem 92 i ustawa rybacka nie upoważniają Dyrektora i dyrektorów  rzgw  by w drodze zarządzeń na takich obwodach mogli określać różne ceny dyskryminujące np. obywateli Unii, ustalali regulaminy amatorskiego połowu ryb i za bardzo wysoką cenę sprzedawali zezwolenia na jednoczesne wędkowanie we wszystkich obwodach nie oddanych do rybactwa. Uprawnieni do rybactwa muszą  wiedzieć, w tym i Dyrektor RZGW Warszawa, że zezwolenia powinny być udostępniane na poszczególne obwody a w nich uprawniony może określać tylko dodatkowe szczególne warunki wędkowania. A może Dyrektor nie ma pojęcia o obowiązujących przepisach na wodach oddanych mu w administrowanie. Takie zarządzenia są sprzeczne z przepisami. To je dyskwalifikuje.
  Dyrektorzy  r z g w  mają upoważnienie do oddawania poszczególnych obwodów rybackich do rybackiego korzystania. Dyrektorzy  r z g w  nie mają jednak żadnych ustawowych upoważnień dotyczących regulacji prawa obywateli do powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie amatorskiego połowu ryb.
 „Korzystanie z wód publicznych stanowiących własność Skarbu Państwa ma charakter powszechny i wszelkie ograniczenia w korzystaniu, dysponowaniu tymi wodami winny wynikać z ustawy – Prawo wodne” (z wyroku z 8 stycznia 2008 r. Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi LEX  nr 381609).
 Ze zdziwieniem obserwujemy od lat, że dyrektorzy mając funkcje kontrolne w stosunku do uprawnionych do rybactwa nie zauważyli, że okręgi PZW jako uprawnieni do rybactwa prowadzą dodatkowo i nielegalnie jako stowarzyszenie działalność wędkarską na wodach publicznych.  Zamiast opłat wymuszają członkostwo i pobierają kilka składek.  Okręgi PZW po podpisaniu umów z dyrektorami  r z g w  o rybactwo przekazali prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej osobom trzecim a sami udostępniają zezwolenia na wszystkie obwody pod warunkiem członkostwa i wniesienia dodatkowych składek. Jest to sprzeczne z art.7 ust. 2a i 8 ustawy i ma znamiona nielegalnego przyzwalania przez RZGW  na uzyskiwanie korzyści finansowych w postaci składek na wodach powierzonych dyrektorom przez Skarb Państwa.
 Okręgi PZW tak jak i dyrektorzy  r z g w  nie raczyli nawet zapoznać się z art. 7 ust. 2a ustawy, która upoważnia ich tylko jako uprawnionych do określania na poszczególne obwody dodatkowych warunków wędkowania a w szczególności: wymiarów gospodarczych, limitów połowu, czasu, miejsca, techniki połowu i prowadzenie rejestru.  Załącznik nr 4 narusza ten artykuł. Rozporządzenia o operacie daje też uprawnionemu możliwość ustalania maksymalnej dobową ilości wędkujących w danym obwodzie.   
 Ustawa o rybactwie daje możliwość pobierania opłaty za wydanie zezwolenia na konkretny obwód rybacki (może ale nie musi – art. 7 ust. 8 ustawy). Dyrektor od lat sprzedaje zezwolenia po horrendalnych cenach na wszystkie obwody nie oddane do rybactwa uważając chyba, że amator wędkuje na nich jednocześnie. Obwody te  nie są już atrakcyjne dla wędkarzy (np. obwód nr 5 na Wiśle-brak sandacza i szczupaka a na Ochni ryb).
Dyrektor nie zauważył też, że ustawa i rozporządzenie ministra rolnictwa obowiązują od 1985 roku i regulują warunki amatorskiego połowu ryb na wodach publicznych w tym i w tych obwodach Skarbu Państwa nie oddanych do rybactwa.   
Analizując załącznik nr 1 zarządzenia ze zdziwieniem stwierdziliśmy, że Dyrektor włączył starorzecza do obwodów rybackich wbrew § 12 rozporządzenia w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie. To rozporządzenie pozwala dyrektorom  r z g w  ustanawiać obwody rybackie tylko na kanałach, rzekach, innych ciekach lub na ich odcinkach, jeziorach, grupach jezior lub innych zbiornikach wodnych wraz z ich dopływami zgodnie z linią brzegu.  Dyrektor naruszył § 12 rozporządzenia ministra i przekroczył swe kompetencje włączając starorzecza w granice obwodów. Wszyscy dyrektorzy regionalnych zarządów włączyli starorzecza a niektórzy i wody w urządzeniach wodnych do obwodów rybackich nie zważając na art. 7 ust. 2 ustawy który dzieli wody Skarbu Państwa na obwody rybackie z granicami wzdłuż linii brzegu i wody poza liniami brzegu. W obwodach czyli w wodach faktycznie uprawnionych do rybactwa amator może wędkować posiadając kartę wędkarska i zezwolenie na dany obwód a w wodach poza  obwodami wędkuje tylko na podstawie karty wędkarskiej i to za darmo.  Ten artykuł ustawy zabezpiecza nie zamożnym obywatelom realizację prawa do powszechnego korzystania z wód publicznych w zakresie amatorskiego połowu ryb.
Artykuł 34 prawa wodnego daje każdemu prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych do zaspokajania potrzeb osobistych oraz do amatorskiego połowu ryb na zasadach określonych w odrębnych przepisach. Te odrębne przepisy to ustawa o rybactwie śródlądowym i przepisy wydane na jej podstawie
Dyrektor włączając np. do obwodów starorzecza pozbawił amatorów połowu ryb ich prawa do powszechnego darmowego korzystania z tych wód  w zakresie wędkarstwa.   W Polsce tylko sąd prawomocnym wyrokiem może pozbawić amatora wędkowania  odbierając lub zatrzymując mu kartę wędkarską. Dyrektor ustalając np. 90 zł za zezwolenie na 30 dni również ogranicza obywatelom prawo do powszechnego korzystania. Dla porównania za tak dużą kwotę wędkarz mógłby kupić 45 bochenków chleba o wadze po pół kilograma. Dla dyrektorów regionalnych zarządów to prawie nic ale dla wędkarza z rodziną to poważny wydatek za wędkowanie na odławianych nadmiernie obwodach rybackich. Dyrektor RZGW z Warszawy stosuje też dyskryminację żądając od cudzoziemca za 30 dni wędkowania 300 zł.  Polaków w Unii traktuje się jak swoich i dlatego opłata jest jednakowa.  W Polsce musi być inaczej czyli Dyrektor dyskryminuje cudzoziemców. Nawet statuty nadane regionalnym zarządom przez Ministra Środowiska, niemające rangi ustawy, też nie upoważniają dyrektorów do pobierania opłat za zezwolenia na amatorski połów ryb.
 Dyrektor RZGW w Poznaniu np. żąda  za zezwolenie parę złotych ale pobiera haracz za wędkowanie z łódki nie wiedząc chyba o tym, że Polacy na wodach publicznych po opłaceniu rejestracji mogą pływać za darmo nawet podczas wędkowania. Wody publiczne to wody Skarbu Państwa a nie wody dyrektorów. Bycie tylko ustawowym z art.4 ust.1 pkt 2 uprawnionym do rybactwa nie upoważnia dyrektorów do ograniczania praw Polaków i osiągania nienależnych korzyści z wód państwowych.  Wędkarstwo na wodach państwowych nie jest organizowane ani  nadzorowane przez dyrektorów  r z g w. Brak właściwej kontroli nad  okręgami PZW jako uprawnionymi do rybactwa oraz nieuprawnione wyłudzanie opłat za zezwolenia ograniczają prawa obywateli na wodach powierzonych dyrektorom  r z g w.   Brak znajomości przepisów państwowych i ich nielegalne stosowanie powoduje wzrost braku zaufania do Rządu i jego organów administracji niezespolonej jakimi są dyrektorzy RZGW.

Przesyłając skargę na Dyrektora RZGW w Warszawie pozwoliliśmy sobie przedstawić też i problemy naruszanie prawa czy przestępstwo wyłudzania korzyści. Licząc na Pana i biorąc pod uwagę Pańskie doświadczenia z Wrocławia wnosimy o likwidację takich zarządzeń w RZGW w Warszawie, a przy okazji w Poznaniu, Gdańsku i Szczecinie. 
                                                                           Z poważaniem   Płocczanie             

niedziela, 23 lutego 2014

Obecne PZW

      Polski Związek Sportowy (czytaj PZW) nie ma własnych wód do trenowania 
PZW istnieje od 1950 r. Utworzono go z przedwojennych towarzystw wędkarskich na fali jednoczenia. Ustawa wodna z 1922 r. obowiązywała do 1964 r. a ustawa o rybołówstwie z 1932 r. obowiązywała do 1985 r. Brak było podstaw prawnych do oddawania wód publicznych dla jakichkolwiek stowarzyszeń. Za komuny wszystko było możliwe a byłe PZW było jednak przyjazne dla wędkarzy.  Rok 1989 zmienił dziwną sytuację PZW na wodach publicznych. Wody wróciły do właścicieli. Obecna działalność statutowa wędkarska okręgów PZW  na wodach płynących Skarbu Państwa i na wodach samorządowych jest sprzeczna z przepisami państwowymi czyli jest nielegalna. Okręgi PZW wg umów cywilnoprawnych z RZGW są tylko uprawnionym do rybactwa i tylko w obwodach rybackich. Zachłanność niektórych okręgów jako uprawnionych nie zna granic.
            Nowy PZW został wpisany do rejestrów przedsiębiorców i stowarzyszeń w Krajowym Rejestrze Sądowym 23.04. 2002 r.   Obecna forma prawna  -  Polski Związek Sportowy.         http://www.krs-online.com.pl/polski-zwiazek-wedkarski-zarzad-glowny-krs-103188.html
PZW skupia przeszło 634 000 sportowców-członków w 44 okręgach i w 2700 kołach. Obroty roczne wg byłego Prezesa ZG wynoszą przeszło 150 mln zł. Z danych z Wiadomości Wędkarskich wyliczyłem, że okręgi PZW pobierają a wg mnie wymuszają za zezwolenia członkostwo i składki na kwotę około 100 mln zł. rocznie. Ustawa o rybactwie art. 7 ust. 8 w związku z ust. 2a dopuszcza pobierania opłaty za zezwolenie na konkretny obwód. Oznacza to, że opłata winna być jednakowa dla wszystkich bez względu na przynależność do PZW.  Prokuratura we Włocławku określiła pobieranie składek za amatorski połów ryb na wodach publicznych jako oszustwo z art. 286 § 1 kk. Prokuratura we Włocławku umorzyła postępowanie a sąd oddalił zaskarżone umorzenie. Z tytułu pobierania opłat okręgi musiałyby odprowadzać podatek. Zastosowano składki by uniknąć podatku.
PZW wg wydawnictwa ZG PZW i Gazety Wyborczej z 2008 r. produkuje rocznie 350 ton materiału zarybieniowego oraz użytkuje rybacko około 210 000 ha obwodów rybackich na wodach  państwowych co stanowi przeszło 36% powierzchni obwodów rybackich w kraju. Pozostałe obwody użytkują rybacko inne osoby fizyczne lub prawne i tu obowiązują wędkujących z kartą wędkarską przepisy państwowe i dodatkowe uprawnionego.
Okręgi PZW na podstawie umów z art. 13 ust. 2 w związku z art. 37 i 10 prawa wodnego są tylko i wyłącznie uprawnionymi do rybactwa tzn. winny zarybiać, prowadzić zarobkowy połów ryb na narzędzia i urządzenia połowowe i udostępniać zezwolenia za ewentualną opłatą. Uprawniony może ale nie musi pobierać opłaty za zezwolenie.
Oprócz legalnego rybactwa w obwodach rybackich okręgi PZW prowadzą  nielegalnie wędkarstwo w obwodach rybackich, w wodach poza obwodami i na wodach samorządowych.
 Warunkami otrzymania zezwolenia od okręgów PZW, wbrew art. 7 ust. 8  ustawy o rybactwie, art. 34 ust. 1 i 2 prawa wodnego i art. 6 ust. 2 prawa o stowarzyszeniach jest;  posiadanie legitymacji członka PZW z potwierdzeniem znakami wniesienia odpowiednich składek a wędkowanie ma się odbywać w  sposób i na zasadach określonych w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb uchwalonym przez Zarząd Główny PZW.    
Zezwolenia zgodnie z ustawą winny być udostępniane każdemu na poszczególne i tylko obwody rybackie. Byłoby podobnie jak w Unii z tym, że Polacy poza obwodem rybackim mogą łowić tylko na podstawie karty wędkarskiej za darmo i w dodatku na podstawie przepisów państwowych.
Na poszczególne obwody uprawniony w tym i okręgi PZW zgodnie z art. 7. ust. 2a ustawy rybackiej mogą ustalać dodatkowe warunki uwzględniające w szczególności: wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce, technikę połowu i wymagać prowadzenia rejestru. Rozporządzenie o operacie pozwala uprawnionemu ustalać maksymalną dobową ilość wędkujących w danym obwodzie. Takie warunki winny być określone w zezwoleniach na poszczególne obwody rybackie.   
Wymaganie przez strażników rybackich wojewodów stosowania się wędkujących z kartą wędkarską do Regulaminu ZG PZW w obwodach i poza nimi jest przekraczaniem uprawnień czyli popełnianiem przestępstwa. Nie ma się co dziwić strażnikom - coś za coś. Zarząd Główny sponsoruje komendy wojewódzkie straży rybackich podległe wojewodom.  Wiadomości Wędkarskie nazwały to wsparciem Państwowej Straży Rybackiej np. Komenda Wojewódzka w Warszawie otrzymała dofinansowanie od okręgów ciechanowskiego, mazowieckiego, płocko-włocławskiego i skierniewickiego. A ja uważam, że to najzwyklejsze korumpowanie. No cóż strażnicy muszą się odwdzięczyć darczyńcom.
            Podejrzewam daleko idącą współpracę komend wojewódzkich PSR z okręgami PZW w wyniku której poszkodowanymi są obywatele. Okręgi poprzez bezprawne zezwolenia mają setki tysięcy członków i miliony za składki a straże rybackie egzekwując takie zezwolenia wg wzoru ZG PZW wymuszają członkostwo, składki i mandaty.
W Polsce są też setki tysięcy osób które potrafią czytać ze zrozumieniem przepisy państwowe dotyczące wędkowania na wodach publicznych i nie mogą zrozumieć naruszania prawa przez straże rybackie, okręgi PZW i Zarząd Główny Związku.
Proszę  wszystkich o udostępnianie tego tekst na wszelkich stronach internetowych.

środa, 19 lutego 2014

Wici 27 „Arek”

Okręgi PZW są uprawnionymi do rybactwa w obwodach rybackich na wodach płynących państwowych tzn. zarybiają i łowią na narzędzia i urządzenia połowowe. Okręgi są więc rybakami łowiącymi dla zarobku bo mają takie umowy z dyrektorami RZGW.
Wędkarstwo jest prawem, każdego z kartą wędkarską, do powszechnego korzystania z wód publicznych wg przepisów państwowych i bez pośrednictwa PZW. Na wodach publicznych nie obowiązuje członkostwo w PZW, opłacanie składek i stosowanie się do jakiegoś Regulaminu ZG PZW.
Każdy może być ukarany jeżeli popełnił czyn określony w ustawie. Regulamin nie jest ustawą.
            Ustawa o rybactwie śródlądowym artykułem 7 ustęp 2a upoważnia każdego uprawnionego do rybactwa w tym i okręgi PZW do określania w poszczególnych obwodach rybackich dodatkowych warunków amatorskiego połowu ryb a dotyczących w szczególności: wymiarów gospodarczych ryb, limitów połowu, czasu, miejsca, techniki połowu, ustalenia maksymalnej dobowej liczby wędkujących i prowadzenia rejestru. Tylko te dodatkowe warunki powinny być wpisane do zezwolenia na dany obwód rybacki. Niespełnianie takich warunków, innych przepisów ustawy i rozporządzenia to podstawy do kary.
Obwody ciągną się wzdłuż linii brzegu (wody poza linią brzegu nie należą do obwodu).
            Gospodarstwo Rybackie Sława Sp. z o.o. w Sławie postanowiło w swoim regulaminie, że wędkarz zapłaci 200 (dwieście) zł za każdą sztukę ponad wymiar ochronny i po 200 (dwieście) zł za każdy przekroczony centymetr powyżej górnego wymiaru ochronnego. Gospodarstwo chyba nie ma pojęcia, że zajmuje się rybactwem w obwodach rybackich na wodach Skarbu Państwa i musi stosować się do przepisów państwowych. 
Uwaga   Z mojej wiedzy wynika, że umowy o użytkowanie poszczególnych obwodów  uzyskały okręgi PZW. Czyżby Gospodarstwo miało umowę z Dyrektorem RZGW?
Gospodarstwo to niczym Sejm, sąd, policja i strażnicy ustala reguły i kary. Parodia.
Gospodarstwo to upoważniło, wbrew przepisom państwowym, straż miejską do kontroli wędkujących na wodach państwowych.  Czyżby Gospodarstwo tworzyło państwo policyjne?
Wędkarze wymiary ochronne ustalone przez Gospodarstwo nie są wymiarami gospodarczymi z ustawy. Nie są więc czynem zabronionym przez ustawę. 
W przypadku mandatów odwołujcie się do sądów.
Każdy funkcjonariusz wystawiający mandat za przepisy Regulaminu ZG PZW i Gospodarstwa w Sławie przekracza swoje uprawnienie. Kodeks przewiduje za to 3 lata.
Wędkarze z kartą wędkarską przypomnijcie „Gospodarstwu w Sławie” kim jest i co może.

Proponuję skargi do prokuratury i do Rzecznika Praw Obywatelskich.

środa, 12 lutego 2014

Pismo do Komendanta Wojewódzkiego PSR w Warszawie


               Pan Robert Kucyk Komendant Wojewódzki PSR w Warszawie                                                                                      
            Port rzeczny w Płocku ma bramę przeciwpowodziową, która w razie zatorów lub powodzi poprzez wstawienie zasuw zapobiega podtopieniu dzielnicy Radziwie. Brama jest ruchomą częścią wału przeciwpowodziowego. Ani wały ani brama nie są urządzeniami piętrzącymi wodę. Na bazie RZGW jest też wybudowana przepompownia której zadaniem jest, w razie niebezpiecznego podwyższenia się poziomu wody w porcie (podsiąkanie gruntem), przepompowanie nadmiaru wody z portu do Wisły
Od paru tygodni w bramie umieszczono dwie zasuwy i jest częściowo ograniczony przepływ wody i ryb. Nie było i nie ma piętrzenia wody. Nie ma więc żadnej podstawy prawnej do nakładania kary grzywny z art. 27b. ust. 1. pkt 1 ustawy o rybactwie śródlądowym. Artykuł 8 ust. 1 pkt 4 ustawy zabrania połowu ryb w odległości mniejszej niż 50 m od budowli i urządzeń hydrotechnicznych piętrzących wodę. Podlegli Panu strażnicy z posterunku Płock nałożyli parę mandatów z tego tytułu. Strasząc mandatami lub sądem nakazują wędkować powyżej 50 m od bramy. Jest to przekraczanie uprawnień przez strażników.
Pragnę też zwrócić Pana uwagę na egzekwowanie zezwoleń w przystani jachtowej w Płocku i w porcie w Duninowie, na bajorach i łachach zasilanych wodą z rowu w Soczewce i na zalewie Boryszewskim w Sochaczewie. Te 4 akweny nie są obwodami rybackimi i nie obowiązuje na nich posiadanie zezwoleń przez wędkujących.
Port jachtowy w Płocku nazywany przez strażników portem RZGW  i port w Duninowie są poza linią brzegu wg § 12 rozporządzenia ministra rolnictwa z 12 listopada 2001 r. i nie mogą być  włączone do obwodu rybackiego. Nie jest więc wymagane ustawą posiadanie zezwolenia na te akweny. Jeden odgrodzony pirsem betonowym, główką i linią wg § 13 rozporządzenia a drugi tylko linią.
Bajora lub łachy w Soczewce zasilane wykopanym rowem są 100 m od linii brzegu obwodu na Skrwie i około 1000 m od Wisły. Sądzę, że strażnicy Wojewody nie zastosują się do tablicy informacyjnej byłego Okręgu we Włocławku wprowadzającej w błąd wędkarzy i kontrolujących co do granic obwodu na Wiśle. Tablica ta sugerowała strażnikom nakładanie mandatów za brak zezwolenia Okręgu. Okręg uzyskiwał przy pomocy strażników nienależne dochody ze składek.
Woda stojąca w Boryszewie i grunty należą do Wojewody Mazowieckiego, spółdzielni rolniczej i prywatnego przedsiębiorcy. Obwody ustanawia tylko Dyrektor RZGW Warszawa a obwodu o nazwie zalew Boryszewski nie wyszczególniono w rozporządzeniu.  Sądzę, że strażnicy Wojewody nie będą przyczyniali się do wyłudzania korzyści z tytułu wnoszenia składek za zezwolenia między innymi na zbiornik, który w większości należy do Wojewody. 
W Tygodniku Płockim ukazał się wywiad z p W. Tyburskim komendantem posterunku PSR w którym oznajmia, że wędkujący  w wymienionych w gazecie obwodach muszą mieć zezwolenie od RZGW. Mam poważne wątpliwości, czy zarządzenie Dyrektora w Internecie jest podstawą prawną egzekwowania zezwoleń na obwody na które ogłoszono konkurs ofert.
Zarządzenie Dyrektora RZGW Warszawa nie jest aktem prawa miejscowego a Internet nie spełnia w Polsce nośnika przepisów. Ustawa rybacka i prawo wodne artykułem 92 ust.2 nie dają upoważnienia dyrektorom  rzgw do udostępniania zezwoleń i stanowienia regulaminu.
 Poza tym:
- brak tablic informacyjnych na granicach obwodów kto jest uprawnionym do rybactwa,
- opłaty za zezwolenie są bardzo wysokie, zezwolenie upoważnia do wędkowania na 58 obwodach, dyskryminują cudzoziemców, RZGW chce uzyskać korzyści finansowe nie będąc faktycznym uprawnionym i bez ponoszenia kosztów. Ustawa wymaga zezwoleń i opłat na poszczególne obwody,
- integralną częścią zarządzenia jest regulamin połowu ryb i ma obowiązywać we wszystkich obwodach. Regulamin jest sprzeczny z art. 7 ust. 2a ustawy. Dodatkowe szczególne warunki muszą być określone na poszczególne obwody.
Zezwolenie nie spełniają wymogów ustawy i z mocy prawa nie powinny być egzekwowane. Zastanawiające pytanie. Kto przekraczałby swoje kompetencje?
Nareszcie spełniła się moja prośba kierowana od lat do Wojewody i do Pana o częste kontrole w porcie rzecznym i o nietypowych godzinach.
Wspólne kontrole z policją pozwoliły wyeliminować już paru kłusowników na szarpaka.
Znani od lat wędkarzom i strażnikom kłusownicy nie zostali wyeliminowani w odpowiednim czasie. Przybyło kilku młodych szarpaków w porcie już w okresie późnej jesieni i kłusują w dalszym ciągu.
Sugeruję kontrole do 800  i po 16 00 
Proponuję współpracę ze strażą miejską by wyeliminować zaśmiecanie.
                                               Z poważaniem  Władysław Walczak                                
Do wiadomości:

Komenda Miejska Policji w Płocku